✨️ Czy uszkodzone opakowanie zabawki to problem?
Kupiłem czteroletniemu dziecku brata zestaw Lego (taki dla dzieci 4+) pod choinkę. Klocki zamówiłem ze sklepu internetowego. Pudełko w jednym miejscu jest naruszone - bez dziury na wylot, ale mały kawałek obrazka jest zdarty, przez co w tym konkretnym miejscu jest widoczny szary karton. Jest to jednak niewielkie uszkodzenie przy krawędzi i tylko z jednej strony pudełka (obrazek jest w ogromnej większości widoczny), więc nawet
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

✨️ Jakie są konsekwencje posiadania dziecka w różnych typach związków?
#rozwod #dzieci #zwiazki #logikarozowychpaskow
Słuchajcie tak czysto teoretycznie czy gorzej jest mieć dziecko w związku na kocią łapę i rozstać się z matką małego dziecka czy wziąć ślub a potem rozwód już z dziećmi. Czym to się różni? I jakie są konsekwencje dla faceta. Temat niby znany ale może ktoś powie coś więcej.

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim Co to za pytanie z czapy? Chodzi o alimenty, czy o prawa do opieki i widzenia się z dzieckiem? Przede wszystkim związek na kocią łapę jest korzystniejsze bo żadne sprawy materialne, podział majątku, łożenie na kobietę nie będzie miało miejsca. Prawa widzenia, opieki, alimenty tam samo obowiązują jak przy małżeństwie. Konsekwencje dla ojca przy rozwodzie formalnym mają znaczenie z kogo winy był rozwód.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Niczym się to magicznie nie różni. Niezależnie od tego, czy był ślub, czy „kocia łapa”, dziecko nie znika wraz z rozstaniem. Alimenty, odpowiedzialność, kontakt z dzieckiem — wszystko zostaje. Jedyna realna różnica jest taka, że przy rozwodzie dochodzi papierologia i koszty, a bez ślubu odpada wesele i adwokat od rozwodów. Ale jeśli ktoś liczy, że brak ślubu = brak obowiązków, to ma większy problem niż status związku.
  • Odpowiedz
#edukacjadomowa #dzieci #uk

Jako że robię dziś lekcję mierzenia opartą na czasach biblijnych i systemie imperialnym, to powiem Wam, ze sama się wiele z tego uczę.

Cal - to jest miara oparta na kciuku (U mnie nie wychodzi pełen cal, ale OK, mam małe ręce)
3 cale to palm (dłoń)
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@moll: w Polsce też dawniej tego używano ( ͡º ͜ʖ͡º)

Ale to jest tylko mierzenie, jeszcze będzie ważenie (grain, dram, ounce, pound, stone), objętość suchych i mokrych substancji i może temperatury. W ogóle jeden gram to 27 11/32 ziaren. XD Kruwa, kto to wymyslił.
1 funt = 16 uncji = 256 drams = 7000 grains = 453,59237 g
  • Odpowiedz
Kobiety wprowadziły sobie poligamię, że (ewentualnie) zapładniane są przez atrakcyjnego (niewiernego) samca, a później stado frajerów finansuje ten cyrk z podatków, a ona szuka kolejnego frajera. Do tego masa bonusów socjalnych, brak odpowiedzialności za swoje czyny, statystycznie mniejszy wkład do budżetu niż wyciąganie z niego. Wielki nacisk na edukacje, gdzie na końcu te kobiety i tak nie pchają tego świata do przodu. Na końcu masa jajogłowych, którzy zastanawiają się dlaczego demografia szoruje
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@rysiekryszard: jak napisał klasyk kobiety nie przestały wychodzić za mąż, po prostu prawie wszystkie są teraz w więzi z państwem totalnym.

Nie ma rozwiązań demograficznych które by zwiększyły dzietność bez poskromienia państwowej hydry.

A jajogłowi będą wymyślać coraz to bardziej absurdalne powody niskiej dzietności (żłobki XD) byle tylko kroczyć coraz dalej od faktycznej przyczyny.
  • Odpowiedz
@rysiekryszard: poligamia była zawsze, tylko dzisiejsze czasy to uwidoczniły, skala zdrad zawsze była ogromna, z tym, że witaminki kiedyś musiały się z tym kryć i rodzić dzieci, a dzisiaj już nie muszą ani tego ani tego. System zawsze chronił kobiety bo to one zapewniają przyszłych podatników, problem taki, że dziś nie chcą tego robić ze zwykłymi facetami polusami, kiedyś też nie chciały ale musiały.
  • Odpowiedz
@KrowkaAtomowka: Wszystkie rzeczy jengoodobne - takie, że dokładasz albo usuwasz kolejne elementy, aż konstrukcja straci stabilność. Dzieciaki szybko łapią, a dla rodziców też mniej monotonne niż rzucanie kostką i przesuwanie pionków: jenga, mistakos, pingwin na lodzie, gry bazujące na dokładaniu magnesów do momentu aż nie zaczną się przyciągać
  • Odpowiedz
@whos_your_daddy_snakegirl: mam dawno na czarno, ja nie przekonam ich, oni nie przekonają mnie. Swoje już tam nadyskutowałam. Większym problemem jest wystawianie antynatalistycznej propagandy na taki typu #dzieci i #rodzicielstwo bo tam zagladają ludzie co są rodzicami, mają dzieci i ich serio nie interesuje setne oświadczenie pt. "nie mam i nie chcę mieć dzieci, bo...".
Ja nie wchodzę na tagi od MMA pisać ludziom, że tego nie
  • Odpowiedz
Istnieją jakieś faktycznie użyteczne kalendarze wydarzeń w #katowice i #slask ?
Najlepiej takich dla #dzieci albo gdzie kaszojady można zabrać.
Dzieje się coś dzisiaj/jutro?
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@Insiders: @Porut nie no do takich rzeczy to nie mam na facebooku siły - powiadomienia przestaną działać po dwóch tygodniach, a ręczne sprawdzanie jest z d--y, bo nie pokazuje aktualnych wpisów, tylko jakieś losowe
  • Odpowiedz
Teoretycznie, sugerując się opinią publiczną, jeśli zapłodnisz dziecko to zostajesz z miejsca tyr. nem, niezależnie jaką decycję podejmiesz. Dlaczego? Jeśli dokonasz Abo. ji to dla części ludzi jesteś mor. cą, zabrałeś dziecku ten jedyny najcenniejszy dar. Kiedy zdecydujesz się urodzić, również stajesz się potworem, zmusiłeś kogoś do życia nie pytając o zgodę, zmusiłeś do pewnego cierpienia psychicznego oraz fizycznego.
I co tu robić?

#natalizm #antynatalizm #dzieci
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach