Może na tym tagu, wyjdę do ludzi. Wydaję sie być szyty na moją miarę. A, że lubię pisać, choć niekoniecznie potrafie bo często stawiam losowo przecinki elo. Chciałem być ulicznikiem...chciałem być kimkolwiek. I choć moja droga nie wydaję się być jakaś długa, to i tak mam opór, żeby być na tyle silnym by dojść do mety. Jedyne kim mógłbym zostać, jak byłbym sobą to jakimś zmęczonym gościem. Muszę się pogodzić, z tym
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W---w i ponowny dół. Na etat do nowej pracy, którą mam rozpocząć jednak nie pójdę na posadę i sprzęt, który sobie wymarzyłem i negocjowałem, tylko jednak na ,,ten taki gorszy,, ponieważ ten lepszy obejmie syn znajomego (który tam z resztą pracuje i tam wkręcił) prezesa za poparciem jego samego. A byliśmy już ugadani od prawie 2 miesięcy a tu taki dzwon. Tak to bywa we wiochach i powiatowych oddalonych o ponad 90km
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wiele osób z tagu #przegryw chciałoby coś podziałać z kobietami, ale mają jeden zasadniczy problem - aspołeczność, cichość, brak gadanego i przymulony, stlumiony głos czyli szeroko rozumiany kompletny brak męskiej energii. Ja też taki jestem. Mam wrażenie, że po prostu tak się już ukształtowała moja osobowość i temperament albo dostałem to w DNA, skoro mam już 30 lvl i jeszcze się nie "wyrobiłem".

Mimo tego uważam, że mozna trochę pracować nad sobą, ale nie da się od razu przejść od litery A do załóżmy litery P. Gdzie punkt A to mocne s----------e w postaci czarodzieja (mój przypadek) do punktu P (luz w kontaktach, związek). Trzeba chyba przejąć etapy pomiędzy, gdzie niestety, ale trzeba wyjść z tego komfortu i w serwować to sobie coraz odważniejsze rzeczy. Najpierw można zaczac od zwykłego powiedzenia miłego dnia pani w sklepie, następnie mały small talk, następnie średni small talk i tak dalej i tak dalej.

Moim zdaniem najpierw trzeba przede wszystkim nauczyc się rozmawiać i mieć luz emocjonalny czy to w rozmowie z babcią na przystanku, handlarzem na rynku, barmamem czy kolega/kolezaka z pracy. Bez takich nawyków socjalnych, żyjąc tylko we własnej głowie, nie praktykując również międzyludzkich skilli , nie ma chyba co myśleć o temacie kobiet. Przecież temat kobiet ma wiele wspólnego z międzyludzkimi. Związek, małżeństwo, czy przyjazn to nic innego jak relacja międzyludzka.

Typowy
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Znam typów 2/10 z przeciętnymi dziewczynami.


@Kotlet_2137_schabowy: Dokładnie o tym pisałem. 2/10 to już jest skrajnie problematyczny wygląd (deformacje, kalectwo), a Ty piszesz, że ci rzekomi 2/10 mają dziewczyny 5/10, gdy goście, którzy autentycznie są przeciętni mają problem ze znalezieniem kogokolwiek.

nie umiałbyś rozmawiać normalnie z ludźmi


@Kotlet_2137_schabowy: Znakomita większość ludzi umie normalnie rozmawiać z innymi. Efekt aureoli sprawia, że dla niektórych ta normalna gadka to coś przyjemnego
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Panowie - jak wygląda Wasze życie po 30-tce z perspektywy starego kawalera który nigdy nie miał dziewczyny?
Nie wiem czy są tu takie osoby. Jeżeli są to zapewne jednostki.
Jak mocno czujecie się jako jednostki które są przegrane, ponieważ po 30-tce nie potrafią w związki?
Jakie to uczucie być regularnie odrzucanym przez każdą dziewczynę?
Jakie to uczucie jest być jak powietrze w relacjach damsko-męskich?
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
#jezyki #jezykiobce #naukajezykow #zagranico #emigracja #samotnosc #pytanie #pytaniedoeksperta #znajomi #przyjazn #studiazagranica #niemcy #niemiecki

