Interesuje mnie pewna nieruchomość, ale sytuacja w księdze wieczystej wygląda bardzo skomplikowanie. Widać tam praktycznie wszystkie możliwe instytucje państwowe i banki — są wpisy m.in. na ponad 5,7 mln zł zaległości wobec ZUS z lat 2009–2013, kredyt frankowy z 2008 roku na ok. 15 mln zł, nawet zaległości za odpady komunalne. Łącznie obciążenia przekraczają 22 mln zł i przewija się aż 6 komorników. Gość ewidentnie nie płacił absolutnie nikomu…

Nie rozumiem tylko
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@dran2 Większość tych długów pochodzi sprzed 10–15 lat, a nieruchomość tkwi w takim stanie już od ponad dekady. Dodatkowo około 3 lata temu właściciel przepisał jeden z udziałów na jakąś spółkę — i to w momencie, gdy wszystkie te instytucje oraz komornicy byli już praktycznie o krok od licytacji. Także mega ciekawie, a od niedawna jeszcze inna firma obsługuje ten dom na booking ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Coś czuję, że niedługo znowu będzie podwyżka za wywóz śmieci. Z mojego okna widzę kubły do recyklingu z drugiego osiedla. One są tak luzem, że każdy ma do nich dostęp. Coraz częściej widzę, że osoby wyglądające na bezdomne czy z problemem alkoholowym wyciągają butelki ze śmietnika. Normalnie nurkują w śmietniku, że tylko nogi widać. Niektórzy nawet są tak zaawansowani, że mają lampki czołowe. Jak oni będą wyciągać plastik, to gminy będą coraz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przy niektórych spółkach ma napisane, że likwidator. Podejrzewam, że jakiś mechanizm skupowania spółek z długami
  • Odpowiedz
Siedze sobie z salarymanami przy ladzie i wcinam grillowaną makrelę i naszła mnie taka rozkmina. Taki zestaw obiadowy to 33,80 zł. W małej knajpce jest może z 4 mikro stoliczki i lada na 8 osób, po drugiej stronie też z 7 pracowników i biznes się spina, a u nas w knajpie dałbym za to samo 60 zł, gdzie jest dwójka kucharzy i jedna zblazowana kelernka na minimalnej i interes się nie spina
loczyn - Siedze sobie z salarymanami przy ladzie i wcinam grillowaną makrelę i naszła...

źródło: 4490

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@loczyn: W Japonii chyba część lokalnych produktów jest subsydiowana. No i parząc na to jak tam się często prowadzi interesy, to knajpiany biznes się spina jak jest na hajs dla pracowników, utrzymanie biznesu i utrzymanie się szefa i jego rodziny.

U nas biznes się spina jak jest na nowe Porsche i kolejny kredyt na kawalerkę inwestycyjną.
  • Odpowiedz
@loczyn: tam będzie niższy sku w gastro i większa rotacja klientów. Mu gotujemy sami, więc automatycznie klientów “codziennych” jest mniej. U nas tak działają bary mleczne i naleśnikarnie. W normalnej knajpie musisz mieć marmury i architekta wnętrz za 80k, bo inaczej Julki marudzą, że to nie food experience tylko zwykła jadłodajnia dla plebsu.
  • Odpowiedz