210 813,93 - 1,57 - 21,15 - 1,30 = 210 789,91

Niedziela, ach niedziela!
Przyzwyczaiłem się już do tego, że poranne biegi mam samotne. Komuż by się chciało zrywać na piątą czy choćby szóstą rano...
Jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że koleżanka z osiedlowego klubu deklaruje chęć na wczesną przebieżkę (ʘʘ) Od słowa do słowa i udało się uzgodnić że polecimy sobie połówkę po okolicy (
Pobierz enron - 210 813,93 - 1,57 - 21,15 - 1,30 = 210 789,91

Niedziela, ach niedziela!
Przy...
źródło: comment_1648993581dy9M0vI3xlDu0irj795nMM.jpg
211 720,15 - 7,11 = 211 713,04

W niedzielę logistycznie nie było jak pobiegać - i niestety zamiast się postarać i wcześnie pójść spać, jak zwykle lekko się zasiedziałem wieczorem ¯_(ツ)_/¯

Skutek taki, że zaspałem - wybiegłem dopiero o 5:30 i zamiast odkuć sobie za niedzielę nie wybiegałem nawet dziennej normy...

Ale dość narzekania. Może i było krótko, ale gnany pośpiechem przynajmniej zaliczyłem intensywny poranek ( ͡° ͜ʖ ͡°
Pobierz enron - 211 720,15 - 7,11 = 211 713,04

W niedzielę logistycznie nie było jak pobiega...
źródło: comment_1648443375lVBtK29tywA1rtWFIdl4MI.jpg
@enron patrzac po krokach i tempie zakładam że masz około 170 - 175 wsrostu


@piotria: bingo, 174 ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale z jakiegoś powodu niemal wszyscy robią wielkie oczy na widok mojego rytmu, jakby to jakiś kosmos był ¯_(ツ)_/¯
jakoś trzeba oczyścić głowę przed rozpoczęciem dnia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@enron: to kolo który kładziesz się spać?


@janusz-lece: a różnie, staram się przed północą, nie zawsze się udaje ( ͡° ͜ʖ ͡°) No i z reguły koło 2-3 jest "alert flacha" u młodego
212 171,61 - 13,58 = 212 158,03

Coś mnie dziś nosiło, parę razy wstawałem święcie przekonany, że już późno i czas iść pobiegać. Pierwszy raz o... 2;30 xD
Ostatecznie wstałem ciut wcześniej niż zwykle i wyrobiłem się na start o 4:57 ( ͡° ͜ʖ ͡°) Fajna pogoda - ciepło, sucho, bezchmurne niebo - nic tylko lecieć! No i se poleciałem ( ͜)

Miłego dnia!

#
Pobierz enron - 212 171,61 - 13,58 = 212 158,03

Coś mnie dziś nosiło, parę razy wstawałem św...
źródło: comment_1648188156PtK2Xv51ZOVox0AxObziOB.jpg
212 294,94 - 12,18 - 10,51 = 212 272,25

Wracamy do codzienności - może krótkie biegi, za to mało intensywne xD

W poniedziałek nici wyszły z biegania - już się szykowałem do wyjścia, gdy młody 5 minut przed 5 rano wstał świeżutki... Trzeba było zostać, bo przy małej marudzie żona ni diabła by się nie wyrobiła do pracy ¯_(ツ)_/¯

Wczoraj już było dużo lepiej. Udało się wstać o uczciwej porze, nic nie
Pobierz enron - 212 294,94 - 12,18 - 10,51 = 212 272,25

Wracamy do codzienności - może krótk...
źródło: comment_1648016176yXa6T0t7R95eg7RhDVZaX4.jpg
212 511,23 - 1,60 - 21,51 = 212 488,12

Hell yeah, życiówka na dyszce! ( ͜)

No i doczekałem się tej Marzanny – bardzo lubię ten bieg ze względu na jego nieco kameralny i amatorski charakter. Tym razem ten amatorski charakter objawił się w postaci przypadkowego wydłużenia trasy o kilkaset metrów – ale lepiej w tę niż w drugą stronę, współczuję tylko pacemakerom którzy mieli lekką zagwozdkę ( ͡
Pobierz enron - 212 511,23 - 1,60 - 21,51 = 212 488,12

