W najlepszym przypadku ukraińcy siedzą za kasą w biedrze i obsługują drugich ukraińców, w gorszym masa hindusów, ekwadorczyków, wietnamczyków i innych, których już idzie łatwo poznać po mocno nietutejszym wyglądzie.
Praktycznie każde miasto co kiedyś miało trajektorię na te 50-100 tysięcy ludzi a po 2010 zaczęło padać z racji odpływu ludzi do większych miast teraz siedzi



















99% narodu wstaje na szóstą do kołchozu za 3-5k na rękę a tam goście w godzine robią tyle co cała taka rodzina w 4-6 miesięcy xDDDD
Wcale się nie dziwie, że tam funkcjonuje kasta uznająca się za nadludzi, tego sie nie da inaczej sklasyfikować. Nawet ci co szczają do butelek w magazynie amazona przynajmniej wiedzą,