Czy warto robić doktorat, nie planując kariery uczelnianej/naukowej? Skończyłem kierunek praktyczny-ekonomiczny, i się zastanawiam czy w przyszłości nie zrobić doktoratu, głównie to dla spełnienia własnej ambicji i satysfakcji. Magisterkę pisałem o m.in. algorytmach ML w finansach, i chciałbym podobny temat jako temat pracy doktorskiej.
Nie mam żadnych publikacji czy konferencji na koncie.
Jest jakaś opcja, aby robić doktorat jednocześnie pracując normalnie na etacie?

#doktorat #studia #nauka
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jest jakaś opcja, aby robić doktorat jednocześnie pracując normalnie na etacie?


@anonimi312: większość osób tak robi.
Czy warto? Zależy od branży. Np. część inżynierów wykonujących różne projekty robi doktorat po to, bo niektórzy klienci wolą, jeśli będą mogli się pochwalić tym, że pracę wykonała osoba z takim tytułem.
  • Odpowiedz
@motoinzyniere: to też nie takie proste. Myślisz, że do szkoły doktorskiej tak łatwo się teraz dostać, kiedy jest gwarantowane stypendium dla każdego? ;) no właśnie. A jak OP nie ma na koncie żadnego dorobku, nie ma dogadanego promotora itp., to będzie ciężko
  • Odpowiedz
Wypełniam teraz papiery na uczelnię i z czym do ludzi?

1. Ocena na dyplomie - 5.0, bo mi naciągnęli z mocnego 3.9

15/15 pkt

2.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Na tym etapie można podnieść:
- publikacje - max 5 pkt
- konferencje krajowe - max 1 pkt
- konferencje zagraniczne - max 2 pkt
- prace badawcze [1] - max 2 pkt
- studia za granicą - max 1 pkt
  • Odpowiedz
Sytuacja z #doktorat jest taka, że na 90% nie dostanę się, bo nie mam publikacji i mam za niską średnią (otóż biorą pod uwagę średnią ocen, a nie ocenę na dyplomie). Obecne pokolenie wbrew temu, co widzimy na ulicy, jest bardziej ambitne. Ci, co byli po nas, roczniki 2011-2015 to były obiboki, co po inżynierce nie szli na magisterkę (pojedyncze osoby tylko), tak więc studia doktoranckie wtedy też nie ruszyły
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@SendMeAnAngel: to prawda, chociaż są plusy i minusy. Bo z jednej strony nie musisz uczestniczyć w zajęciach ani prowadzić zajęć, trzymać się ram czasowych itp., ale z drugiej strony musisz trafić na projekt, który ma ten doktorat wpisany w kosztorys bo inaczej trzeba płacić samemu. Do tego nie ma ulg już dłużej żadnych, bo nie ma statusu doktoranta. Ja też miałam egzamin doktorski pod koniec. Wszystko zależy od tego, na
  • Odpowiedz
@ssas78487: Dlatego pogadam dziś z profesorem, jak to wygląda obecnie.

Biuro szkoły doktorskiej zrobili w akademiku. Z mojego byłego akademika zrobili internat. Czy nikt nie chce juz mieszkać w akademiku, czy uczelni brakuje przestrzeni? Zdawało się, że zawsze był problem z dostaniem się do akademika. Potem faktycznie mało kto chciał tam mieszkać.

Całe piętro akademika zamienione na
  • Odpowiedz
Kilka uczelni ma nabór uzupełniający na #doktorat i mam realne szanse się dostać, ale sam już nie wiem, czy tego chcę. Chyba nie ma innej drogi ratunku dla mnie. Ale jak sam nie przyjdę z tematem rozprawy, to chyba nic z tego. #przegryw
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dla mnie czas studiów to po prostu trauma.


@Felixu_enjoyer: Dla mnie najlepszy czas to liceum. Czasami jeszcze tam wracam z sentymentu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Co do studiów, to chyba nigdy na Mirko nie opisywałem uczelnianych patologii, tylko na innych forach. Najwięcej nauczyłem się sam, pisząc prace dyplomowe. Poza tym ze studiów nic nie wyniesiesz. Coś tam się może nauczysz, ale podstawy podstaw. Na zajęciach robi
  • Odpowiedz
@SendMeAnAngel: Mnie studia trochę poszerzyły horyzonty, ale taki sam skutek bym osiągnął, gdybym wziął sylabus i przerobił tematy bez formalnego studiowania. Tylko trwałoby to 3 miesiące zamiast 4 lat, bo odpadłby czas okienek, czekania na wpisy do indeksów, czekania na c--j wie co, wykładów, z których nic się nie rozumie, ale na których prowadzący bite 2 godziny gada nie na temat.
  • Odpowiedz
Cześć, czy ktoś mógłby mi pomóc i przesłać 3 artykuły naukowe z czasopism, których moja uczelnia nie subskrybuje?
1) Journal of Environmental Management
2) Journal of Hazardous Materials
3) Journal of Analytical and Applied Pyrolysis

Na priv bym podał doi tych artykułów
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wracam do tematu #doktorat i dalej rozbijam się o temat, bo zanim napiszę do promotorów, to fajnie by było wiedzieć, czym się zajmować. Na pewno wielokrotnie przewijały się różne tematy badawcze, ale takie rzeczy się zapomina.

