#anonimowemirkowyznania
[Wpis w formie przemyśleń/pamiętnika/wspomnień bo chce do tego wrócić kiedyś w formie motywacji albo whatever.. tematyka #blackpill #agepill #zwiazki ]
Ten rok jest dziwny. Nigdy wcześniej nie panikowałem w związku ze swoją sytuacją na rynku matrymonialnym. Nigdy nie uważałem żeby mi czegoś brakowało, wszystko mam na swoim miejscu, miałem swój prime time w okresie licem/trochę na studiach, wtedy bliżej mi było do normika. Obecnie 28 lat i do cholery jasnej nie ma wolnych kobiet choćby skały srały. Mamy różne integracje w pracy, uczestnicze w projektach, mam też swoje zajęcia w grupie, poznaje czasem znajomych znajomych ale NIE MA DOSŁOWNIE wolnych. Skąd to wiem? Wychodzi w rozmowach, przychodzą z partnerami, widać na tapecie w telefonie gdy sprawdza godzinę, ma obrączkę no i łatwo można sprawdzić na facebook/instagram. Co roku jest tylko gorzej. Nie szukam na siłę, po prostu prowadzę życie jak każdy inny i obserwuje. Panikuje bo co teraz robić? Olać rynek matrymonialny? A co jeśli ocknę się za 5-10 lat i stwierdzę że przecież przez ten czas mogłem mieć farta i kogoś poznać ale zamknąłem się w domu i robiłem swoje? W tym przypływie paniki dochodzę do wniosku, że muszę wychodzić na miasto gdziekolwiek 30x częściej bo to jedyna szansa żeby statystycznie trafić na kogoś "przypadkiem" i zmaksymalizować swoje szanse. Na #tinder nawet miałem premium i dostaje tylko lajki od osób kompletnie nie w moim typie. Wielokrotnie lajkowałem laski typu "nie jest aż taka zła" ale nauczyłem się, że "nie jest taka zła" oznacza, że na spotkanie przychodzi kompletnie inna (gorsza) osoba i jescze nadajemy na kompletnie innych falach. Jeśli lajkować to tylko w swoim guście. Jestem niepewny laski/waham się = na 100% nie spodoba mi się w rzeczywistości i nie mam co sobie wmawiać, ze jakoś to będzie. Nie wiem co mam robić. Mam skraje emocje: rzucić to wszystko w cholere bo #depresja mocno czy robić wszystko żeby nie skończyć jako zdziczały samotnik stary kawaler zamknięty w domu.


---
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
[Wpis w formie przemyśleń/pamiętnik...

źródło: comment_16614881095iERT8Nifz5mgkxvkxUA9y.jpg

Pobierz
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Co sądzicie o takich typach co razem to kumple i najlepsi przyjaciele, a jak pojawi się jakaś koleżanka w gronie na wyjściu czy gdzieś gdzie razem znajomi chodzą to nagle kumpel zaczyna pajacerke, robi szpagaty, pompki na ulicy, poniża swojego dobrego kolege, docinki do innych swoich przyjaciół i innym ubliża, napina sie jak jakiś goryl przed koleżankami, jest nadpobudliwy itd xD czy to w ogóle normalne? Spotkaliście sie z czymś takim?


