Leżę na huśtawce i wpatruję się w zachmurzone niebo z którego od czasu do czasu drobno pada deszcz.
Krople opadają na moją twarz i spływają po niej imitując łzy, których dzisiaj już nie mam.

Za sprawą rześkiej, deszczowej aury i wiosennego powietrza uderzyła mnie silna nostalgia i zacząłem myśleć o utraconej młodości.
Młodości, która przeminęła zbyt szybko.

Moje
Loraw_Alytjok69 - Leżę na huśtawce i wpatruję się w zachmurzone niebo z którego od cz...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@interpenetrate: Współczuję bardzo tak uciążliwych zaburzeń. Może pod okiem endokrynologa (nie ziomków z siłowni) spróbuj podnieść poziom testosteronu. Nie ma pewności czy pomoże to przy zaburzeniach lękowych, ale tonący brzytwy się chwyta, a często istnieje korelacja pomiędzy poziomem testosteronu a zdrowiem psychicznym.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Jakim cudem tyle osób znajduje swoich partnerów kompletnie z d--y?

Jak nie przez przypadek gdzieś na dworze, to w kompletnie idiotycznych sytuacjach. Teraz ogładałem jak się para poznała wspinając w górach, facet nic nie podbijał, tylko kobieta zagadala, że ma fajny szalik ¯\_(ツ)_/¯

Kuzyn znalazł żonę grając..... w grę podobną do plemion, co już mi się kompletnie w głowie nie mieści. Znam też kilka przypadkow, gdzie ktoś poznał swoją drugą połówkę na twitterze, czy discordzie.
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Czy mozna osiągnąć w zyciu sukcesy, a nie umiec się tym cieszyć? Mozna. Jestem sobie mirkiem, takim przecietnym, ktoremu w zyciu sie poszczescilo, plus jestem sprytny i calkiem wygadany. Ale moim przekleństwem jest to, że jestem rodzinnym gosciem. Moze nie jestem synem króla sedesów i kokosów nie mam, ale pensja rzędu 25k, dom, 2 mieszkania (kredyciarz here). kilka samochodow (w tym 2 sportowe klasyki), nowe auto klasy premium z salonu...itd. Serio, bardzo duzo moich znajomych mi zazdrosci takiego życia. Plus mam 190 wzrostu, duzo kobiet jest mną zainteresowanych, bo czują odemnie aure #wygryw, umiem w gadke, wydaje sie byc interesującym, inteligentnym mężczyzną z nieprzecietnymi pasjami. Jednak pod spodem trwa walka ze samym sobą, brakiem poczucia wlasnej wartosci, nieszczescie, nienawisc do samego siebie, lęki, stany depresyjne, mysl o samobojstwie i odwieczne pytanie: na ch*j ja zyje?
Zdaje sobie z tego sprawe, ze mam dobrze, ale ja nie umiem się tym cieszyć, a dlaczego? chodzi o kobietę z którą byłem kilka lat temu, mamy razem dziecko. Juz wtedy robilem strasznie glupie rzeczy, bo nie docenialem jej i depresja wjechala, nie umiem sobie tego wybaczyc do tej pory. Rozstalismy sie 4 lata temu. Ja jednak nadal do niej cos czuje...ponadto musze miec z nią kontakt, bo dzielimy sie opieką nad mlodym. Wiem, ze ona uklada sobie zycie na nowo, do czego ma prawo i nie moge jej tego zabronic. Ale czuje sie jak przegryw, bo buduje mojemu synkowi rodzine patchworkowa i dysfunkcyjna, sam przy tym czuje sie masakrycznie. On jest przerzucany z miejsca na miejsce jak goorący kartofel. Kocham moje dziecko tak bardzo, ze nie chce mu dac wszystko co najlepsze. wypruwam sobie flaki w robocie i poza nią, żeby on mial dobrze, zeby spedzac z nim czas, jezdze czasami z ex. i mlodym na jakies eventy, urodziny jego kolegow - udajemy sobie rodzine itp. Ale boli to, ze jego matka zabiera go na wakacje z nowym facetem. Czuje się pusty, bezradny, niemoc i złość. Nie umiem odnalezc spokoju, od kilku lat towarzyszy mi anhedonia. Paradoksalnie, to ona napędza moje sukcesy, bo fundując sobie nowe zabawki, chce poczuc choc na chwile szczescie...to tylko pozorna chwilowa ulga. Potem znowu wjeżdża myślenie: ze to nie cieszy. Boje sie smierci, boje się tego, że to wszystko nie ma sensu.
Bylem juz u psychologa, chodzilem na terapie, bralem dropsy SSRI od psychiatry. To wszystko nie pomagało, albo bylo tylko chwilowe. Czuje, że żyje w permanentnym bólu, pomimo uplywu tylu lat, nie umiem sobie z tym poradzic.
Nie umiem nawiązać żadnej relacji z kobietami, bo czuje ból i nie wychodzi. Mimo, ze czesto to są bardzo ładne i mądre kobiety. Nie umiem sie zaangazowac, bo siedzi w mojej glowie caly czas ten sam natarczywy schemat. Boje się, że kiedyś przegram tą walkę, narazie trzyma mnie przy życiu, milosc do mojego syna, do moich niektorych bliskich.
#depresja #feels #przegryw #samotnosc #nachujjazyje
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Nie ma zjazdu przegrywów, którzy tak się spuszczają nad dobrami materialnymi, które są - ich zdaniem - lepsze, niż miłość? No proszę. Gorzka prawda - zawaliłeś, straciłeś kogoś, kogo kochasz i nic Ci tego nie zrekompensuje. Z tym, że cztery lata takiego stanu to sporo i warto poszukać pomocy dobrego terapeuty (skoro tamta terapia nie pomogła).

