Coś mnie obudziło o 5. Senności brak, wszyscy śpią, za oknem jasno, deszcz już nie pada... Spokojnie się zebrałem, wskoczyłem w buty ino 5:30 wybiegłem :) Biegło się bardzo przyjemnie - cisza, cudny zapach mokrej ziemi i roślinności, praktycznie brak wiatru... wrzuciłem sobie relaksacyjne tempo by trzymać się blisko strefy komfortu i tak sobie leciałem i leciałem, aż stuknęły 22 kilometry :) A w głowie przez całą trasę
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
Coś mnie obudziło o 5. Senności brak, wszyscy śpią, za oknem jasno, deszcz już nie pada... Spokojnie się zebrałem, wskoczyłem w buty ino 5:30 wybiegłem :) Biegło się bardzo przyjemnie - cisza, cudny zapach mokrej ziemi i roślinności, praktycznie brak wiatru... wrzuciłem sobie relaksacyjne tempo by trzymać się blisko strefy komfortu i tak sobie leciałem i leciałem, aż stuknęły 22 kilometry :) A w głowie przez całą trasę
źródło: comment_F5NHLOnlX2QxmLxxqixId6ZAtLfvAVy6.jpg
Pobierz- 1
@enron: Prąd Cię jebnął na początku, że tak Ci tętno w------o? :D
@mieszczanin: a tak mi czasami pulsometr świruje, chyba bym musiał spierdzielać przed stadem tygrysów żeby taki puls mieć :) Moje HrMax to okolice 180bpm (wyliczane, nie testowane)...
@tolstyy00: mi głównie "szoruj szoruj zęby" we łbie utkwiło ;) Gratuluję przebieżki w deszczu, sam nie lubię z powodu kałuż i błota ;)
Dziś pobudka była wczesna, dzięki czemu udało mi się wybiec o 04:50. Wilgotno, dość gęsta mgła zahaczająca on mżawkę I lekki wiatr – całkiem przyjemne warunki do biegania w letnich ciuchach, tym bardziej że kałuże od wczoraj znacząco się zmniejszyły. Coś mnie pobolewało udo - chyba za mało wczoraj rolowałem – tak więc skróciłem do tych 13km a i tempo lekko słabsze. Ogólnie biegło się przyjemnie, w
źródło: comment_K0N8M6YehUcO2v4jrSYgE5dzWGA9g0wY.jpg
PobierzPrzez całą noc tak napierniczało deszczem do społu ze wściekłym wiatrem, że byłem szczerze zdziwiony, gdy okazało się że o 5 rano jest już cicho i spokojnie. Jako że było ciepło, szybko wróciłem lekkie ciuchy i poleciałem na standardowe 12 km. Mimo kałuż i błota napływającego z pól biegło się na tyle przyjemnie, że wydłużyłem trasę do 14 km. Widzę, że idealnie się wstrzeliłem – niedługo później
źródło: comment_mrw9F62QvnUdtT7xrrJVCharpZavZnuL.jpg
PobierzUff... Grzechynia zaliczona :) Niby tylko 350m pod górkę, ale na tej trasie 90% jest skumulowane w jednym podbiegu-mordercy długim na 5km :) Wracając zahaczyłem jeszcze o Suchą żeby zrobić szybkie zakupy na śniadanie - z powrotem już na luzaka sobie poczłapałem...
Pulsometr chyba powoli się kończy :(
Jutro odpoczynek, w 4 dni zrobiłem 76km i lepiej nie przeginać :)
#sztafeta #biegajzwykopem
źródło: comment_Nzi00X8rkZvKKQyR2UME3aBrv1hKyOrR.jpg
PobierzPo dwóch dniach górskiego szaleństwa w Naprawie uznałem, że góra w Grzechyni jest trochę ponad moje siły i wybrałem zdecydowanie bardziej płaską trasę do Suchej. Pomijając dwa ultramasakryczne podbiegi na początku i na końcu było super przyjemnie - Słońce, lekki wietrzyk... Wynik byłby zdecydowanie lepszy, gdybym nie zapomniał zapauzować treningu wchodząc na parę minut do sklepu xD - ale to tylko cyferki, a bieganie samo w sobie
źródło: comment_zrJVJVRwxykrzqc4484Z3Vu1MpkQ0PMz.jpg
Pobierz- 1
- 1
Jeszcze zanim uczestnicy #cracoviamarathon zaczną wrzucać swoje 42ki wywołując u pozostałych kompleksy, dorzucam swoje skromne 18km wybiegane po Naprawie, Łętowni i Jordanowie. Tempo znacznie słabsze od wczorajszego - nie dziwota, za krótki odstęp i do tego zauważalny wmordewind. Mniej km i mniej wzniesień - 331m. Biegło się i tak całkiem fajnie :)
Podsumowując miesiąc - jestem zadowolony. 280km ze średnim tempem 4:58 -
źródło: comment_mlNSMVB9ymebIK97V91h5blaSoeIwM6Q.jpg
Pobierz- 1
- 0
Cóż, wiek "serialowy" swoje robi, a ja biegam dla czystej przyjemności ;)
Pierwsza pobudka - 4:14... zegarku czy ty zgłupiałeś? Że niby jestem wyspany? Drzemka 5 min, budzę się - jest 4:50. Noż Kuźwa - ekspresowy wypad z łóżka i 5:10 ruszyłem.
