Problemem jest też odprowadzenie wody podgrzanej - bo nie da się jej tak po prostu wylać do rzeki, jeziora albo morza.
A u podstaw leży w ogóle pozyskanie tej wody - jej ograniczone zasoby na danym terenie, koszty budowy ujęć, poboru wód i wstępnego uzdatniania, transportu.

















Odpowiem jako inżynier zajmujący się gospodarowaniem zasobami wód.
W tym „zużyciu” chodzi głównie o to, że zużywa się zasoby wód (drenuje się warstwy wodonośne, rzeki czy jeziora). Zasoby wód są ograniczone i odnawiają się powoli. Przy niskich opadach odtworzenie zasobów może potrwać lata.
Bardzo duży pobór wód na potrzeby centrów danych ograniczy dostępność tej wody dla rolnictwa, wodociągów komunalnych czy przemysłu. Po prostu braknie wody