Wszystko
Najnowsze
Archiwum
To juz miesiąc bez biegania, jak zdrowie @enron
#enronczlapie
@janusz-lece: słabo słabo (╯︵╰,)
Teraz to już naprawdę człapię. Już dwóch ortopedów cmokało nad stanem łąkotki i mówią żebym pomyślał o pływaniu i rowerze
@janusz-lece się nie znam ale trza ponoć grzebać a i tak z bieganiem słabo
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz- 22
151 187,46 - 12,02 = 151 175,44
Powolutku do przodu. Kolejny dzień, kiedy nie zaspałem ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ i udało się w miarę wcześnie wybiec (5:10).
W nocy była totalna ulewa, ale niespecjalnie było widać jej efekty. Czuć było że jest wilgotno, ale po ostatnich upałach najwyraźniej był taki deficyt wody, że wszystko wsiąkło - nawet tam gdzie spodziewałem się ton błota, było niemalże sucho ( ಠ_ಠ)
Powolutku do przodu. Kolejny dzień, kiedy nie zaspałem ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ i udało się w miarę wcześnie wybiec (5:10).
W nocy była totalna ulewa, ale niespecjalnie było widać jej efekty. Czuć było że jest wilgotno, ale po ostatnich upałach najwyraźniej był taki deficyt wody, że wszystko wsiąkło - nawet tam gdzie spodziewałem się ton błota, było niemalże sucho ( ಠ_ಠ)
źródło: IMG_308059929EE6-1
Pobierzw miarę wcześnie
(5:10).
@enron: nie rozumiem, najpierw piszesz, że w miarę wcześnie, a za chwilę, że w nocy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- 1
- 24
151 305,04 - 5,09 - 11,46 = 151 288,49
W poniedziałek pani fizjo przyszła mnie nareperować. Co się nasłuchałem o betonowych łydkach, jakich ciekawych nowych doznań poznałem w miejscach gdzie myślałem że nic mi nie dolega, to moje. Dość, że w miarę nareperowała i pokazała jak się rozciągać - oczywiście dostałem po uszach że nie robię tego wystarczająco dużo/często/intensywnie ( ͡º ͜ʖ͡º)
Od razu było lepiej. Nadal kolano daje popalić gdy
W poniedziałek pani fizjo przyszła mnie nareperować. Co się nasłuchałem o betonowych łydkach, jakich ciekawych nowych doznań poznałem w miejscach gdzie myślałem że nic mi nie dolega, to moje. Dość, że w miarę nareperowała i pokazała jak się rozciągać - oczywiście dostałem po uszach że nie robię tego wystarczająco dużo/często/intensywnie ( ͡º ͜ʖ͡º)
Od razu było lepiej. Nadal kolano daje popalić gdy
źródło: IMG_5DE305700E2D-1
Pobierz
konto usunięte via Wykop
- 1
Na razie żadnych startów w planach (chyba że będę głupi i się zdecyduję na wariactwo) więc pośpiechu nie ma
@enron: Czyli, że jak nie ma startów w planach to będziesz się oszczędzał tak? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Po co starty jak robisz sobie prywatne zawody - tu maraton, tu papaton, tu 30 km i to jeszcze po górach - czy pani fizjo o tym wie? (
- 1
Na razie żadnych startów w planach (chyba że będę głupi i się zdecyduję na wariactwo) więc pośpiechu nie ma
@enron: Czyli, że jak nie ma startów w planach to będziesz się oszczędzał tak? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Po co starty jak robisz sobie prywatne zawody - tu maraton, tu papaton, tu 30 km i to jeszcze po górach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- 23
151 502,20 - 5,61 = 151 496,59
Po wczorajszych wybrykach byłem lekko obolały, do tego do domu wróciliśmy niewiele przed północą i trzeba było jeszcze masę rzeczy rozpakować... tak więc nie dość że zaspane, to jeszcze bardzo ostrożnie musiałem biec by jakoś przeżyć bieg po bułki ( ͡º ͜ʖ͡º)
Wystartowałem jakoś o 5:50 i po kilkuset metrach potwierdziło się, że piątka to wręcz aż nadto jak na moje potrzeby xD
Tempo tragiczne,
Po wczorajszych wybrykach byłem lekko obolały, do tego do domu wróciliśmy niewiele przed północą i trzeba było jeszcze masę rzeczy rozpakować... tak więc nie dość że zaspane, to jeszcze bardzo ostrożnie musiałem biec by jakoś przeżyć bieg po bułki ( ͡º ͜ʖ͡º)
Wystartowałem jakoś o 5:50 i po kilkuset metrach potwierdziło się, że piątka to wręcz aż nadto jak na moje potrzeby xD
Tempo tragiczne,
źródło: IMG_BAEEDC7ADA1E-1
Pobierz@enron: ja też już nie pierwszej młodości.
