Przegrałem swoją grupę w tym tygodniu. Jestem grubą świnią... to było prędzej czy później do przewidzenia. Już z 3 tygodnie temu otarłem się o przegraną, bo zjadłem rzeczy z ogniska w sobotę wieczorem przed niedzielnym ważeniem. No debil... Nie musiałem wpisywać wtedy wagi, ale podkreślam że dla mnie w igrzyskach chodzi o uczciwość. I prawie przegrałem, ale zachowałem sam wobec siebie twarz. W tym tygodniu i ostatnio już było znów elegancko ale

kollataja123










