#anonimowemirkowyznania
Mirki pomóżcie bo już kończy mi się cierpliwość. Coraz więcej mam dziwnych zbiegów okoliczności, synchronizacji itd.
Teraz to już się tak nasiliło, że nie pozwala mi o sobie zapomnieć.
Jestem sceptycznie nastawiony do takich rzeczy, ale kurde ileż można.
Wszędzie, gdzie nie spojrzę widzę jakieś serca itd. Najlepsze, że poznałem osobę obcą, co doświadczyła w życiu takich samych sytuacji, osób itd. Byłem w szoku, że ma praktycznie to samo. Najlepsze, że świetnie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#psychologia #duchowosc #religia

szkoda, że nie ma osho już. zarzucano mu wiele rzeczy, które pewnie są prawdą xD ale przynajmniej nie ukrywał, że jest guru bogatych, bo biedny myśli tylko o tym jak zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, nie ma czasu na bujanie w obłokach.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Po pierwsze – krew...No dobrze, tylko że krew, którą Jezus na tym krzyżu przelał, była też Jej krwią.

@marcin-krolik:

oraz krwią Hellego, Lewiego, Mattata, Melchiego, Jannaja....Adama.

Czy Maria, gdyby dziś żyła „wynosiłaby na piedestał” jakiegokolwiek człowieka. Czy kierowałaby swoje modlitwy do kogoś innego niż Bóg? Czy taka postawa zgodna była z jej wartościami?
  • Odpowiedz
@psi-nos: Moje zycie to gowno, ale to jest o tyle bardziej przerazajace, bo jeszcze mam nadzieje na to ze cos w nim zbuduje.

Bardziej boje sie tego ze ludzie którzy mnie znają nie beda w jakis glebszy sposob rozpamietywac mojej osoby. Dajmy na to po paru latach od mojej smierci jakis znajomy nie bedzie rozpamietywał nad tym jakim bylem kolesiem, co moglbym robic w tym momencie i w tym czasie,
  • Odpowiedz
Boicie się śmierci?


@psi-nos: ostatnio miałem przemyślenia w tym temacie.

Każdy z nas ma jakiś wyobrażenie na temat długości życia. Wydaje mi się, że w przybliżeniu jeżeli ten okres podzielimy na 2 równe części to dopiero w tej drugiej pojawia się świadomość śmieci (kiedy bliżej śmierci niż dalej).

Nie wydaje mi się aby istotą strachu przed śmiercią było wyobrażenie o cierpieniu ale strach przed samotnością (śmierć jako usunięcie nas od
  • Odpowiedz
Jak to jest, że niektórzy osiągaja dużo w życiu bez żadnego rozwoju osobistego, coachingu i duchowości, a drudzy musza się tym interesować?

Tylko ludzie wrażliwi i nieradzący sobie ze sobą tym się interesują ?

#rozwojosobisty
#duchowosc
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dan188: ale z reguły na takich tagach jak ten raczej logiczne, że będzie więcej ludzi co mają problemy w tych kwestiach bo inaczej nie szukali by informacji na takie tematy.
  • Odpowiedz
Nawiązując do mojego wcześniejszego wpisu z rana - dałem radę. Trzymałem przez sporą część dnia uważność na wysokim poziomie, nie dając dopuścić do panowania najgorszych myśli i scenariuszy. Zauważyłem jednak jedną bardzo istotną rzecz, która jest tak potrzebna w wychodzeniu z umysłowego szamba. Mianowicie - sama medytacja (przynajmniej mnie) nie wystarcza. Jest potrzeba nastrojenia umysłu na pozytywne wibracje, próba zmiany myślenia, chwycenia się nadziei, jakiejś pozytywnej wizji, wtedy to dopiero zaczyna się
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GhostTrick: nie chodzi o oświecenie na szczycie góry, chodzi o drogę środka, zdrowy balnas. Praca nad umysylem jest bardzo ważna, bez względu na to czy Twoją drogą jest społeczny sukces czy 'Bieszczady'. To, że op pracuje na swoim niepokojem, to świetna inwestycja. Źródło i przyczyna niepokoju jest zawsze tylko w naszym umyśle.
  • Odpowiedz