W sumie zabawna historia o tym jak przypadkiem stałem się posiadaczem trzeciego kota (mam jeszcze 2 ragdolle)
- Idę do pracy i patrzę a tam prawie pod auto wpada kot i wbiega do blaszanej budki przy mojej klatce ze śmieciami
- Patrzę - cholera to kot Anity spod jedynki! - mojej sąsiadki
- Podnoszę kota, wychodzi inna sąsiadka i mówi do mnie - O! Kot Anity! Co on tu robi?!
- Odpowiadam - No złapałem idę
- Idę do pracy i patrzę a tam prawie pod auto wpada kot i wbiega do blaszanej budki przy mojej klatce ze śmieciami
- Patrzę - cholera to kot Anity spod jedynki! - mojej sąsiadki
- Podnoszę kota, wychodzi inna sąsiadka i mówi do mnie - O! Kot Anity! Co on tu robi?!
- Odpowiadam - No złapałem idę



































Zarobki można sobie policzyć tutaj
Jak sobie myślę o tych konowałach i sam fakt tego na jakich danych, oni opierają swoje leczenie to często mam w głowie to, że te chuje często są bardzo nie mili do laboratoriów, które dla nich pracują.
Przy czym #diagnostalaboratoryjny nie zarabia źle. Ci bardziej obrotni potrafią spóźniać się z jednego #laboratorium do drugiego. Praca ciężka, ale