Dziś rano już 4°C na plusie, wiatr słabiutki - więc lecę w krótkich ciuchach. Znowu miłe tempo, czasu starczyło akurat na dychę. Bieg uprzyjemniło budzące się Słońce.
W głowie cały czas grało mi "Ylvis - The Cabin". Chyba
źródło: comment_RVJ0xVOc6glkBOEV3c1pjJ2x7PO0pmml.jpg
PobierzNiecałe 3°C na plusie ale wiatr zelżał, więc od razu biegło się nieco przyjemniej i w letnich ciuchach... no może rękawiczek brakowało. Udało się w miarę podkręcić tempo, na tyle by sprawnie przelecieć standardowe 11 km. Kapryśna pogoda tej wiosny... zimy... whatever :) Nareszcie koniec z bieganiem z czołówką, nawet o tej piątej jest wystarczająco jasne. Niby nic, a jakoś wygodniej.
#sztafeta
źródło: comment_509ctToOi6bxQbDIo0aIE7kOOpNjtyJi.jpg
PobierzA tak naprawdę to 13,15 tylko wczoraj popieprzyłem we wpisie i teraz naprawiam licznik :)
Relaksacyjnie, ciąg dalszy przegrywania z pieruńsko mocnym wiatrem. Pieprzony wmordewind niezależnie q którą stronę bym
leciał :)
Zadziwiająco niski puls. Może bateria siada?
źródło: comment_DX1PJ3NmrEuu3twSE21AHwCnQOaTOcQ1.jpg
Pobierz- 1
@enron ja dzisiaj też 13! Niezle mirku ( ͡° ͜ʖ ͡°) różowy obudził i kazał iść biegać
Ło, taki motywujący różowy to skarb! Trzymaj mocno!
i tak
- 1
A co do różowego - niezależnie od motywacji, skarb! ;)
pogoda zmienną bywa. Wczoraj biegałem przy -1°, dzisiaj było +12°. Wczoraj bezwietrznie, dzisiaj... przegrałem z wiatrem :) Nie pamiętam takiej pizgawicy, by z górki (i pod wiatr) mieć gorsze tempo niż z powrotem z wiatrem xD
Szło super, ale chwilami zastanawiałem się czy się nie cofam lub przynajmniej nie stoję w miejscu :) Ale warto było, co spaliłem to moje. A przy tym
źródło: comment_AaZNkVqdk3HITsVDCCjxX3pMfn87zhKt.jpg
PobierzZa wczoraj i dzisiaj. W końcu przestało napieprzać deszczośniegiem. Co prawda specjalnie ciepło nie było - wczoraj ledwie + 1° i wściekły wiatr, dzisiaj bez wiatru za to - 1°. Swoją drogą, nie przypuszczałem, że tej wiosny pobiegnę jeszcze przy ujemnej temperaturze. Wczoraj jeszcze tempo dyktowała poświąteczna ociężałość, dzisiaj udało się już przyspieszyć. Ani wczoraj, ani dzisiaj nie miałem dużo czasu, więc
źródło: comment_AIzsmNSdb9roJk2XUg9QFkEWdaElC9hu.jpg
PobierzW planach było niemal dwa razy dłuższy bieg ale wielkanocny poniedziałek powitał mnie że jeśli z tym deszczem i 3°C. Szybko uznałem, że łóżko jest zdecydowanie lepszym miejscem do spędzenia najbliższych chwil. Dopiero koło 8 rano przebudziłem się i wszystko już wyglądało lepiej. Na drogach mokro, na termometrze już 4°... tylko chęci brak. Jeeezzu ależ mi się nie chciało!
