Aktywne Wpisy

marjanoos +292
Nie ma już ratunku dla osób z mentalnością "z-----------a". I bynajmniej nie chodzi o ciężką pracę, a o szybką jazdę.
Przypadek wypadku na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie. Kierująca fordem wymusza pierwszeństwo, wytrąca z drogi toyotę. Ta dachuje i wjeżdża w grupę przechodniów, "wymiatając z planszy" kilkuletnie dziecko.
Odpowiedzialność za wypadek niepodważalnie ponosi osoba wymuszająca pierwszeństwo. Niemniej pojawiają się głosy, że spory procent uczestników ruchu przekracza tam nagminnie dozwoloną prędkość. W końcu dwa
Przypadek wypadku na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie. Kierująca fordem wymusza pierwszeństwo, wytrąca z drogi toyotę. Ta dachuje i wjeżdża w grupę przechodniów, "wymiatając z planszy" kilkuletnie dziecko.
Odpowiedzialność za wypadek niepodważalnie ponosi osoba wymuszająca pierwszeństwo. Niemniej pojawiają się głosy, że spory procent uczestników ruchu przekracza tam nagminnie dozwoloną prędkość. W końcu dwa

32cm +37
Mirki
Czasem chcesz się pożalić, ale nie masz do kogo....
Żona chce kupić samochód. Padło na BMW X3, ja mówię lexusa (RX, UX, NX) ale nie bo brzydki lub stary, lub za duży przebieg, ok, gusta są różne...
Więc pada wybór kryteriów samochodu, rocznik powyżej 2017, automat, benzyna, przebieg poniżej 150k. Ustawiam wyszukiwanie, raz na jakiś czas coś się trafia, ale zawsze jakiś powód aby nie jechać, a to dziecko, a to samochód
Czasem chcesz się pożalić, ale nie masz do kogo....
Żona chce kupić samochód. Padło na BMW X3, ja mówię lexusa (RX, UX, NX) ale nie bo brzydki lub stary, lub za duży przebieg, ok, gusta są różne...
Więc pada wybór kryteriów samochodu, rocznik powyżej 2017, automat, benzyna, przebieg poniżej 150k. Ustawiam wyszukiwanie, raz na jakiś czas coś się trafia, ale zawsze jakiś powód aby nie jechać, a to dziecko, a to samochód





Nawet w moim niedużym rodzinnym mieście tak to wyglądało.
Ale to był niefart, bo parę lat chodziłem i nikt małolatów się nie czepiał.
A w tamtym okresie w okolicach szkoły gniazdo założyła jakaś banda i o-----i mnie jako jednego z wielu.
Policja bezradna a ludzie płacili bo się bali.
Komentarz usunięty przez moderatora
Niegdyś Polska była pewna rewirów po których lepiej nie chodzić, dziś już tego nie ma i prędzej oklep dostaniesz od podpitej grupki Oskarków niż Sebów.
@Anonek463: Było po prostu niebezpieczniej. Ludzie uwielbiają budować legendy, jak to kurła kiedyś nam synek cinżko było.
Chodź roczniki 40+ dalej są jakie są, całe życie były dymane.
Studiowałem wtedy w Lublinie
Mieszkałem na Kunickiego, w okolicach Dziesiątej (tej „Dziesiątej”).
Nigdy nikt mnie nie zaczepił. Na drugim roku większość „chłopaków” mówiła mi pierwsza „cześć”…
Może pomogło że mam (wciąż) 191 cm wzrostu, może to, że zapisałem się na siłownię, która w okolicy była znana pod nazwą „Mordownia”?
Komentarz usunięty przez moderatora