@hellfirehe Dzięki. Znaku „strefa ruchu” nie ma, podobnie jak znaku „droga wewnętrzna”. Jednak doczytałem też, że ten drugi nie jest wymagany i tak jak piszesz - na tego typu drogach ogólnie zasady wyznacza administrator. Swoją drogą, człowiek cały czas się uczy, bo dowiedziałem się też, że na drodze wewnętrznej można prowadzić bez prawa jazdy 😉
@sirpingus jasne, takiego zakazu „poza mieszkańcami” nie da się wyegzekwować. Niemniej wyszedłem z założenia, że chociaż prowizorycznie byłoby wtedy ok, bo teraz to zakaz niby jest, ale chyba i tak nikt go nie respektuje.
15-letni Igor ma szmery w sercu i nadciśnienie. Chłopak dostał skierowanie do kardiologa dziecięcego, ale - jak informuje mama chłopca - najbliższy termin wizyty jest za dwa lata. Narodowy Fundusz Zdrowia tłumaczy, że kardiologia dziecięca to specjalizacja deficytowa, a MZ przyznaje, że analizuje
@Frugos napiszesz więcej, jakie konkretnie badania robisz regularnie? Bo ja od paru lat poza morfologią, robię też WitD, AST i ALT, tarczycowe i parę innych, ale to wychodzi może 300 zł, więc na pewno masz coś jeszcze w pakiecie. I pełna zgoda, profilaktyka na NFZ nie istnieje, dlatego też przy różnych okazjach uświadamiam znajomych, że po prostu warto ten raz w roku zrobić badania krwi, bo można w miarę wcześnie wyłapać,
@poradnikspeleologiczny: OK, ale to nie nie zmienia faktu, że z systemem jest coś nie tak. Bo pamiętam jeszcze Kasy chorych i jak w ich miejsce wprowadzono NFZ, to reklamowano to m.in. tym, że system scentralizowany pozwoli na lepsze zarządzanie kolejkami. Więc powinno być tak, że jeśli np. jestem z Poznania i dzwonię/idę do szpitala, to jest właśnie jakiś centralny rejestr i w okienku ktoś mi mówi: "W naszym szpitalu termin
Z takich ciekawostek, to gif z kręceniem Małysza kończy dziś 10 lat.
Skąd to wiem? Na pasku widać informację, na temat udzielenia rządowi wotum zaufania. Takich głosowań było w naszej historii sporo, ale tylko jedno pokrywa się z protestami górniczymi.
To będzie niepopularna opinia. Od razu zaznaczę, że nie jestem zwolennikiem Kredytu 0%. Nie jestem developerem, nie mam kilku mieszkań, za to spłacam kredyt hipoteczny. Natomiast triggeruje mnie, jak czytam, że rynek nieruchomości od paru lat jest rynkiem patologicznym, a kiedyś to było lepiej. Otóż moi drodzy, nie było. W 2006 r. średnie wynagrodzenie wynosiło 2477,23 zł, a metr w stanie developerskim w przypadku cen transakcyjnych wychodził 3734 zł (https://realtytools.pl/ceny-mieszkan-w-polsce). Czyli
@CzarnaSylweta Poznań, Piątkowo. Kupowałem wtedy 48m za niecałe 250 tys w bloku z początku lat 90. Dzisiaj takie „dwudziestolatki” jak widziałem na OtoDom chodzą za 9-11 tys za metr, w zależności od stanu. Wtedy też pamiętam, że oglądałem takie do generalnego remontu za 4 tys, ale też takie wykończone za 7-8, więc w zestawieniu ze średnim wynagrodzeniem wychodzi podobnie.
@ipkis123 pełna zgoda. Wzięcie kredytu na 25 lat to nie kupno nowych butów i sam się mocno obawiałem. Ale jaka jest realna alternatywa? O ile ktoś nie jest programistą 15k, który może miesięcznie odkładać ponad pół wypłaty i uzbierać kilkaset tys w powiedzmy 10 lat, to wynajem tak czy tak pożera tyle kasy, że lepiej już spłacać własne mieszkanie. I tak, to nie jest w porządku, że tak to wygląda, ale
@Pawery1 ok, ale w takim razie dane z GUS tylko potwierdzają moją tezę, że teraz nie jest gorzej niż kiedyś. W 2006 średnie wynagrodzenie 2477 zł, cena metra 2619 zł. W 2023 średnie wynagrodzenie to 7444, a cena metra 6386. Więc w relacji tych cen do średniego dochodu stać nas teraz na więcej.