Był taki dzień że wyszedłem pobiegać z przekonaniem że nie dam rady bo tak mnie plecy bolały.
Chwilę dłuższą trwało zanim się rozkręciłem. Ale jak organizm wszedł na obroty to było fajnie. Także doskonale rozumiem.(✌ ゚ ∀ ゚)☞
Był taki dzień że wyszedłem pobiegać z przekonaniem że nie dam rady bo tak mnie plecy bolały.
Chwilę dłuższą trwało zanim się rozkręciłem. Ale jak organizm wszedł na obroty to było fajnie. Także doskonale rozumiem.(✌ ゚ ∀ ゚)☞
- 63
151 652,54 - 30,01 = 151 622,53
Miałem sobie coś w sobotę pobiegać, ale rano nie było jak bo starsze dzieci trzeba było na obóz spakować i wysłać. Nadzieja była w wyjeździe na działkę i wieczornej przebieżce na zachód Słońca - ale jak dojechaliśmy, to zaczęły się cyrki z hydroforem i wyszła z tego taka robota, że wodę uruchomiłem dopiero o 21 i niespecjalnie miałem ochotę na cokolwiek ¯\(ツ)/¯
Pozostało mi więc odbić sobie
Miałem sobie coś w sobotę pobiegać, ale rano nie było jak bo starsze dzieci trzeba było na obóz spakować i wysłać. Nadzieja była w wyjeździe na działkę i wieczornej przebieżce na zachód Słońca - ale jak dojechaliśmy, to zaczęły się cyrki z hydroforem i wyszła z tego taka robota, że wodę uruchomiłem dopiero o 21 i niespecjalnie miałem ochotę na cokolwiek ¯\(ツ)/¯
Pozostało mi więc odbić sobie
źródło: C85EAB5C-5906-42E4-82A7-5C6A36D99947
Pobierz- 26
I najfajniejsze IMHO zdjęcie z trasy (。◕‿‿◕。)
źródło: DEF73A98-A242-4D50-B0AB-96634E2F66E3
Pobierz- 14
efekty wywrotki ( ͡º ͜ʖ͡º)
źródło: 0DE1F636-084F-4434-887D-75180ED6382F
Pobierz- 19
151 937,06 - 6,25 = 151 930,81
Dziś trochę zaspałem, bo do prawie 1:30 musiałem pozałatwiać parę spraw - i jak już się obudziłem, to był czas tylko na krótką przebieżkę po bułki ¯\(ツ)/¯
Wystartowałem o 5:45 i poleciałem na krótki rekonesans po osiedlu. Tempa nie kręciłem, spokojnie sobie truchtałem mając z tyłu głowy że tak o 6:20 wypada już być w domu. Pogoda bardzo przyjemna, chłodnawe 18°C - póki się biegło
Dziś trochę zaspałem, bo do prawie 1:30 musiałem pozałatwiać parę spraw - i jak już się obudziłem, to był czas tylko na krótką przebieżkę po bułki ¯\(ツ)/¯
Wystartowałem o 5:45 i poleciałem na krótki rekonesans po osiedlu. Tempa nie kręciłem, spokojnie sobie truchtałem mając z tyłu głowy że tak o 6:20 wypada już być w domu. Pogoda bardzo przyjemna, chłodnawe 18°C - póki się biegło
źródło: IMG_5B2CA106DD65-1
Pobierz@enron: Zazdroszczę (╯︵╰,) Ja jak mam na popołudnie do pracy to potrafię leżeć w łóżku aż do wyjścia do pracy. Zbieram się, żeby to zmienić ale coś ciężko.
- 4
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- 24
151 960,71 - 8,47 = 151 952,24
Rano nie było jak, ale jestem uparty i musiałem przynajmniej cokolwiek pobiegać.