Hell yeah, życiówka na dyszce! (- ͜-)...
źródło: comment_1647804941HPBhek9zFuJqA8bxMZiw3w.jpg
@enron: bardzo ładne wykresy; we fioletowe strefy wejdę przypadkiem i pojedynczo na całe bieg ( ͡° ͜ʖ ͡°)


@MalyBiolog: tylko ten bilans kontaktu z podłożem nie daje mi spokoju - jest lepiej niż kiedyś było (bywało i 48/52), ale wciąż daleko od zieleni - w sumie nie wiem, jak z tym walczyć... No i trochę nie rozumiem jakim cudem czas kontaktu mam daleki od optimum przy
212 890,47 - 12,22 = 212 878,25

No, dzisiaj prawie się udało wystartować o piątej - zamarudziłem parę minut ¯_(ツ)_/¯ ale i tak było fajnie. Idealna pogoda – przyjemne - 3°C, czyste niebo, lekki wietrzyk i symboliczny smog.

W sumie nie wiem co się stało, bo miało być spokojne wybieganie... chyba jakiegoś szaleju się nawdychałem czy co ( ͡º ͜ʖ͡º)

No to teraz tylko dzień
Pobierz enron - 212 890,47 - 12,22 = 212 878,25

No, dzisiaj prawie się udało wystartować o p...
źródło: comment_1647582079LdXfeEjPGaOpQLxjlYBUZH.jpg
212 963,04 - 4,68 - 9,01 - 12,53 = 212 936,82

Trzy kolejne poranki, jeden dość zaspany (start 5:25) a dwa w miarę (piąta z groszami) ( ͡º ͜ʖ͡º)

Do Marzanny zostały trzy dni, więc chyba odruchowo przyspieszam... a może to tylko dlatego, że spieszę się by zdążyć wrócić zanim żona wyjdzie do pracy... ważne, że się dało przyspieszyć do okolic 4:45 ( ͜)
Pobierz enron - 212 963,04 - 4,68 - 9,01 - 12,53 = 212 936,82

Trzy kolejne poranki, jeden do...
źródło: comment_1647503356XHU6uha9AwpxscVx6UWUIq.jpg
213 280,00 - 13,54 = 213 266,46

Wyleciałem ciut później niż planowałem (5:25), ale dziś żona wzięła wolne i można było sobie pofolgować ( ͡º ͜ʖ͡º)

Biegło się super. Przyjemne dwa stopnie poniżej zera, lekki wietrzyk i znośny smog, bezchmurne niebo. Nic tylko lecieć ( ͜) Początek ciut wolniejszy, ale potem udało się rozkręcić i później wystarczyło utrzymać tempo. Pod koniec zaliczona piekarnia i
Pobierz enron - 213 280,00 - 13,54 = 213 266,46

Wyleciałem ciut później niż planowałem (5:25...
źródło: comment_1647242551JpppCmekpFIAjI8mguGxLN.jpg
213 553,77 - 6,32 - 21,20 - 12,29 - 7,20 - 8,02 - 14,15 - 12,26 - 10,14 - 30,11 = 213 432,08

Chwilę się zagapiłem z wpisami, ale już jestem ( ͡º ͜ʖ͡º)
Minęło nieco ponad tydzień - w sumie w większośći standardowe tuptanie, czasami dłuższe a czasami bywało że zaspałem i trzeba było ostro skrócić bieg by wrócić do domu na 6 rano...

Wczoraj nici
Pobierz enron - 213 553,77 - 6,32 - 21,20 - 12,29 - 7,20 - 8,02 - 14,15 - 12,26 - 10,14 - 30,...
źródło: comment_1647173474RnDw4qExbEcYHYLwwQRGsG.jpg
214 370,99 - 11,66 = 214 359,33

Dziś trochę luzu - żona wzięła wolne i mogłem się nie stresować zbytnio godziną powrotu. Oczywiście taki luz to broń obosieczna - niby wstałem jak należy, a tak zamarudziłem że wybiegłem dopiero o 5:44 ¯_(ツ)_/¯

Biegłem też w sumie na luzaka - finalnie 5:12/km, choć przez pół biegu leciałem z zakupami ( ͡º ͜ʖ͡º)
Pogoda fajna, -1°C a
Pobierz enron - 214 370,99 - 11,66 = 214 359,33

Dziś trochę luzu - żona wzięła wolne i mogłe...
źródło: comment_16463791850UHpm14FVjhMIwhsrQnZW5.jpg
214 465,04 - 7,02 - 9,12 = 214 448,90

Ciężkie czasy nastały, znowu trzeba się sprężać żeby do domu wrócić o 6 rano... Ale co tam narzekać - wystarczy wcześniej wstać ( ͡ ͜ʖ ͡)

No i dzisiaj udało się wystartować o 5:14 - muszę bardziej się postarać, żeby choć czasami dychę z rańca zrobić. I tak nie jest źle.

Pogoda spoko, -3°C i gdyby
Pobierz enron - 214 465,04 - 7,02 - 9,12 = 214 448,90

Ciężkie czasy nastały, znowu trzeba si...
źródło: comment_1646286276wgXRcFDxNmwaGS9GtphZaR.jpg
214 809,69 - 15,03 = 214 794,66

No to luty zamknięty marnymi 113 km. Lepsze to niż nic, ale wolałbym trochę więcej biegć w kolejnych miesiącach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dziś udało się ładnie wystartować, o 5:23 to i mogłem ciutkę sobie pofolgować. Pogoda ładna, stopień poniżej zera, mimo słabego wiatru smog minimalny. Udało się zaliczyć 15 km, w dość spacerowym tempie 5:26 min/km

Miłego!

Pobierz enron - 214 809,69 - 15,03 = 214 794,66

No to luty zamknięty marnymi 113 km. Lepsze ...
źródło: comment_1646029686713fGXwWsnXV5phOBjgUg5.jpg
@enron: to ile razy średnio w tygodniu biegasz i po ile ns wybieganie km?


@janusz-lece: normalnie to codziennie po 10+, ale od paru miesięcy z powodów logistycznych ciężko to utrzymać (choć np. w styczniu udało się 402 km zrobić). A w lutym covid, izolacja, parę innych komplikacji i ledwo 10 razy dałem radę pobiec.
215 264,33 - 7,03 - 12,03 - 6,59 - 7,22 - 21,30 - 6,04 - 10,01 - 7,10 - 21,20 = 215 165,81

Po najlepszym kilometrażowo styczniu (402 km) przyszedł czas na najgorszy luty w historii… Mamy końcówkę, a ja na liczniku zaledwie zbliżam się do setki.

Cóż, złapałem pieprzoną koronkę i byłem uziemiony – potem dziecko przywlekło jakieś dziadostwo ze szkoły, potem nie było czasu… Nic to, ważne że powoli wracam
Pobierz enron - 215 264,33 - 7,03 - 12,03 - 6,59 - 7,22 - 21,30 - 6,04 - 10,01 - 7,10 - 21,20...
źródło: comment_1645894769Avf1ICWxKw8B6zyRoD0lDQ.jpg
217 582,21 - 22.57 - 16,13 - 20,07 = 217 523,44

Lekko spóźnione zamknięcie stycznia - najintensywniejszego od kiedy biegam, pękło 400 km ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Piątkowe 22 km z hakiem, sobotnie luźne 16 km i na koniec masakra niedzielna, z wiatrem tak wściekniętym że chwilami ledwo się posuwałem naprzód...

Było warto.
Póki co odchorowuję niedzielę xD i wrócę do biegania jak przestanę dudnić niczym katedra...

#
Pobierz enron - 217 582,21 - 22.57 - 16,13 - 20,07 = 217 523,44

Lekko spóźnione zamknięcie...
źródło: comment_164381872493e5U4ycuoOENj0Fu81cmG.jpg