Dwa - może warto wyjechać na jakiś czas gdzieś w spokoje miejsce i
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Cześć, czytam sobie od czasu do czasu wykop i chciałem wam powiedzieć o tym dlaczego ekstrawertyzm dla mnie 30 lvl faceta to jest przekleństwo. Czytałem kilka dni temu wpis anonka na temat ekstrawertyzmu
https://www.wykop.pl/wpis/65256077/anonimowemirkowyznania-od-czasu-do-czasu-czytam-wy/
i częściowo się z nim zgadzam, częściowo nie.

U mnie było tak, że od najmłodszych lat byłem turbo-dynamiczny, a z czasem stawałem się coraz bardziej spokojny. W podstawówce i gimnazjum miałem najwięcej kolegów, koleżanek i byłem najbardziej popularny. W liceum już nie byłem tym najbardziej otoczonym przez ludzi, ale dalej miałem masę znajomych - kumpli ze starych szkół, z liceum do chlania, z siłki, do gry w piłkę, do wyjścia na kluby i dziewczyny, podryw itd. Na studiach stałem się jeszcze spokojniejszy, ale dalej sporo znajomych było.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: chlip chlip chodźcie do biura bo jest za mało dynamicznie i normiczek nie może hehe pogadać przy kawce ojoj biedactwo. Duże dzidzi musi być w centrum uwagi bo atencja spada :( To tylko pokazuje że normiki to tak naprawdę duże dzieci, które nie potrafią dorosnąć. A że największym normictwem są kobiety i patologia to resztę dopowiedzcie sobie sami.
  • Odpowiedz
@OktawianAugust: ale jeśli samotni będą się oglądać na to, że inni przychodzą w składzie "ja+x" to nigdy nikogo nie będą mieli okazji poznać... może warto zacząć od "doczepki", skoro spotkania są otwarte?
  • Odpowiedz
Taka super fajna szara myszka robi u mnie w kołchozie na śmieciach
Zaprosił bym ją do lasu w takie fajne miejsce na spacer/piknik i gadali byśmy sobie tam wiele godzin, ale to nie ma szans powodzenia ehh
Dlaczego ten świat musi być taki trudny..
Dlaczego to akurat ja musiałem zostać pokarany brzydka mordą i aparycja odstraszającą...
28 lat i nie trzymać nawet za rękę, całe życie spędzać samemu.. to jest tragedia ludzka..
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czaicie mieć tą mityczną dziewczynę, rozłożyć kocyk na takiej polanie, jakiś piknik, potem ognisko, okazywanie sobie emocji itd.. Dla mnie to jakiś absurd nie do osiągnięcia i w dodatku bardzo mnie to boli, że takie dni mijają jeden za drugim, a ja nie jestem w stanie temu zapobiec.
#przegryw
#depresja #samotnosc
DamianeX1X - Czaicie mieć tą mityczną dziewczynę, rozłożyć kocyk na takiej polanie, j...

źródło: comment_1651487832fqS9ms0zvxW4Vtcx9uacdY.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach