Istnieją różne uzależnienia od przyjemnych doznań.

Właśnie o ich zdobywanie chodzi w pożądaniu.
Być może nie zawsze wydaje się ono szkodliwe społecznie czy destrukcyjne.
Wiele osób nie rozumie więc, co jest w nim niewłaściwego.

Problem
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@powodzenia: mam podobne odczucia.
Warto przy tym pamiętać o ściąganiu warstw jak w cebuli. Odpuszczanie po trochu.
Na jednym ze spotkań chłopak zapytał nauczyciela jak ma sobie poradzić z pragnieniem 'uganiania się za dziewczynami'. Odpowiedzią było, odpuść to co możesz łatwiej odpuścić, trudne rzeczy zostaw na potem.
Podobnie mówił sam Ajahn Sona.
Po co biegnę, skoro mogę iść, czemu idę, skoro mogę iść, czemu siedzę, jeśli mogę leżeć.
Trudno, bez
  • Odpowiedz
Gdyby ten wszechświat był rzeczywistością,
musiałby być spostrzegany we śnie bez marzeń sennych.
Ponieważ jednak (w tym stanie) niczego się nie spostrzega,
jest on tak nierzeczywisty jak sny.

Wiweka-ćudamani – Śankara
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jako pierwszą przyczynę wyzwolenia wymienia się
absolutną (doskonałą) bezpragnieniowość (vairāgya)
w stosunku do rzeczy niewiecznych,
dalej spokój (śama), dalej powściągnięcie (dama), wytrzymałość (titikṣā)
i na koniec zdecydowane
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kotdog: dobre pytanie.
Po prawdzie to w wyzeoleniu chodzi o wyzwolenie się z koła reinkarnacji czyli niewcielania się
Poprostu jesteś sobie poza czasem i przestrzenią jako byt nie mający pragnień bo jesteś jednocześnie we wszystkim spełniony więc nic nie oczekujesz a jedynie trwasz
Niby fajne ale po jakimś "czasie" potrafi się znudzić i pojawia się tęsknota za byciem w iluzji tego lub innego świata materii
gdzie napędzają Cie pragnienia, emocje,
  • Odpowiedz
Słowianie wierzyli podobno, że lasy są miejscami świętymi. Nie stawiali kościołów ani świątyń z kamienia – ich sanktuariami były właśnie puszcze i drzewa.

Dziś rano, zaraz po przebudzeniu, postanowiłem zamiast tradycyjnego przeglądania telefonu wybrać się na spacer. Wchodząc na pobliską górkę, zobaczyłem w oddali kościół. Pomyślałem, że zajrzę do środka – nie po to, by uczestniczyć we mszy, lecz aby zobaczyć jego wnętrze, poszukać symboli, które ostatnio zaczęły mnie interesować, i zwyczajnie pomodlić
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@SmokStarodawny: dopiero co było na wykopalisku znalezisku o tym jak działają lasy na człowieka

A słowianie cóż - nie mieli za bardzo wyboru w wyborze obiektu swojej czci, bo jedyne co tu było to lasy ;)
  • Odpowiedz
Po jakichś dziesięciu latach od pierwszego zetknięcia z zen uznałem ni z tego, ni z owego, że wezmę się na poważnie za praktykę. Na razie od jakichś dwóch tygodni cisnę zazen, głównie mnie do tego skłoniła fantastyczna książka Trzy filary zen.

Zamówiłem sobie właśnie okrągłą poduchę zafu i jestem pełen zapału. Nawet chodzi mi po głowie zbratanie się z miejscową buddyjską społecznością i być może sformalizowanie mojej praktyki. Jakieś rady od weteranów
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@matabora: dzięki, mam blisko do buddystów, więc podejdę. Głównie mam problem z postawą podczas medytacji, nieważne jak sie ustawiam to boli mnie kark, góra pleców.
  • Odpowiedz
Głównie mam problem z postawą podczas medytacji, nieważne jak sie ustawiam to boli mnie kark, góra pleców.


@budep: rozumiem , ja miałem wiele lat problem z kolanami i lędźwiową częścią kręgosłupa. Zmieniłem sposób siedzenia [ teraz w pozycji japońskiej Seiza ] , Na ból mi pomaga masaż i trochę yoga. To ostanie jest b.dobre tylko ja jestem za mało systematyczny [ ew leniwy ? ]
  • Odpowiedz
Mi się wydaje że czasami te wszelkie oobe i medytacje i inne rzeczy trzeba czasami odpuścić. Ludzie gonią za tymi doświadczeniami bo myślą że nagle odmieni to ich życie o 360 stopni, a w praktyce wszystko sprowadza się do dobrych przekonań i pracy nad charakterem.
  • Odpowiedz