Prywatne serwery gier to piractwo? Jak korpo naginają prawo przeciwko graczom

Branża gier wideo wytacza coraz cięższe działa przeciwko twórcom prywatnych serwerów, próbując zrównać ich działalność ze zwykłym piractwem

- #
- #
- #
- #
- #
- 69
- Odpowiedz

Branża gier wideo wytacza coraz cięższe działa przeciwko twórcom prywatnych serwerów, próbując zrównać ich działalność ze zwykłym piractwem

Komentarze (69)
najlepsze
Natomiast jednocześnie po zakończeniu wsparcia gry przez producenta i wyłączenie serwerow, pliki serwerow powinny trafic w ręce graczy i fanow aby mieli oni wtedy mozliwosc postawienia swoich serwerow na własnych zasadach.
Producenci gier najchętniej wyłączali by dostęp do starych gier single player, żeby ludzie kupowali nowe (po części robi to Nintendo).
Nie zrozumcie mnie źle, lubię UE i chciałbym federalizację podoba mi się bardzo ta idea, ale ludzie którzy tam pracują oraz "są naszym głosem", siedzą tak głęboko w kieszeniach korpo, że to szok.
Gry są idealnym miejscem do zarabiania hajsu na dzieciach, hazardzistach, zakupocholikach, uzależnienia drugiej osoby od działającego produktu i prania pieniędzy z krajami, które mają sankcje.
Ludzie wyszli z obywatelską inicjatywą, którą podpisało
źródło: obraz
PobierzJednocześnie rzesza ameb, które czekają na kolejne wysrywy wielkich korpo, płacąca za pre-ordery i fanboyow, którzy ulubionej marce da buzi prosto w gwiazdkę po przyjęciu defekacji od niego.
@qciek: Dlatego dla pozostałych 10% graczy nie opłaca się oddawać plików w utrzymanie bo ci co nie mogą i tak nie kupią nowych gier a ci co mogą będą zmuszeni je
Do tego pirace sobie WoWa prywatnie i przechodzę własnym tempem na Single Player z botami. Czuje się jakbym grał w Warcrafta 3 i WoWa jednocześnie. Mogą mi ociepać berłozaura xD
Jakiś czas temu uchwalili prawo mówiące o tym że każdym system operacyjny musi mieć ID weryfikację wieku na poziomie systemu. Później ci analfabeci zdali sobie sprawę że z Linuxem to nie przejdzie i dopisali “z wyjątkiem systemów typu Linux”
Mają całą masę przepisów opracowanych przez gównoliberalne ameby. Ładny stan ale kogo tam wybierają to jakaś porażka
Ludzie dosłownie mieszkają w namiotach/kartonach a obok nich stoją globalne korporacje obracające miliardy dolarów.
Tutaj normalne jest że ktos mieszka w namiocie, w namiocie ubiera się w garnitur a potem idzie do oracy do jebitnego biurowca technologicznego giganta który obraca globalnie
@mrreow: Kalifornia i Kanada (wiem, że nie jest stanem (。◕‿‿◕。))
@JanuszSebaBach:
Oficjalne to już trupy od dawna bo prawa do operowania zostały sprzedane dwóm osobnym firmom - jedna ma licencje na rynek amerykański a druga na rynek europejski.
Są dwa osobne klienty, oferujące oficjalnie gre z podbitymi ratami i oba mają prawie zerową populacje. Ludzie chyba to pobierają z nostalgii, widzą pustostan z cash shopem, po czym usuwają grę i nie wracają.