Szpitale toną w kosztach wynagrodzeń lekarzy, a na badania brakuje pieniędzy

Jak powiedziała w rozmowie z TVN24 minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grendaw, w części szpitali koszty wynagrodzeń przekraczają już cały budżet placówki i sięgają nawet 106 proc., co stawia takie podmioty w wyjątkowo trudnej sytuacji finansowej.
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 312
- Odpowiedz






Komentarze (312)
najlepsze
@panpromo09: Oni nawet z zaćmieniem słońca by walczyli za pomocą zwiększania podatków.
@szymon-szydlowski: Nie, nie nie, lekarz będzie. Będzie czekał w gabinecie i będzie bardzo dobrze wynagradzany, będzie najlepszy z najlepszych. Tyle tylko, że już na opłacenie Twojej wizyty u niego nie wystarczy,
Sprzętu mamy mnóstwo, wciąż więcej, tylko nie mamy kasy na jego utrzymanie - naprawy, przeglądy, amortyzacja to 20 - 25% wartości sprzętu rocznie, a budżet pozwala na 10-15%.
Tymczasem prawdziwa operacja rządu dzieje się gdzies za kulisami. Bo przecież nie mówi się o tym, że z systemu wycofuje się dostęp do diagnostyki. Rezonans, kolonoskopia, inne specjalistyczne badania? To wszystko powoli zacznie funkcjonować według logiki niedoboru. A niedobór
Mentalność konowałów jest już tak wykrzywiona w stronę bicia rekordów zarobków że to jest już niepojęte.
Za mniej niż 100 000zł miesięcznie wielu z nich nie potrafi już godnie żyć!
Teraz się idzie na studia lekarskie aby zarabiać kokosy a nie leczyć ludzi.
Leczenie jest tylko ubocznym skutkiem trzepania kasiory.
Lekarz zaś nie powinien zarabiać tyle żeby szpitala nie było stać leczyć ludzi. Najwyraźniej jest za mała konkurencja wśród lekarzy że już za 30k pracować nie chcą i muszą mieć dużo więcej.
Pediatryczny laryngolog nie musi zajmować się prostym leczeniem ucha u dziecka, nie powinien tracic na to czasu, ale zajmować się konkretami. Powinien zająć się tym lekarz rodzinny - a ten nie może. Przerabiałem ten cyrk z córką. Albo ostry dyżur albo zapomnij o bliskim terminie.
Koniec końców żona poszła do pani profesor w prywatnym gabinecie - wizyta nawet tego samego dnia. Pierwsza wizyta - stwierdzono bakteryjne zapalenie
Chodzę z psem do weterynarza i to jakie banialuki opowiadają tacy bajkopisarze jak ty to jest dramat. Swojego labradora diagnozowałem przez 8 lat, zapłaciłem dziesiątki tysięcy za leki i
Klasyczne szczucie jednych na drugich - kiedyś lekarze byli winni bo jechali na zachód, teraz są winii bo za dużo zarabiają, gawiedz ma igrzyska 🤦
Jak był cyrk, że
Dziwne - za tej złej komuny lekarze kupę kasy zarabiali, a jednak nie było problemów z leczeniem.