Jestem w Hiszpanii w Walencji na najbardziej turystycznym w tej okolicy nadmorskim bulwarze La Patacona.
To rachunek za obiad dla 2 osob w restauracji przy bulwarze skladajacy sie z: grillowane świeże kalmary z gotowanymi warzywami, grillowany cały filet z kurczaka z frytkami i jajkiem sadzonym, 0.5l coca cola.
Świat musiał odrzucić wszelkie autorytety, hierarchie i tradycje, a wolność nie mogła znać żadnych granic granic (Zabrania się zabraniać) tego domagali się protestujący młodzi ludzie. Efekty widać dziś na zachodnich uniwersytetach. pisze Piotr Włoczyk.
Ładnie ktoś tam odpłynął i to praktycznie od pierwszego zdania (nie licząc leadu) - „Wyższe uczelnie, będące miejscami, w których wolna debata i swobodna wymiana myśli – szczególnie na wydziałach humanistycznych – były impulsem do intelektualnego rozwoju studentów, od tamtego czasu stały się hermetycznie zamkniętymi bańkami" - Wcześniej też były zamkniętymi bańkami, tyle że wahadło przesunięte było akurat w inną stronę. Wątpię, by w latach 50. XX wieku swobodnie dopuszczano np. na
@Mega_Smieszek Francja 98, bo to był pierwszy mundial, który oglądałem świadomie i spisywałem w jakimś zeszyciku wyniki. I pamiętam, że prawie wszyscy kibicowali na podwórku Brazylii, a Ronaldo już był owiany legendą, dlatego tym trudniej było uwierzyć w to, co się działo w finale. Do 2002 też w zasadzie mam sentyment, bo może nasi, delikatnie mówiąc, nie pokazali tam wiele, ale jednak to był pierwszy mundial, na którym mogłem zobaczyć Polskę.
Filmy, gry nagrywane w latach 2000-2010 (mniej więcej). Pamiętam że była nagonka za dzieciaka na piraty. Ze chodzą po domach itp xD Ojciec wszystko spakował i schował na strychu i garażu.
Oczywiście wszystko piraty. Filmy w stylu oszukać przeznaczenie 1, Rocky 1 itp.
@Qontrol Sam byłem niedawno w podobnej sytuacji - u rodziców znalazłem karton z płytami wypalanymi mniej więcej w latach 2004-2010. Większość to filmy + kilka płyt z grami i to poszło na przemiał, bo nie było tam nic unikatowego (chyba że wersje CAM pod to podpadają, ale wątpię). Ale na kilku znalazłem rzeczy warte zachowania, np. zdjęcia z tych lat czy jakieś materiały ze studiów. Dlatego w miarę możliwości proponowałbym Ci
@trebeter Format był super, jak na czasy, w których był popularny. Filmy ważyły 300 mb, a nie 700, jak przy divx, co miało znaczenie ze względu na rozmiar dysków, jak i prędkość pobierania z sieci. Jakość była akceptowalna, tzn wiadomo, że filmów, gdzie robotę robiły efekty specjalne czy filmów przyrodniczych raczej bym w rmvb nie oglądał, ale przeciętne produkcje dało się obejrzeć. A z kodekami akurat nie miałem problemów, bo jak
Jaką jedną najważniejszą radę dalibyście osobom wchodzącym teraz w dorosłość (rocznik 2006 xD) z perspektywy osoby dorosłej? Można bazować na swoim doświadczeniu.
Ceny używanych lokali w ogłoszeniach biją kolejne rekordy. Pośrednicy tonują jednak nastroje. Ceny są ich zdaniem mocno przeszacowane, a sprzedający sztucznie podbijają wartość swoich nieruchomości.
@wojtas_mks otóż to, czytając tu nieraz komentarze, to mam wrażenie że obecni 20-latkowie mają taką wizję czasów sprzed 15 lat, że wtedy zaraz po studiach ludzi było stać na własne mieszkanie. A kto to pamięta, to wie, że normą było nawet parę lat po studiach życie w wynajmowanych pokojach. A bezrobocie wynosiło ok 10% i jednocześnie nie było żadnych programistów 15k ( ͡°͜ʖ͡°) ja się
@haabero Gość, który 20 lat temu odkrył dużą aferę pedofilską oraz tzw seksaferę w Samoobronie, która pośrednio wymazała tę partię ze sceny politycznej.
