Drogie wykopki, potrzebuje chyba #wykopefekt , bo zaczynam tracić rozum.
TL;DR: Zamówiłem kuchnię z frontami fornirowymi. (z Komfortu) Dostałem składankę w różnych kolorach + wygięte fronty. Reklamuję PO RAZ DRUGI to samo g---o, firma odrzuca reklamację mówiąc "fornir jest naturalny xD, elo".
AKT I Kuchnia w banan i kolorowe puzzle.
Cała historia:
Zamówiłem kuchnię z Komfortu na podstawie projektu i katalogu - wszystko ładnie jednolite, jasny fornir, elegancko wygląda. Płacę kasę, czekam, dostaję... no właśnie, co?

Kolor każdy inny z innej bajki. Usłojenie, to już nawet jest jakiś zupełnie inny klimat, ale ok! Usłojenia nie będę się czepiał - wiadomo allnatural i takie bzdury.



Co poszło nie tak:
- Kolory jak w kalejdoskopie - widać, że różnią się kolorystyczne. W świetle dziennym nie było tak źle. Wieczorem każdy był z innej bajki, ale do przeżycia.
- Front lodówki wygięty jak banan - dosłownie można tam wsadzić palec. Lodówka trzaska przy zamykaniu jak moja pękająca... po zamówieniu mebli z Komfortu.
Poleciało to na reklamacje.

Uznałem, że ok - mówcie sobie co chcecie o tych kolorach, ja wiem, że one są inne. Ale skoro wymieniacie je na nowe, to nie będę się z wami siłował. Dobrze, że chociaż zaakceptowali kwestie wygiętego frontu lodówki.
Uznałem, że no już nie może się aż tak różnić! Jakim cudem może złapać inny odcień? Prawda? :D
AKT II Minęło parę miesięcy, bo wiadomo, że to jest na zamówienie i musi minąć trochę czasu.
Dostałem drugie fronty:




Co mam na ten moment:
- Kolory jak w kalejdoskopie - fronty w różnych kolorach. Nie "odcień", nie "usłojenie" - po prostu jeden front ciemny brązowy, reszta jasny beż. Wygląda jakbym kupował meble na allegro od trzech różnych sprzedawców i próbował to jakoś poskładać. I tak - ja rozumiem, że zwracana była moja uwaga na możliwe różnice w usłojeniu lub odcieniu, ale do cholery jasnej - to jest zupełnie inny kolor.
- Front lodówki wygięty jak banan - dosłownie można tam wsadzić palec. Lodówka trzaska przy zamykaniu jak armata.
Pierwsza wymiana - to samo: wygięty front + inny kolor. Teraz wymienili znowu i... niespodzianka, znowu to samo.
Odpowiedź firmy na reklamację:

"Reklamacja niezasadna. Fornir jest naturalny, mogą być różnice. Front mieści się w tolerancjach producenta."
Ku**a, tolerancjach? Jakich tolerancjach? Palec wchodzący w szczelinę to tolerancja? A kolor jak z dwóch różnych drzew to też "naturalne usłojenie"? Fornir jest materiałem naturalnym, więc możemy sobie robić co chcemy! Elo mordo, nie mamy twego frontu.
Co mnie w-----a najbardziej:
- W katalogu i projekcie wszystko było JEDNOLITE. Nigdzie nie było zastrzeżenia że "yo, możesz dostać tęczę kolorów"
- Projektant: ani słowa o tym
- Dopiero PRZY REKLAMACJI mówią "aaaa no widzisz, fornir jest naturalny"
Pytanie do Was:
Czy to normalne że fronty mogą się aż TAK różnić? Bo ja rozumiem odcień, jakieś usłojenie, ale to jest jakby mi sprzedali dęba a przysłali orzech.
Co mogę zrobić? Myślę o UOKIK albo sądzie w ostateczności.
Macie jakieś doświadczenia? Znacie się na fornirach? Czy ja już tracę rozum i widzę różnice kolorystyczne gdzie ich nie ma?
Help.








Komentarze (226)
najlepsze
Nie. Fornir można dobrać tak, że będziesz miał powtarzalny deseń.
Nie pozwól sobie wcisnąć ciemnoty, że nie da się dobrać deseniem, słojami.
@Jimp: Na to wygląda. Robiłem i czasami robie sobie hobbystycznie w fornirze i można dobrać prawie jednolitą taflę - tego od nich nie wymagam, ale tak spartaczyć, to trzeba się postarać.
Nie szczypać się, tylko jechać na grubo. Niech się firma tłumaczy, a nie Ty.
Moim zdaniem to jest niedopuszczalne.
@Jimp: no to masz XD
źródło: rysunek1
PobierzPS: czemu akurat fornir i to w kuchni na dolne szafki?
źródło: obraz
Pobierz