Pracuję w biurze/domu. 8 godzin dziennie, standard. Branża? Mogę nazwać to logistyką.
Nikt mnie nie pilnuje, szefostwo mnie nie odwiedza. Robię co do mnie należy i zostaje mi bardzo dużo wolnego czasu. Nie zamierzam rezygnować z pracy, bo: brak nadzoru, brak wielkich nerwów (sporadycznie, ale nie codziennie), możliwość dopasowywania dni wolnych,


























Skonczyłem roku temu studia i od razu zacząłem pracę na pełen etat w zawodzie (controlling). Niestety, od kilku miesięcy ta praca mnie po prostu... męczy. Okropny menedżer, coraz więcej obowiązków itd. Przestaję sobie z tym radzić i czuję, że to początki wypalenia zawodowego. Zaczynam myśleć o złożeniu wypowiedzenia (kilka dni temu... dostałem awans! :P).
Jestem w o tyle komfortowej sytuacji, że czasem wieczorami dorabiam sobie jako copywriter, więc
I jeszcze jedno pytanie
3500x11/12=3200 jak chcesz mieć wolne bo zakładam że to na umowę zlecenie.
No i jak wyladujesz na L4 to kasa też nie płynie