#anonimowemirkowyznania
Po dogłębnych refleksjach dochodzę do bardzo prostego wniosku, że w życiu każdego człowieka istnieją tylko dwa podstawowe problemy - cierpienie i śmierć.

W zasadzie jedynym problemem są różne formy cierpienia (w tym to związane ze śmiercią), ale dla uniknięcia dziwnych i niepewnych wniosków zakładam, że eliminując cierpienie, warto troszczyć się o maksymalne przeciwdziałanie śmierci poprzez podtrzymywanie i udoskonalanie naszego istnienia.

Pytanie: jak w praktyce sobie radzicie z tymi dwoma problemami
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Po dogłębnych refleksjach dochodzę ...

źródło: comment_1651679135SzpIL905Y0cWAI1VbDPWWX.jpg

Pobierz
@AnonimoweMirkoWyznania: Totalnie sobie nie radze z pojęciem śmierci. Od pół roku intensywnie rozważam nad tym tematem i jest coraz gorzej. Pogłębiam się w beznadziei. Każdy dzień to strach i ból w sercu, że kiedyś znikne, tak samo jak moi bliscy itd... Wiem, że przejmowanie się przyszłością, śmiercią to głupota. Powinno się żyć tu i teraz i korzystać póki można. Ale ja nie umiem... Nie potrafie znaleźć nadziei na życie po śmierci
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Bo istnieje tak naprawdę tylko jeden problem człowieka - zła perspektywa spojrzenia na wszystko. Jeśli umiesz odpowiednio spojrzeć na siebie i świat, to właściwie wszystkie problemy (łącznie ze śmiercią i cierpieniem) przestają być problemami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Co dokładnie należy zrobić i jak, to jednak dość szeroki i złożony temat. Polecam Alana Wattsa i jego wykłady o filozofii orientalnej, ponieważ moim zdaniem on najlepiej umiał
  • Odpowiedz
Elo.
Czy osoby z #zaburzenialekowe #nerwica mają może problem z zaostrzeniem objawów somatycznych i słabym snem po kawie, czy czymkolwiek innym, co ma kofeinę? A może jeszcze lepiej, ktoś miał i się z tym uporał?
Mam wrażenie, że po jakimś czasie abstynencji się regeneruję i mogę wtedy na spokojnie przez kilka dni pić, ale im dłużej trwa ciąg, tym gorsze samopoczucie. Wiadomo, najlepiej rzucić, ale czasem nawet dla przyjemności chciałoby się napić,
@dobry_mirek: Ja po wypiciu kawy (i piwka - 10lat temu?) w pracy (budowlanka here) wylądowałem w przychodni z moim pierwszym atakiem paniki. Ogólnie za małolata po czarnej praktycznie zawsze dostawałem akatyzji i latałem, jak głupi.
  • Odpowiedz
@dobry_mirek: Nie pije kawy. Od samego początku źle na mnie działała i mimo wielu prób, nie weszła mi ona w nawyk. Kołatania serca, nerwowość psychoruchowa odcisnęła swoje piętno na psychice. Z kolei alkohol dobrze działał, ale do czasu i sytuacja z kawą zaczęła się powtarzać ( ͡° ͜ʖ ͡°) dlatego zero kawy i alkoholu, nie wspominając nawet o MJ, bo tutaj to wgl był kosmos dla mojej
  • Odpowiedz
Ehh it's over for chłop,Oskarek dzisiaj budzi się wtulony w płodną juleczke po wczorajszym grillu i peklowaniu po same kullen a chłop wczoraj zasnął o 22 żeby dzisiaj wstać o 8 i właśnie zbiera się na spierdotripa do lasu. (,)

#przegryw #nerwica #spierdotrip
Czemu ja jestem taki zdesperowany… jak widzę np jakiegoś faceta w moim wieku sprzedającego w sklepie to sie od razu porównuje, że on ma odwagę a ja nie i jestem gorszy.Jak widzę pare i chłopak wygląda przeciętnie a dziewczyna ładna to od razu czuje sie gorszy.Jak widzę faceta w ładnym samochodzie z ładna dziewczyną to też czuje sie gorszy #!$%@? to jest… ktoś tak ma?Jeden plus jest taki, że jakaś gruba dziewczyna
@Onaaa20: ale względem grubej kobiety już się gorszy nie czujesz. dlaczego?

na jakiej zasadzie przebiega proces czucia się gorszym, bo nie wydaje się to być jednolite.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Czołem Mirki. Mam pytanie do osób interesujących się psychiką ludzką, czy warto iść do specjalisty, czy olać i funkcjonować tak, jak funkcjonuję - mam 23 lata, dobrze płatną pracę, zarabiam więcej niż średnia wśród moich rówieśników. Jednak w moim życiu jest jeden dosyć istotny problem - ja. I to dosłownie jestem problemem, który według mnie rujnuje mi życie. Będzie to jeden z dłuższych wpisów, jeśli kogoś interesuje i chce w jakiś
@Onaaa20: Nie wiem, niektórym leki robią niezłą sieke z mózgu, a sporo ludzi tu wypowiadających się dalej nie chce żyć mimo brania leków i nie mają sił na zmiany. Dla mnie ucieczka w leki i do psychiatry (czyli kumpel do wygadania za hajs, który i tak ma cie w dupie) to taka sama ucieczka jak ta w alkohol, narkotyki czy sport.
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 26
Pamiętam jak byłem na kilku imprezach i wtedy "koledzy" traktowali mnie jak śmiecia. Np. Na siłę lano mi alkohol do ryja. Popychano mnie. Szarpaną mną i byłem poniżany przed dziewczynami itp. takich akcji było mnóstwo. A oni się śmiali. Zawszę ja musiałem drewno nosić do ogniska itp. Byłem ich własnością że tak powiem. A oni mnie wykorzystywali. I teraz dzwonił jeden przed chwilą i chciał abym go podrzucił do sklepu po alkohol
M.....2 - Pamiętam jak byłem na kilku imprezach i wtedy "koledzy" traktowali mnie jak...

źródło: comment_1651350359q2KQocwzarhoRYQYJ9Wf1V.jpg

Pobierz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 23
Chłop został zaproszony na ognisko od "kolegów" jak tylko zobaczyli że latam autem ale odmówiłem. Przez tyle czasu się nie odzywali nie dzwonili a mieli mój numer. a jak już latam autem to już wielcy koledzy. Ellie mnie nauczyła że nie można nikomu ufać. Już wziąłem Relanium i idę spać. Ehh jak widziałem to towarzystwo to odrazu wiem że będzie u niektórych po same kullen ehh Dobranoc. ( ͡° ʖ̯
M.....2 - Chłop został zaproszony na ognisko od "kolegów" jak tylko zobaczyli że lata...

źródło: comment_1651348512kyS0o81oo0Ljly5kIHJuak.jpg

Pobierz