@Anonek463 tak było. Może trzeba było mieć pecha, żeby ktoś Cię pobił czy okradł w biały dzień w centrum miasta, choć i takie przypadki bywały, to już wieczorami lepiej było się nie zapuszczać daleko od domu. Wracając nawet stosunkowo wcześnie np o 21 mogłeś w parku czy w bramie trafić na grupkę, która „poprosiła Cię” o fajki, 2 zł czy inny haracz za przejście ;) w dużej mierze wynikało to z
Jak miałem 9 lat to spisywałem tekst na kartce, żeby lepiej go zapamiętać i nie wiedziałem, dlaczego rodzice się dziwnie uśmiechali przy, wówczas dla mnie zupełnie neutralnej, frazie o „tylnym siedzeniu samochodu” ( ͡°͜ʖ͡°).
Ciężko uwierzyć, że kultowy Thorgal po raz pierwszy pojawił się w odcinkach w 1977 roku i do dzisiaj doczekał się... 41 tomów (ostatni tom wyszedł w Polsce kilkanaście dni temu). I kolejne tomy cały czas powstają! Mimo że Rosiński już nie rysuje, to i tak wciąż ta seria ma w sobie TĘ MAGIĘ!
@wachmistrz-lusnia u mnie było podobnie. Pierwsze 16 albumów było kultowych i wymienialiśmy się nimi lub lataliśmy do biblioteki, skąd też można było pożyczyć trochę komiksów. Takie Alinoe czy Władca gór rozwalały mi mózg, jak miałem 9 czy 10 lat :) z kolei jak wyszła Strażniczka kluczy, to kojarzę, że na początku wydano ją tylko w twardej oprawie i kosztowała jakieś chore pieniądze (na tamte czasy) i nikt z moich znajomych jej
Czytając narzekania wykopków którzy zarabiają te kilkanaście tysięcy PLN a nie potrafią uzbierać na mieszkanie, można dojść do wniosku, że obecnym elitom udało się wychodować idealnego homo-konsumpcjonusa.
Homo-konsumpcjonus to jednostka, która nie jest w stanie się niczego dorobić, bo jego styl życia nie pozwala mu na rezygnację z pewnych wygód, które uważa za podstawowe niczym oddychanie.
Drogi telefon, subskrypcje netflix, spotify, HBO, drogi samochód, Uber Eats, wynajem mieszkania w mieście wojewódzkim to wszystko składa
@mookie Ale to przykładowe 150 zł to generalnie kwota, która dla większości osób i tak się rozejdzie. Jeden płaci tyle za kablówkę, inny za subskrypcje, a jeszcze inny za fajki. Mówisz o nizinach społecznych, ok, ale równie dobrze mogę powiedzieć, że ktoś za te 150 zł kupi książki (przy obecnych cenach 2-3 miesięcznie), a mógłby przecież korzystać z biblioteki. A ktoś inny kupi karnet na siłownię/basen, a przecież może biegać po
@Xuzoun Ale to jest minimalne, ustalone ustawowo. Co oznacza, że nie można dostać mniej, a większość jednak ma więcej. Do tego dochodzą dodatki, 13 itp. Zwykle przy nauczycielach przywołuję argument o pokazaniu PIT, bo tam dopiero widać, ile zarobili w danym roku, ponieważ sam pasek wypłaty jest nie w pełni miarodajny. A co do minimalnej jeszcze, to analogicznie można by wziąć jakiegoś juniora z it w trakcie studiów, który dostał właśnie
Mieszkanie przerobione na 25 (!) pokoi o wielkości 3 mkw za jedyne 1400 zł/msc. Cele więzienne są większe! Nieopodatkowane patorentierstwo się szerzy bezkarnie, kosztem innych mieszkańców i Polaków.
Nie wiem, jak to wypada cenowo w porównaniu z akademikami w centrum miasta, ale te *naście lat temu brałbym to z pocałowaniem ręki na studia. Bo swój kąt był wtedy rzadkością i większość moich znajomych mieszkała w pokojach 2-3 osobowych. Także nie pochwalam procederu jako takiego, ale nie zdziwię się, jeśli chętnych nie będzie brakować.