Ale pokuta to pokuta,
źródło: comment_jXXqDaqP2vuRIvzxAMRO1PmkNqm8g3st.jpg
Pobierz- 1
- 0
Jutro raczej nie pobiegam więc postanowiłem sobie dzisiaj nie co nadrobić. zaspałem przez głupie Pebble, do tego jakiś ociężały byłem i generalnie cholernie mi się nic nie chciało - nic tylko biegać ;) Szło słabiej niż wczoraj, chwilami nawet myślałem żeby skrócić trasę - ale w kluczowym momencie zacisnąłem
zęby i skręciłem na dodatkowe okrążenie jeziorka a potem jeszcze po pokonaniu górki poleciałem na dodatkową prostą żeby
źródło: comment_9okSETfpDOJA9YwzzhqmMyfrqjfn64lr.jpg
Pobierz- 1
Nieco luźniejszy dzień - obudziłem się później niż zwykle, z ociężałym brzuchem, bolącym gardłem i brakiem chęci na cokolwiek. Nie było innego wyjścia niż się przebiec ;)
Ruszyłem o 5:40 - już sobie odpuściłem czołówkę, zresztą ewidentnie czuć że już praktycznie dzień świąteczny bo ruch na drogach był minimalny.
Mimo obaw biegło się całkiem nieźle i wystarczyło czasu by zapiąć 12km z akceptowalnym tempem. Udało
źródło: comment_xCh2Z21c2Aa8pdxeuvgjWaYPC4D39KMm.jpg
Pobierz- 2
- 1
Ja raz zwątpiłem przez warunki atmosferyczne. Pobiegłem sobie na spokojne 14km i w połowie usłyszałem grzmoty... no spoko. Zaczęło błyskać. Spoko... Zaczęło mocno wiać. To już nie było spoko, bo biegłem akurat przez pola i podwiewało z nich pył. I wtedy się zaczęło - zrobiła się taka zawierucha, że musiałem zasłonić oczy przed pyłem koszulką i biegłem na ślepo. Po chwili doszedł zacinający deszcz,
Dobra, jeszcze raz robię wpis bo popieprzyłem wszystko :)
Wczoraj rano lało, dzisiaj byłem zbyt wymęczony po wieczornym squashu... ale jakoś dość szybko ogarnąłem i położyłem spać dzieciaki i tak sobie pomyślałem - może by nadrobić? No i poleciałem o 21 z hakiem :)
Biegło się zaskakująco dobrze, mimo że przywykłem do biegania na czczo - bałem się czy nie będę wracał popędzany siłami natury ;) Ruch na
źródło: comment_JHtQPrYHOIzhtaa5eVRZ8PNoibBLvCmD.jpg
Pobierz- 1
P.S. Jak kostka? Nadal jesteś w gipsie? Jakie rokowania?
- 1
Dzisiaj udało się wystartować równo o 5 - zresztą ciężko byłoby spać dłużej po tym jak oba dzieciaki się mam władowały do łóżka :)
Miłe 6 stopni, wiatru prawie nie było - ale tempo słabe, pewnie po wczorajszym wybieganiu i późniejszym lataniem za dzieckiem na rowerku - prawie ducha przy tym wyzionąłem...
Za to dzisiaj na trasie przez chwilę miałem wyścig z zającem - niestety cwaniak szybko zwiał w pole :)
źródło: comment_NckgyqPamtlh4E1ZGdIxU47hrJni0PUm.jpg
PobierzPobudka na spokojnie i bez budzików, start o 7:00. Odkurzyłem starą trasę przez podkrakowskie wsie. Ładnie, na sporym odcinku zrobili już chodnik - dawno mnie tu nie było...
Pogoda boska - aż chciało się lecieć dalej i dalej... w końcu mogłem zaliczyć jakieś sensowne niedzielne dłuższe wybieganie :) Czysta przyjemność - teraz kąpiel i zasłużone śniadanko :)
#sztafeta #biegajzwykopem #bieganie
źródło: comment_nNtsEZuZeV4zRIde1aeWqBDYpusSLC4k.jpg
PobierzWróciła milsza pogoda :) O 06:45 już prawie nie padało, było prawie 7° i lekki, choć zimny, wietrzyk. Ruszyłem w relaksacyjnym tempie i starałem się je utrzymać do końca. Mżawka po chwili ustąpiła i było już całkiem przyjemnie, Słońce wyszło zza chmur i zimny wiatr zamienił się w ciepły.
Biegło się bardzo miło, praktycznie cały czas w strefie komfortu (pomijając podbiegi, rzecz jasna :)
źródło: comment_WmL9DBQ9nnHwgx4UemeSALm2jV64x5t2.jpg
Pobierz- 2
- 0







Udało się na tyle sprawnie zebrać, że wybiegłem równo o 5 i szarpnąłem się na 12km. Na szczęście przestało padać, a i wiatr który konkretnie huczał w nocy - zelżał. Według ICM miało padać, ale jakoś wytrzymało :)
Sam bieg spoko, jakoś nie chciało mi się lecieć standardową trasą poza Kraków i zamiast tego trochę się pokręciłem po okolicy - czasami tak mam że po prostu nie
źródło: comment_yTxO1iuRhutWvVX5cuvWTyIpTBc033MU.jpg
Pobierz