---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
#agepill jest brutalny i nie bierze jeńców. Jako 30 latek jesteś już nawet doświadczony jeśli chodzi o życie, sporo przeszedłeś biorąc pod uwagę chociażby negatywne doświadczenia. Nawet jak byłeś nieśmiałym skrytym nastolatkiem który boi się kobiet i odstaje od grupy to po zakończeniu edukacji chcąc nie chcąc musiałeś zacząć załatwiać dorosłe sprawy, zdobyć samodzielnie pracę, gadać z ludźmi czy wyprowadzić się od rodziców, co sprawia że stajesz się bardziej ogarnięty. Znasz życie bo przeszedłeś wiele na własnej skórze. Znasz #blackpill, wiesz jakich kobiet unikać, jak czytać red flagi, być może masz za sobą masę spotkań z #tinder po których zostałeś olany. Widzisz po starych znajomych co osiągnęli, jaką prace znaleźli, z kim wzięli ślub i czy opłacało się mieć dzieci. Pamiętasz wszystkie akcje w szkole, klasowych rozbójników którzy mieli powodzenie u lasek i klasowych kujonów którzy marnowali czas. TY TO WSZYSTKO JUŻ WIESZ TERAZ. Tylko wiesz jaki jest problem kolego? Tego czasu już nie cofniesz. Nie pojedziesz na zieloną szkołę gdzie prawdopodobnie na jednej z dyskotek mógłbyś poznać swoją przyszłą żonę. Nie będziesz mijał lasek na korytarzu szkolnym gdzie wtedy nie miałeś odwagi zagadać i tylko mijaliście się wzrokiem. Nie stworzysz niezapomnianej ekipy, która rozwala system w wakacje, jeżdżą nad jezioro, pod namioty i pewnie tam też mógłbyś spotkać swoją połówkę. Nie przeżyjesz na nowo beztroskich czasów studenckich gdzie każdy z was chce tylko zdać i napić się taniego piwa z ludźmi z grupy. Nawet mogłeś zacząć studia w USA zamiast w PL i przeżyć niesamowitą przygodę, zweryfikować czy jest tak jak na filmach a jak nie to jakaś wymiana studencka albo erasmus. Czas młodości, szaleństwa, eksperymentów, pierwszych miłości, rozczarowań ale też chwil uniesienia. Nigdy nie wrócisz do tych czasów. Twój rozdział został napisany.


---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
#agepill jest brutalny i nie bierze...

źródło: comment_1661160859xNEActmoixkhUUHMEP1c0N.jpg

Pobierz
  • 37
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Największy cope, że tylko nasze i tylko nasze zdolności definiują nasze możliwości

Gdy tak naprawdę najważniejsze jest to w jakiej rodzinie się urodziłeś, jakie geny otrzymałeś i kogo na swojej drodze spotkałeś.
Najbardziej chciałbym się skupić na ostatniej kwestii, kogo na swojej drodze spotkałeś ale muszę tu zahaczyć od razu o ,,w jakiej rodzinie się urodziłeś" bo to też dużo zależy jak rodzina, żyła z innymi. Jeśli byli to ludzie dość mile odbieranie, coś znaczyli w lokalnej społeczności, byli dobrze sytuowani, praca ich sprawiała, że mieli szerokie kontakty, to i tobie z tych względów zawsze coś skapywało, potrzebujesz praktyk na studiach, tata kogoś zna i ci załatwi, nawet będziesz normalnie zarabiał a nie jak niewolnik, lekarz na szybko ? Zawsze ktoś się znajdzie kto sam nim jest albo po znajomości poleci i już masz operacje w Szpitalu za dwa tygodnie jeszcze tylko dwuosobowa sala (taki przypadek znam osobiście), potrzebujesz pomocy w zrozumieniu jakiegoś tematu? nie ma sprawy ktoś kto się na tym zna zawsze się znajdzie.
Idąc dalej w tych rozważaniach ważni są też ci ludzie których spotykamy całkiem przypadkiem, w szkole czy pracy, nauczyciel może być ważny, może nasi znajomi znają kogoś kogo warto poznać i dzięki nie mu coś nam ,,skapnie".
Ile jest historii ludzi sukcesu którzy opowiadają jak to poznali takiego i takiego gościa, spotkali taka to taką osobę przypadkiem i ona załatwiła im pracę dzięki której stanęli na nogi, powiedzieli im coś ważnego dzięki czemu zmienili swoje życie czy po prostu stali sie ich mentorami na dalsze lata.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Cześć Mirki,
potraktujcie ten wpis jako formę wyżalenia się, chociaż jeśli mimo wszystko pojawiłaby się jakaś porada (tak biegam i uderzam ręką w stół codziennie ale bez efektu) to będzie super. Problemem jest #samotnosc, z którą się już w zasadzie pogodziłem. Prawie 30 lat na karku, mieszkam w mieście wojewódzkim ponad 500k mieszkańców, własne mieszkanie. To jest wręcz jakaś kosmiczna groteska, w teorii powinienem mieć masę możliwości do poznawania ludzi bo to wielkie miasto (współczuję szczerze i rozumiem ludzi mieszkających na wioskach czy małych mieścinach). Tymczasem mieszkam tutaj od urodzenia i tych znajomych po prostu nie mam. Nie żebym kiedykolwiek miał. Jeśli przyjdzie Ci do głowy jakakolwiek aktywność jaką mogą robić dzieci czy nastolatkowie (np gra w kosza, wyjście na 18 czy studencka impreza w akademiku) to 99% szans, że mnie tam nie było.

O ile cięzko mieć do siebie pretensje w kwestii rozwoju od najmłodszych lat o tyle w liceum czy na studiach nie brałem spraw w swoje ręce bo naprawdę sądziłem, że żadnych imprez nie ma a wszyscy po prostu się uczą albo grają na kompie. Znajomości z tego okresu nie mam żadnych. Od jakichś 2 lat podejmowałem próby żeby jakoś to naprawić. Ale większość ludzi z klasy czy szkoły albo mnie nie w ogóle nie pamięta (w końcu z nikim się integrowałem) albo są zajęci. Ciężko im się dziwić, mają rodziny, niektórzy dziewczyny albo swoje paczki znajomych. Nie mam do nich o to pretensji. To trochę tak jakby zupełnie obcy facet na ulicy chciał do was dołączyć na jakieś wyjście do kina czy coś.
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: > Próbowałem się wspierać różnymi tutorialami z YT ale liczba tych reguł mnie przerasta, dodatkowo większość z nich działa bardzo płynnie a nie zasadzie "jeśli zajdą warunki X, Y oraz Z to zastosuj regułę R1 w przeciwnym wypadku R2".

Brzmisz jak Sheldon Cooper xD
  • Odpowiedz
TerminowaOrka: Dam Ci pewna poradę. Jest... ciężka do realizacji i wymagałaby by od Ciebie mega poświęcenia, ale efekty mógłby być ciekawe.
Phase 1:
Zrob listę barów w okolicy i przejdź się do każdego w piątek/sobotę wieczorem conajmniej raz. Obserwuj zachowania ludzi, czy siedzą przy barze, czy biorą p--o i uciekają od baru. Posegreguj listę barów od tego gdzie jest największą "integracja" z barmanem ( ͡° ͜ʖ ͡°), weź też pod uwagę proporcje kobiet do mężczyzn.

Phase 2:
Zacznij od topu listy która masz z phase 1. Do każdego baru idziesz kilka razy pod rząd tak żeby Cię kojarzyli (możesz to pominąć). Nastepnie przychodzisz do baru i pytasz o pracę np w weekendy, mówisz że super knajpa, że zawsze chciałeś popracować za barem i kasa nie gra
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Im bliżej mi do 30-stki tym częściej dopada mnie kryzys wieku. Czuje się jakbym był w jakiejś próżni. Za wcześnie by się poddać ale za późno by zacząć od nowa. Często myślę o swoim życiu, sprawdzam co u znajomych na socjalach, wracam do przeszłości, tworze w głowie alternatywne scenariusze. Niestety zawsze byłem osobą przeciętną a to najgorsze co może być bo to znaczy, że jest stabilnie, nie masz bodźca do żadnych zmian. I tak ni stąd, ni zowąd budzisz się i nagle masz prawie 30 lat! Ehh.. kiedyś głupi myślałem co to nie będzie jak będę dorosły KIEDYŚ. Na wszystko mam czas a jak osiągnę te 25 lat to wtedy dobra praca, rodzina, dom.. No cóż 25 lat minęło już dawno i nic się nie zmieniło. Podczas gdy ja przeglądam wykop i instaluje tindera po raz 2137, znajomi wybierają płytki do ich nowych mieszkań albo wrzucają fotki z wesela. Mam jakieś dziwne przeświadczenie, że jak ja siedzę w domu to czas się zatrzymuje ze mną. Siedzisz w domu=nic się nie dzieje u ciebie=nic się nie dzieje na zewnątrz. Potem spotykasz swoich starych znajomych i SZOK - każdy się zmienił, każdy coś osiągnął, zrobił coś ze swoim życiem a TY STOISZ W MIEJSCU.
Często bierze mnie też na takie przemyślenia:
- Chciałbym nadrobić swoje dzieciństwo, robić/mieć to czego nie mogłem wtedy albo nie było pieniędzy na to w domu
- Nie wyszalałem się za młodu i też chciałbym to nadrobić
- Marnuje dorosłość. Ciągle mi się wydaje, że na wszystko mam czas i wielkie rzeczy nadejdą kiedyś. Problem w tym, że to kiedyś już jest TERAZ
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Im bliżej mi do 30-stki tym częście...

źródło: comment_1660912578rlLrg7bt9hPuvx4DPv64gf.jpg

Pobierz
  • 37
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Jestem w podobnej sytuacji, ale nie mam takich rozkmin, bo i po co, nie patrz na innych i nie porównuj się z nimi, tylko żyj po swojemu i swoim tempem. Zresztą czy ci wybierający płytki i biorący śluby są jacyś lepsi? No nie, a nawet mają więcej problemów niż Ty. Jak chcesz nadrobić dzieciństwo i młodość, to to zrób.
  • Odpowiedz
Mieliście kiedyś tak, że w konsekwencji spełnionego swojego marzenia straciliście coś dla was ważnego?

Ja miałem. W zasadzie można powiedzieć, że "mam" obecnie. Moim marzeniem było skończyć studia i wbić się do IT (jako osoba która dwa razy w liceum nie zdała z klasy do klasy przez wagary, imprezy i ostry okres buntu (°° ) Jeszcze wtedy nie wiedziałem nawet co dokładnie chciałbym po tych studiach robić.

W trakcie studiów okazało się, że bardzo spodobało mi się programowanie. Uczyłem się go powiedzmy "z umiarkowanym" entuzjazmem. Mam na myśli, że nadal chodziłem na imprezy, spotykałem się ze znajomymi, jednak już nie w niemal każdy weekend, a w co drugi, czasem co trzeci. Wiedziałem, że od tak samo to nie przyjdzie, a wiedziałem też jaka jest sytuacja na rynku juniorów, którzy narzekali, że
b....._ - Mieliście kiedyś tak, że w konsekwencji spełnionego swojego marzenia straci...

źródło: comment_1660852115lZxMw4688CqN1bBqv0aHT6.jpg

Pobierz
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@breakdown_: stary powiem tak, jeżeli miałeś takich znajomych to współczuje - ja mam kumpli od podstawówki/gimnazjum, zarabiam 4 razy więcej od nich, i otwarcie o tym gadamy i nikt się ode mnie nie odwrócił. czasami nawet otwarcie z tego żartujemy - trza mieć po prostu dystans w życiu i tyle
  • Odpowiedz
@breakdown_: może ci się wydaje, że nic się nie zmieniło, a zachowujesz się inaczej. Bywa

Ja mam podobnie, ale w drugą stronę. Odkąd odniosłem sukcesem zacząłem gardzić biedakami za 3000zł i śmiać im się prosto w oczy. Żartuje oczywiście ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Tak naprawdę to po prostu odbiłem od 80% ludzi czyli "narzekaczy": "nie da się", "bogaty to tylko złodziej" "na pewno po znajomościach". Na dłuższą mete takie osoby zabijały we mnie radość z
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Cześć, mam 22 lata od dwóch lat próbuję wyjść z przegrywu.
Myślałem, że takie rzeczy jak przyjaźnie, związki przyjdą same.
Niestety zdobyłem tylko płytkie znajomości. Jak poprawić social skille na studiach?
Jakie książki, podcasty, kanały na YT polecacie, które wam pomogły?
Jak zacząć żyć typowym życie studenckim?
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Z czystej ciekawości są tu osoby które mają kontakt ze znajomymi z czasów podstawówka/gimnazjum/liceum, nie mówię o studiach. jeżeli tak to ilu macie takich znajomych? Mam na myśli spotykacie się, dzwonicie do siebie, a nie, że przypadkiem spotkacie się w sklepie i powiedzie sobie cześć.
#przyjazn #znajomi

---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Pytanie na dziś: Czy da się normalnie funkcjonować będąc singlem?
Level 29, morda 5/10, wzrost 170, z natury nieśmiały trochę wycofany. Nigdy nie byłem obiektem westchnień więc obserwowałem wszystko z boku. Uczyłem się na swoich i cudzych błędach. Raczej służyłem jako przyjaciel niż chłopak więc miałem pole do obserwacji i poznawania natury kobiet. W efekcie wszystko brałem na przeczekanie --> wpierw patrzyłem co robi otoczenie, potem analizowałem sytuację. I tak wszyscy znajomi wzięli ślub, porobili bąbelki a ja obserwuje czy wyszli na tym dobrze czy źle (bo przecież mogłem być na ich miejscu). Nie powiem, jednych podziwiam bo znaleźli na prawdę fajne kobiety, inni jakby wzięli co było pod ręką. Z jednej strony żałuje bo sam pozbawiłem się szansy na być może fajną relacje kiedy jeszcze byłem młodszy, z drugiej być może uniknąłem koszmaru i teraz mogę to wykorzystać w przyszłych poszukiwaniach? Na #tinder gdy wstawie mocno podrasowaną fotkę to uzbieram te 10-25 par ale rzadko dochodzi do spotkania. Nie oznacza to, że nigdy mi się nie udało. Spotykałem się kilka razy dłużej, kilka razy krócej. Niektóre były poniżej mojego poziomu i dałoby się wejść w relacje, niektóre po alkoholu były na tyle łatwe że pewnie nie trudno byłoby "dać ponieść się chwili". Po czasie zauważyłem że każda z nich sobie kogoś znalazła (o dziwo daleko im do chada) i mają dzieci. Patrząc teraz na nie, cieszę się że to nie ja jestem ich mężem (czy ojcem jej dziecka). Na pewno na plus: wiem jakich unikać, wiem żeby się nie podpalać, zaznałem #blackpill, być ostrożnym, nie być needy, nie brać byle co, itd. ale czy będę jeszcze miał okazje to doświadczenie (swoje i cudze) wykorzystać w przyszłości? Inna sprawa, że nie mam prawie wgl znajomych (bo każdy pozakładał) rodzinę i max co mogę wycisnąć to 1 spotkanie na miesiąc przy piwie.

AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Pytanie na dziś: Czy da się normaln...

źródło: comment_16603015281A1Aix3LNbQxLAnraYscbd.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

BiednaKuropatwa: Jeszcze jakies szanse masz, ale to ostatnie podrygi. Po 30 czas leci juz bardzo szybko i za chwile obudzisz sie majac 35 lat i w twoim realnym zasiegu beda juz tylko samotne matki, przechodzone kociary po XX bolcach chadów, a i to tylko pod warunkiem dobrej pensji
---

Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Jakie największe żenady zaliczyliście ostatnio?
Ostatnio zaliczyłem żenade. Poszliśmy ze znajomymi na plaże, ale jakoś tak wyszło, że zdjęliśmy buty i zaczeliśmy sie opalać oraz wchodzić do wody. Ja miałem poprzedni dzień bardzo zarobiony i męczący, więc odpuściłem mycie. Po zdjęciu butów i skarpet na plaży miałem czarne paznokcie i naklejonych paprochów. Próbowałem zakryć nogi podkoszulkiem mówiąc, że mam tam pieprzyki i nie moge opalać. Jakby tego było mało zacząłem się pocić, a skóra po potarciu o siebie zostawiała takie zwałkowane kawałki. Jak to zobaczyłem szybko się ubrałem mówiąc, że jest mi za gorąco i ide w cień ubrany.
Chociaż jak pomyśle to wcale nie była to jakaś wielka żenada, bo w tamtym roku koleżanka w pracy tak zaczęła się śmiać, że dostała czkawki, a potem naszło ją kichanie i na koniec przy wszystkich w kuchni popuściła w spodnie, więc chyba jej nie przebiłem w tym roku.
#pytanie #zenada #truestory #znajomi #plaza