Czym się zajmuję:
Od 10 lat na etacie zajmuję się wytwarzaniem oprogramowania w technologiach:
- JVM (Java i cały ekosystem)
- trochę DevOps
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@SendMeAnAngel: zasadniczo, jeśli miałbyś nigdy nie pracować na uczelni jako pracownik badawczo-dydaktyczny, to doktorat nie będzie Ci szczególnie w życiu potrzebny (w Twojej branży). Twoja motywacja wydaje się być taka na zasadzie "A, zrobię doktorat żeby mieć doktorat" i zdajesz się szukać tematu na siłę. Jesteś pewien, że chcesz w to brnąć? Jestem promotorem wielu doktoratów, wiem, że to dowód anegdotyczny, ale jeszcze nigdy nie spotkałem się z pozytywnym zakończeniem
  • Odpowiedz
@SendMeAnAngel: Rzuciłem pomysły. Je trzeba rozwinąć i pokazać, że to działa lepiej niż istniejące metody. Taka duuuża inżynierka z tego wyjdzie. I styknie na doktorat. No ale zamiast iść z bardzo konkretnym tematem, trzeba raczej znaleźć promotora znającego się choć trochę na tej dziedzinie i z nim ustalić szczegóły.
  • Odpowiedz
Tak mi w sumie przyszło do głowy, że po tym uzasadnieniu medalu dla Kornelii W. i "kryteriach przyznania" to trzeba się przyjrzeć jak będą przebiegały nominacje i przyznawanie tytułów profesorskich przez obecnego prezydenta ( ͡° ͜ʖ ͡° )*:

Bo ja szczerze powiem, że jeśli podobnie (a jakoś nie trudno mi w to uwierzyć xD) to tak jak w przypadku sędziów, można się
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@miklach25: Z nominacjami profesorskimi jest o tyle mniejszy problem, że robi to rada ds. tytułów naukowych, a prezydent tylko wykonuje ich decyzje. Przyszły profesor musi spełnić szereg wymagań minimalnych. Do tego procedura wygląda tak, że rada wybiera grupę recenzentów wśród innych aktywnych zawodowo profesorów, a z niej losowanych jest 5 recenzentów. Wniosek i recenzje są jawne i dostępne publicznie. Potem jeszcze jest otwarte seminarium profesorskie, kiedy to każdy może przyjść
  • Odpowiedz
@RenoJackson: moze sprobuj sie wkręcić na staż gdzieś, gdzie robi się doktoraty, nawet na taki bez związku z doktoratem żeby złapać kontakt, np. w Międzyleskim od czasu jak się dogadali z UKSW połowa rezydentów robi doktoraty a kierownictwo to by chciało żeby najlepiej to robili wszyscy, bo można się dopisywać do publikacji a to przecież świetnie wygląda jak pracujesz w akademickim.
  • Odpowiedz
Ej mirki, patrzcie na to, bo beka z tego biało-czerwonego kartonu, dla niepoznaki nazywanego państwem.

Czaicie to, że doktorzy po wielu latach pracy na uczelni, po 5 latach robienia doktoratu + wielu latach starań na studiach I i II stopnia (bo prześlizgnięcie na doktorat nie wystarczy) dostają 19 zł więcej niż minimalna krajowa? xD Jak to jest możliwe, że na uczelniach wyższych komukolwiek chce się jeszcze uczyć? Selekcja negatywna, czy zwykli frajerzy?
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
Nie ma sensu pchać się w doktorat, który nie jest finansowany, i nie rozumiem czemu ludzie tego nie rozumieją.


@aikonek: niektórzy robią doktorat, żeby dostać doktorat, a przynajmniej tak słyszałem :) To tak jakbyś powiedział, że nie rozumiesz po co ludzie robią magistra, bo przecież pieniędzy z tego też żadnych nie ma.
  • Odpowiedz
  • 1
@aikonek: powiedz szczerze, jaki twoim zdaniem procent doktorantów w skali kraju ma granty i te 10k na rękę, o których mówisz, a ile ma tylko stypendium (czyli 2-3k zł netto z tego co pamiętam)?
  • Odpowiedz
Sporo emocji wywołał ostatni artykuł w Wyborczej (będący komentarzem do listu w "Science", napisanego przez naukowców z Polski, w którym biadolą na finanse doktorantów w Polsce).

https://wyborcza.pl/7,75398,32659222,gorzki-list-w-science-polska-to-nie-jest-kraj-dla-doktorantow.html

Spójrzmy zatem jakie są fakty:
- stypendium dla doktoranta wynosi obecnie co najmniej 37% pensji profesora (przez pierwsze 2 lata), oraz co najmniej 57% przez kolejne 2 lata. Przy obecnej stawce profesorskiej (9370 zł) oznacza to odpowiednio minimum 3467 oraz 5341 zł. Od tego odprowadzana
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
w ramach uczelni technicznych też są potężne podziały. Wydziały chemiczne mają od groma doktorantów bo po chemii nie ma pracy. Wydziały elektroniczne/informatyczne mają poważne problemy kadrowe, brakuje doktorantów, pracowników.


@kamilspl: półprawda. Limity rekrutacyjne do szkoły doktorskiej w danych dyscyplinach uzależnione są od wielkości danej dyscypliny, tj. liczby pracowników w tej dyscyplinie. Zatem, nie będzie "od groma doktorantów", bo są sztywne limity. Podam przykład dla jednej z uczelni technicznych. Limit na
  • Odpowiedz
@aikonek: Prawda. Ogarnięty doktorant będzie mieć grant jakiś ze stypendium rzędu 3000-5000 zł i to netto. Mi szczęśliwie taki promotor ogarnął, więc biedy nie było. Jeśli się postarać to spokojnie 10k netto idzie wyciągnąć na 3-4 roku. Tylko wszystko kosztem czegoś. Jeśli łączysz doktorat z dydaktyką i jeszcze do tego masz ze dwa granty to o czasie wolnym możesz zapomnieć. Wręcz może Ci to przyblokować skończenie doktoratu w terminie.

Zwiększenia
  • Odpowiedz