Strasznie mnie wkurza bariera językowa za granicą. Wymyśliłem sobie, że wyjadę do Niemiec, skończę tutaj studia, poznam niemieckich przyjaciół i ogólnie ludzi z innych krajów i wymaksuję mój niemiecki. Nie wiem jak jest u innych, ale myślałem, że będzie coraz łatwiej, a im bardziej wbijam się w grono Niemców tym bardziej mi to doskwiera, bo mam mega problemy ze złapaniem znajomości. C1 z niemieckiego zdawałem lata świetlne temu i od tego czasu mocno się polepszyłem. Powoli kończę studia w tym języku, bez problemu ogarniałem gadkę z chirurgiem o skomplikowanej operacji, głosiłem wykład z ciężkimi biologiczno-chemicznymi pojęciami przd kilkudzisięcioma osobami czy byłem na rozprawie w sądzie. Ale jak przychodzi do znalezienia jakiś znajomych to ni c--j, języka ojczystego nie przeskoczysz. N----------ą z prędkością karabinu maszynowego, sepleniom, charczom, ucinają słowa, rzucają jakimiś młodzieńczymi powiedzonkami. Staram się wymyślać sposoby, by wychodzić do ludzi, ale kończy się tym, że albo nie jestem w stanie nawiązać z nimi jakieś bliższej relacji, albo wydaje mi się, że mają mnie za jakiegoś dziwaka, hiper-introwertyka, bo nie n---------m tym językiem jak wszyscy. Ba, ja nawet po polsku tak nie n---------m, ogólnie dużo się nie odzywam. Jak to było u was, mieszkających za granicą latami? Może jakieś porady gdzie szukać znajomości? Przed pandemią to jeszcze miałem kolegę na studiach, spokojny typ z którym można było normalnie porozmawiać. Obecnie po pandemii to na studiach już nie znam nikogo, jedynie uczęszczam na pewne zajęcia sportowe. Piszę to też, bo jestem ciekaw jak innym udało się zintegrować. Myślałem, że im dłużej czasu tu będę to będzie łatwiej, a jest odwrotnie, im bardziej wbijam się w towarzystwo nativewów, tym mocniejszy Feedback dostaję, że pewnych barier nie przeskoczę :/

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@AnonimoweMirkoWyznania powiem tak. W DE mieszkałem 12 lat. Pracuję tam nadal. Tam najlepiej jest poznać kumpli uprawiając sport. Jakaś piłka nożna. Zapisze się do starszych panów 35+ i kop w piłkę. ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
Czy są w ogóle ludzie, którym Czarna Pigułka dodała życiowej energii i wigoru, a nie je odessała? To przecież w zasadzie jednostronny bilet w stronę ZUPEŁNIE UZASADNIONEGO rozgoryczenia, rezygnacji i wycofania się z całego życia (jeśli ktoś oczywiście je wcześniej miał) poza biologicznymi imperatywami.
#blackpill #przegryw #samotnosc
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

stare chinskie przyslowie mowi, ze jesli nie wyjdziesz do ludzi, to nie bedziesz towarzyski ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Otwarcie sie i small talki z obcymi to podstawa. W czasach gdzie duzo ludzi siedzi tylko na appkach i gownianych tinderach, to mozesz sporo zaplusowac, po prostu bedac soba wsrod ludzi... Podoba sie dziewczyna na przystanku? Zagadaj! Babcia mowi do Ciebie w piekarni? Odpowiedz cos milego! Itd., to sa podstawy, ale kazdy small talk przybliza nas do bycia fajna, otwarta osoba.


@bank_robert: a po co być taką osobą co tylko small-talkuje?

Mówienie srebrem, milczenie złotem.
  • Odpowiedz
Wykształcona, sympatyczna, empatyczna, życzliwa, uśmiechnięta i inteligentna Ukrainka vs typowa p0lka, która wchodzi na grupę, która jej nie dotyczy, żeby pluć jadem w stronę ukrainek.

W dodatku Ukrainka zna nasz język lepiej niż r0daczka. Czy coś jeszcze trzeba tutaj dodawać?

#tinder #badoo #blackpill #redpill #pua #mgtow #cope #logikarozowychpaskow #zwiazki #s--s #rozowepaski #
P.....c - Wykształcona, sympatyczna, empatyczna, życzliwa, uśmiechnięta i inteligentn...

źródło: comment_1650972783jPy7RpUOxVzW3BhWbNDDrb.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@77023: Weronika dała niesamowity pokaz kompleksów... kto normalny tak pisze jak ona? Wchodzi na grupę "polak szuka Ukrainek" i chwali się, że ma męża polaka i pasje? Po co ten tekst o pasjach? Kogo to obchodzi, że jest rzekomo "wartościowa"?

Brzmi jak typowa reklama "ukrainki som słabe, ja jestem nad-p0lką" i próba przyciągnięcia uwagi chada p0laka i wymiany męża na lepszy model
P.....c - @77023: Weronika dała niesamowity pokaz kompleksów... kto normalny tak pisz...

źródło: comment_1650973235lPjJfwjEu5jWQWDNSVX68H.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz