#anonimowemirkowyznania
Co sądzicie o takich typach co razem to kumple i najlepsi przyjaciele, a jak pojawi się jakaś koleżanka w gronie na wyjściu czy gdzieś gdzie razem znajomi chodzą to nagle kumpel zaczyna pajacerke, robi szpagaty, pompki na ulicy, poniża swojego dobrego kolege, docinki do innych swoich przyjaciół i innym ubliża, napina sie jak jakiś goryl przed koleżankami, jest nadpobudliwy itd xD czy to w ogóle normalne? Spotkaliście sie z czymś takim?
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Co sądzicie o takich typach co razem to kumple i najlepsi przyjaciele, a jak pojawi się jakaś koleżanka w gronie na wyjściu czy gdzieś gdzie razem znajomi chodzą to nagle kumpel zaczyna pajacerke, robi szpagaty, pompki na ulicy, poniża swojego dobrego kolege, docinki do innych swoich przyjaciół i innym ubliża, napina sie jak jakiś goryl przed koleżankami, jest nadpobudliwy itd xD czy to w ogóle normalne? Spotkaliście sie z czymś takim?
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo























[Wpis w formie przemyśleń/pamiętnika/wspomnień bo chce do tego wrócić kiedyś w formie motywacji albo whatever.. tematyka #blackpill #agepill #zwiazki ]
Ten rok jest dziwny. Nigdy wcześniej nie panikowałem w związku ze swoją sytuacją na rynku matrymonialnym. Nigdy nie uważałem żeby mi czegoś brakowało, wszystko mam na swoim miejscu, miałem swój prime time w okresie licem/trochę na studiach, wtedy bliżej mi było do normika. Obecnie 28 lat i do cholery jasnej nie ma wolnych kobiet choćby skały srały. Mamy różne integracje w pracy, uczestnicze w projektach, mam też swoje zajęcia w grupie, poznaje czasem znajomych znajomych ale NIE MA DOSŁOWNIE wolnych. Skąd to wiem? Wychodzi w rozmowach, przychodzą z partnerami, widać na tapecie w telefonie gdy sprawdza godzinę, ma obrączkę no i łatwo można sprawdzić na facebook/instagram. Co roku jest tylko gorzej. Nie szukam na siłę, po prostu prowadzę życie jak każdy inny i obserwuje. Panikuje bo co teraz robić? Olać rynek matrymonialny? A co jeśli ocknę się za 5-10 lat i stwierdzę że przecież przez ten czas mogłem mieć farta i kogoś poznać ale zamknąłem się w domu i robiłem swoje? W tym przypływie paniki dochodzę do wniosku, że muszę wychodzić na miasto gdziekolwiek 30x częściej bo to jedyna szansa żeby statystycznie trafić na kogoś "przypadkiem" i zmaksymalizować swoje szanse. Na #tinder nawet miałem premium i dostaje tylko lajki od osób kompletnie nie w moim typie. Wielokrotnie lajkowałem laski typu "nie jest aż taka zła" ale nauczyłem się, że "nie jest taka zła" oznacza, że na spotkanie przychodzi kompletnie inna (gorsza) osoba i jescze nadajemy na kompletnie innych falach. Jeśli lajkować to tylko w swoim guście. Jestem niepewny laski/waham się = na 100% nie spodoba mi się w rzeczywistości i nie mam co sobie wmawiać, ze jakoś to będzie. Nie wiem co mam robić. Mam skraje emocje: rzucić to wszystko w cholere bo #depresja mocno czy robić wszystko żeby nie skończyć jako zdziczały samotnik stary kawaler zamknięty w domu.
---
źródło: comment_16614881095iERT8Nifz5mgkxvkxUA9y.jpg
Pobierz