Akurat do setki w tym miesiącu brakowało 8 km, więc uznałem że mała, spokojna przebieżka po osiedlu powinna wystarczyć. Dokończyłem odkurzanie piętra i uznałem, że najwyższa pora wyskoczyć póki nie jest zbyt późno - 21:13, Słońce akurat zaszło więc miało być całkiem fajnie i ładnie.
Było rzeczywiście fajnie - niby aż 18°C, ale odczuwalnie
Rano nie było jak, ale jestem uparty i musiałem przynajmniej cokolwiek pobiegać.
Akurat do setki w tym miesiącu brakowało 8 km, więc uznałem że mała, spokojna przebieżka po osiedlu powinna wystarczyć. Dokończyłem odkurzanie piętra i uznałem, że najwyższa pora wyskoczyć póki nie jest zbyt późno - 21:13, Słońce akurat zaszło więc miało być całkiem fajnie i ładnie.
Było rzeczywiście fajnie - niby aż 18°C, ale odczuwalnie
źródło: IMG_5600
Pobierz- 46
152 091,58 - 21,12 - 21,37 = 152 049,09
Dwa kolejne dni z rzędu w moim ukochanym Makowie (。◕‿‿◕。)
Udało się najpierw we wtorek zrobić półmaraton z 501m przewyższeń, a w środę co prawda bardziej płasko (388 m up) za to papaton ( ͡º ͜ʖ͡º)
Tempo bez rewelacji, oba biegi ciupinkę ponad dwie godziny. Ale widoki były tak boskie, że wszystko rekompensowały (。◕‿
Dwa kolejne dni z rzędu w moim ukochanym Makowie (。◕‿‿◕。)
Udało się najpierw we wtorek zrobić półmaraton z 501m przewyższeń, a w środę co prawda bardziej płasko (388 m up) za to papaton ( ͡º ͜ʖ͡º)
Tempo bez rewelacji, oba biegi ciupinkę ponad dwie godziny. Ale widoki były tak boskie, że wszystko rekompensowały (。◕‿
źródło: IMG_D7FEC625B292-1
Pobierz- 21
153 230,61 - 9,07 = 153 221,54
Plany na dzisiaj były nieco inne - jestem na działce, wokół ukochany Maków i góry, nic tylko śmignąć jakiś fajny dystans z fajnym przewyższeniem. I byłoby tak, tylko że dzisiaj jest poniedziałek a ja po prostu pracuję zdalnie. No i jestem sam z czwórką dzieci (no dobra, nastolatków, ale jednak), więc ogarnięcie wszystkiego trochę mi zajęło, musiałem posiedzieć trochę do nocy... no i kurde zaspałem (
Plany na dzisiaj były nieco inne - jestem na działce, wokół ukochany Maków i góry, nic tylko śmignąć jakiś fajny dystans z fajnym przewyższeniem. I byłoby tak, tylko że dzisiaj jest poniedziałek a ja po prostu pracuję zdalnie. No i jestem sam z czwórką dzieci (no dobra, nastolatków, ale jednak), więc ogarnięcie wszystkiego trochę mi zajęło, musiałem posiedzieć trochę do nocy... no i kurde zaspałem (
źródło: IMG_C7EBCC562C00-1
Pobierz- 28
153 356,20 - 21,37 - 19,01 = 153 315,82
Nadjszedł lipiec, do tego zaczął się weekendem - więc od razu trzeba się było solidnie wziąć do roboty. Trafiły się dwa dni ze skrajnie różną pogodą - tym zabawniej było (ʘ‿ʘ)
Wczoraj oczywiście weekend trzeba było rozpocząć strzeleniem połówki. Do tego bardzo mokrej połówki, bo jak wyszedłem przed dom to ostro lało i tak było przez bite dwie godziny. W sumie
Nadjszedł lipiec, do tego zaczął się weekendem - więc od razu trzeba się było solidnie wziąć do roboty. Trafiły się dwa dni ze skrajnie różną pogodą - tym zabawniej było (ʘ‿ʘ)
Wczoraj oczywiście weekend trzeba było rozpocząć strzeleniem połówki. Do tego bardzo mokrej połówki, bo jak wyszedłem przed dom to ostro lało i tak było przez bite dwie godziny. W sumie
źródło: 78C4C934-252F-4668-B3AA-AD3532BD2704
Pobierz- 26
152 663,07 - 10,16 - 13,24 - 6,39 - 10,07 = 152 623,21
Czerwiec zamykam słabiutkim tygodniem po niedzielnym wariactwie. Poniedziałek odpuściłem - głównie z powodów logistycznych, a w pozostałe dni to pykałem takie bele co w bele jakim tempie.
