To jest dopowiedzenie, przed którym należy postawić przecinek. I naprawdę nie ma za co.
Liczba wielopiętrowych samoośmieszeń pacjenta @paliwoda rośnie ostatnio w zastraszającym tempie (kilka z nich ma związek z przecinkami w sąsiedztwie albo), ale w tym zdaniu raczej nie ma żadnego dopowiedzenia.
Możliwe byłoby wydzielenie (dwoma przecinkami) fragmentu mówiącego o Lidlu, ale autor nie skorzystał z tej możliwości.


















Prawdziwy problem pojawia się wtedy, gdy robią to istoty odczuwające powołanie do wygłaszania (ostatnio już po kilkanaście godzin dziennie) werdyktów poprawnościowych.
To, że słowo przysłowiowy w większości przypadków jest zbędne, nie zależy od istnienia lub nieistnienia jakiegoś przysłowia.
W powyższym zdaniu jest ono tak samo niezrozumiałe i niepotrzebne jak w bełkocie o zestawach za przysłowiową stówkę.