No i stało się. Wymiękłem. Ale nie poddałem się i ciągnąłem temat do końca, łamiąc 4 godziny. Dobre i to, poprawa o ponad 30 minut w stosunku do mojej porażki sprzed 5 lat (ʘ‿ʘ)
Pogoda masakryczna. Jak zaczynaliśmy, to jeszcze było znośnie - jakieś chmurki, wietrzyk... Po chwili chmury znikły, a Słońce zaczęło przypiekać na całego. Niby dało się żyć, cały czas ciągnąłem










Dzieńdoberek! Maraton maratonem, a bułeczki się same nie zanabędą ( ͡º ͜ʖ͡º) Poza tym odwieczna zasada "klina klinem" ewidentnie działa - po wstaniu z łóżka czułem się poturbowany, a teraz samopoczucie lvl 1000 (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Trochę zaspałem, więc trzeba było ciut skrócić trasę - za to było już bardzo przyjemnie, Słonko zaczynało grzać i w ogóle cały świat
źródło: B93A36CA-8EBD-4386-8F30-5F7206F4BFF0
Pobierzźródło: 635ECFD1-2359-432C-AD05-984E5D81CF99
Pobierz