Miesiąc zamknięty wynikiem 451,39 km - ani to jakoś dużo, ani mało. Dwa dni wypadły, w tym jedna sobota - ale żeby dobić do 500, to musiałbym zdecydowanie bardziej się starać i wcześniej wstawać.
Czerwiec zamykam słabiutkim tygodniem po niedzielnym wariactwie. Poniedziałek odpuściłem - głównie z powodów logistycznych, a w pozostałe dni to pykałem takie bele co w bele jakim tempie.
Miesiąc zamknięty wynikiem 451,39 km - ani to jakoś dużo, ani mało. Dwa dni wypadły, w tym jedna sobota - ale żeby dobić do 500, to musiałbym zdecydowanie bardziej się starać i wcześniej wstawać.
źródło: IMG_5364
Pobierz- 147
153 558,20 - 42,22 = 153 515,98
Dużo ostatnio się działo na tagu, więc ciutkę się ośmieliłem i postanowiłem sobie strzelić prywatny maraton górski (ʘ‿ʘ)
Start o 5:00, choć i to było troszkę za późno - żona nie poczekała na mnie ze śniadaniem xD Cóż, mogłem mniej się obijać
Dużo ostatnio się działo na tagu, więc ciutkę się ośmieliłem i postanowiłem sobie strzelić prywatny maraton górski (ʘ‿ʘ)
Start o 5:00, choć i to było troszkę za późno - żona nie poczekała na mnie ze śniadaniem xD Cóż, mogłem mniej się obijać
źródło: 8DB76EBA-F42B-4DFD-BE74-846C316958C0
Pobierz- 23
153 634,22 - 6,38 - 15,01 - 11,13 - 9,02 = 153 592,68
Coś nie szło mi dodawanie wpisów w tym tygodniu - samo bieganie też słabo, jak widać trafiały się słabiutkie dni, z kończącą się właśnie sobotą gdzie w ogóle nie pobiegałem bo żywcem nie było jak. No ale nie ma co narzekać, miesiąc nie jest najgorszy, a w tym roku już na liczniku jest niemal 2600 km. Dzieci wysłane na
Coś nie szło mi dodawanie wpisów w tym tygodniu - samo bieganie też słabo, jak widać trafiały się słabiutkie dni, z kończącą się właśnie sobotą gdzie w ogóle nie pobiegałem bo żywcem nie było jak. No ale nie ma co narzekać, miesiąc nie jest najgorszy, a w tym roku już na liczniku jest niemal 2600 km. Dzieci wysłane na
źródło: IMG_5134
Pobierz- 31
154 060,62 - 5,10 - 17,47 = 154 038,05
Emerycki poranek i sympatyczny wieczorny biegowy a---------l (ʘ‿ʘ)
Rano... no jak to rano po dość intensywnym weekendzie. Późno wstane, późny start (6:02), tempo emeryta (5:58) i zaledwie piąteczka. Końcówka totalnie powolna, bo ostatni kilometr z ciężkimi zakupami. Ale co tam, to tylko poranek - wiedziałem że mięsko
Emerycki poranek i sympatyczny wieczorny biegowy a---------l (ʘ‿ʘ)
Rano... no jak to rano po dość intensywnym weekendzie. Późno wstane, późny start (6:02), tempo emeryta (5:58) i zaledwie piąteczka. Końcówka totalnie powolna, bo ostatni kilometr z ciężkimi zakupami. Ale co tam, to tylko poranek - wiedziałem że mięsko
źródło: IMG_6B52071A0672-1
Pobierz- 29
156 869,49 - 23,37 = 156 846,12
Jest Maków, jest dobrze! Ba - jest cudnie! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Jak ja kocham to miejsce - zawsze jestem tu szczęśliwy
Jest Maków, jest dobrze! Ba - jest cudnie! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Jak ja kocham to miejsce - zawsze jestem tu szczęśliwy
źródło: BC79C9FB-4F69-4E8E-85A5-963553564040
Pobierz- 27
154 882,84 - 8,15 - 21,37 = 154 853,32
Wczorajszy króciak i dzisiejszy papaton.
