Wpis z mikrobloga

Siedze sobie z salarymanami przy ladzie i wcinam grillowaną makrelę i naszła mnie taka rozkmina. Taki zestaw obiadowy to 33,80 zł. W małej knajpce jest może z 4 mikro stoliczki i lada na 8 osób, po drugiej stronie też z 7 pracowników i biznes się spina, a u nas w knajpie dałbym za to samo 60 zł, gdzie jest dwójka kucharzy i jedna zblazowana kelernka na minimalnej i interes się nie spina jak to jest?
A i zapomnialbym, dostalem wiadro darmowej wody, a moglbym kupic do zestawu p--o za 160 yenów (3,50 zł).
#japonia #polska #restauracja #jedzenie #kiciochpyta #foodporn
loczyn - Siedze sobie z salarymanami przy ladzie i wcinam grillowaną makrelę i naszła...

źródło: 4490

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@loczyn: W Japonii chyba część lokalnych produktów jest subsydiowana. No i parząc na to jak tam się często prowadzi interesy, to knajpiany biznes się spina jak jest na hajs dla pracowników, utrzymanie biznesu i utrzymanie się szefa i jego rodziny.

U nas biznes się spina jak jest na nowe Porsche i kolejny kredyt na kawalerkę inwestycyjną.
  • Odpowiedz
@loczyn: tam będzie niższy sku w gastro i większa rotacja klientów. Mu gotujemy sami, więc automatycznie klientów “codziennych” jest mniej. U nas tak działają bary mleczne i naleśnikarnie. W normalnej knajpie musisz mieć marmury i architekta wnętrz za 80k, bo inaczej Julki marudzą, że to nie food experience tylko zwykła jadłodajnia dla plebsu.
  • Odpowiedz
@Big_Bocchers: no ale dokładnie o tym mówię. To jest kwestia rotacji klienta a ta jest funkcją ceny. Nie da się mieć tylko barów mlecznych, tak jak nie da się jeździć tylko używanymi passatami.
Są pizzerie, knajpy na szkolenia, wesela, obsługa eventową, knajpki premium dla lokalnych elit, hotele ***, burgerownie chłopców w kucykach i cała masa innych lokali, bo to duży rynek.

To że knajpy upadają to normalne i oczywiste, skoro
  • Odpowiedz