Jako mały dzieciak (~ 10 lat). Zauważyłem coś dziwnego.
Pamiętam, że było lato i jechaliśmy drogą, która była obsadzona szpalerem drzew po obu stronach jezdni (2 pasy ruchu). Korony drzew tworzyły coś w rodzaju tunelu. Jazda była dość monotonna i w pewnym momencie "odleciałem". Byłem tam, ale czułem się jakby oderwany od rzeczywistości, fizycznie siedziałem w samochodzie ale w pewnym momencie poczułem



























Nie mam niestety dowodów, które mogłyby potwierdzić prawdziwość mojej tezy, ale wydaje mi się zrozumiałem co wydarzyło się w letni upalny dzień (nie pamiętam dokładnie którego roku). Wyszedłem zapalić, rozejrzałem się w koło wszystko wyglądało normalnie, gapiłem się na nagrzaną od słońca jezdnię, aż w pewnym momencie zauważyłem rozgrzane powietrze unoszące się nad jezdnią. Nie było by w tym nic