Sprzedałem samochód. W samochodzie został AirTag. Kupujący był spoko – odesłał mi go... Pocztą Polską. I tu opowiem Wam moja przygode:
AirTag trafia do urzedu (jak się później dowiedziałem – wysłany priorytetem). Widzę lokalizację – leży ponad tydzień na poczcie. Listonosz nie przychodzi. No to wsiadam w samochód i jadę odebrać.
Oczywiście – jedno okienko otwarte, 15 osób w kolejce, czyli klasyka PP. Czekam swoje, podchodzę, mówię że chciałbym odebrać przesyłkę, bo leży już
AirTag trafia do urzedu (jak się później dowiedziałem – wysłany priorytetem). Widzę lokalizację – leży ponad tydzień na poczcie. Listonosz nie przychodzi. No to wsiadam w samochód i jadę odebrać.
Oczywiście – jedno okienko otwarte, 15 osób w kolejce, czyli klasyka PP. Czekam swoje, podchodzę, mówię że chciałbym odebrać przesyłkę, bo leży już





































Ale gdybyś usłyszał o kraftowych landrynkach kiedyś na południu kraju, wiedz, że to ten Mirek do którego naskrobałeś po nocy ( ͡º ͜ʖ͡º)
źródło: Zdjęcie z aparatu
Pobierzco się okazało, ojciec mojego dziadka był cukiernikiem między drugą wojną a głebokim peerlem i zostaly mi maszynki, przepisy i ciekawa historia.
narazie wszystko jest w fazie prób i testów, jak już będe gotowy odezwę się tutaj albo zobaczysz mój wpis w gdzieś na mirko( ͡
źródło: colorized-image (1)-2
Pobierz