Mogło być dużo więcej, kot mnie o 4:27 obudził - ale leń wygrał i wróciłem do łóżka jeszcze na godzinę. A szkoda, bo był bardzo ładny wschód Słońca. No ale sobota to w ostateczności można sobie ciutkę poleniuchować. Koniec końców wystartowałem o 5:50.
Pogoda idealna do biegania - Słońce za lekkimi chmurami, miły wietrzyk, ale i tak co się człowiek napocił
Wczorajszy króciak i dzisiejszy papaton.
Mogło być dużo więcej, kot mnie o 4:27 obudził - ale leń wygrał i wróciłem do łóżka jeszcze na godzinę. A szkoda, bo był bardzo ładny wschód Słońca. No ale sobota to w ostateczności można sobie ciutkę poleniuchować. Koniec końców wystartowałem o 5:50.
Pogoda idealna do biegania - Słońce za lekkimi chmurami, miły wietrzyk, ale i tak co się człowiek napocił
źródło: IMG_64C99FD79EB0-1
Pobierz- 24
154 984,42 - 10,04 = 154 974,38
Dzisiaj tylko grzecznie odrobiona dziesięcina. Raczej wolniej niż szybciej, niespecjalnie mi się w sumie spieszyło - jedyne co było ważne to ruszyć tyłek i kupić bułki xD
Mogło być lepiej, bo kot mnie obudził o 4:22, ale po wypuszczeniu go trochę podumałem i polazłem z powrotem spać xD
Głupi
Dzisiaj tylko grzecznie odrobiona dziesięcina. Raczej wolniej niż szybciej, niespecjalnie mi się w sumie spieszyło - jedyne co było ważne to ruszyć tyłek i kupić bułki xD
Mogło być lepiej, bo kot mnie obudził o 4:22, ale po wypuszczeniu go trochę podumałem i polazłem z powrotem spać xD
Głupi
źródło: IMG_B72399CD434F-1
Pobierz- 25
155 023,20 - 13,01 = 155 010,19
No to domknąłem dzień (ʘ‿ʘ) bo po porannej marnej ósemce czułem piekielny niedosyt. Na szczęście środa - a to oznacza wspólne osiedlowe podbiegi ( ͡º ͜ʖ͡º)
Stawiłem się ciutkę spóźniony, ale
No to domknąłem dzień (ʘ‿ʘ) bo po porannej marnej ósemce czułem piekielny niedosyt. Na szczęście środa - a to oznacza wspólne osiedlowe podbiegi ( ͡º ͜ʖ͡º)
Stawiłem się ciutkę spóźniony, ale
źródło: EC4563E6-CBD5-41D4-B767-862E1B9B80E0
Pobierz
konto usunięte via Wykop
- 2
- 37
155 118,28 - 8,40 = 155 109,88
Zaspane i skrócone - cóż poradzić, ostatnio dzień w dzień coś muszę porobić wieczorem na spokojnie i zarywam nocki ¯\(ツ)/¯
Tak więc późna pobudka i wybiegłem dopiero o 5:47 ( ಠ_ಠ) Wiadomo, czasu już było mało więc bez szans na dyszkę - ale chciałem cokolwiek poczłapać. No i kupić bułki (
Zaspane i skrócone - cóż poradzić, ostatnio dzień w dzień coś muszę porobić wieczorem na spokojnie i zarywam nocki ¯\(ツ)/¯
Tak więc późna pobudka i wybiegłem dopiero o 5:47 ( ಠ_ಠ) Wiadomo, czasu już było mało więc bez szans na dyszkę - ale chciałem cokolwiek poczłapać. No i kupić bułki (
źródło: IMG_726B9112282A-1
Pobierz- 4
coś tam próbowałem machać nogami ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: IMG_C5516566FDA3-1
Pobierz







No dobra, czas spróbować czy jednak mogę poruszać kulasami ( ͡º ͜ʖ͡º)
Na początek bardzo ostrożnie i skromnie - po tak długiej przerwie nawet bez żadnych urazów i komplikacji zalecany jest powolny rozruch. Ale wnioski są pocieszające - nic nie bolało w trakcie ani bezpośrednio po biegu (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Będę dalej testował i liczę na to, że mimo wszystkich opinii
źródło: Zdjęcie z biblioteki
Pobierz