---
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ale mnie znajomy w-----ł. Dzwoni do mnie teraz że w sobotę organizują grilla z paczką i czy przyjdę. Pytam się go dlaczego tak późno mi daje znać a on że dopiero dzisiaj to wymyślili. Ja już mam zaplanowany cały dzień - rano robię zakupy i śniadanie, potem idę od 10-12 na siłownię, godzina odpoczynku a od 13-16 robię obiad na kilka dni. O 17 mam zajęcia tańca towarzyskiego i potem jeszcze mam
  • 32
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
#agepill to najbrutajniejszy z pillów. Wygląd nie ma aż takiego znaczenia jak jesteś na studiach. Pamiętam jakie było moje zdziwienie gdy sam poszedłem. W liceum przez 3 lata była ta sama hierarchia: chady/normiki/sebki które gnębiły tych samych ludzi i robili rozróbę, karyny, kujoni a reszta dostosowywała się do normików. Studia odsiały największych debili, sebków, większosć normików i chadów, którzy nie zapunktowali dużo na maturze. Nagle na studiach okazało się, że to kim byłeś w liceum nie ma znaczenia. Wszyscy zaczynają z nową kartą. Nikt nie wie czy byłeś dynamiczny czy gnębiony. Zbieranina takich samych ludzi jak ty, którzy tylko chcą przetrwać, boją się tak samo egzaminów, nie wiedzą gdzie sale i jedzą zupki chińskie. Łysole, nerdy, okularnicy, aspergerowcy, sporo normików-dolnych i przyjezdnych z malutkich miejscowości którzy wyrwali się do miasta. Ludzie bardziej poważniejsi i dojrzalsi. Nikt nie biega po korytarzach, nie bije się na przerwie. Jesteś lubiany gdy chcesz iść na p--o po zajęciach albo masz notatki. Jest duża szansa, że znajdziesz się w odpowiednim miejscu i czasie. Szybka powtórka przed kolokwium na przerwie, wspólna nauka, projekt grupowy, pomoc w nauce, te same problemy, te same sukcesy, przesłanie notatek, wspólne tematy przy piwie, odprowadzasz koleżanke z grupy na przystanek, może za dużo wypiła i jest miło - to wszystko łączy. Nigdy nie zauważyłem podziałów. Zawsze gdzieś w ekipie znalazł się gruby, niski, brzydki bo najważniejsze było żeby zebrać się większą grupą i "odreagować te ciężkie studia" a jeszcze jak za dużo zachlał to było śmiesznie i potem chcieli go brać na następne wyjścia. Z takich głupich sytuacji przez cały okres studiów powstało nawet sporo par. Większość znalazła sobie kogoś na studiach i są do teraz. Żałuje, że nie wykorzystałem wtedy lepiej tego okresu. Myślałem, że tak jak wtedy będzie zawsze i nawet nie zwracałem uwagi na subtelne sygnały. Dopiero po studiach dostałem morką szmatą w twarz.

#studia #doroslosc #szkola #przegryw #przemyslenia #feels #wojak #doomer #samotnosc #tfwnogf #mlodosc #blackpill #tinder #s--s #milosc #zwiazki #relacje #takaprawda #redpill #znajomi #s----------e #depresja

---
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
#agepill to najbrutajniejszy z pill...

źródło: comment_1659733380SlHabUtEKKbzvrKt8W2aag.jpg

Pobierz
  • 46
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: to dopiero początek, mi się zbliża 33lvl, powoli zaczynam odliczać lata do 40-stki

na loszkę 0 szans, praktyczny brak znajomych, tylko praca mnie trzyma w zdrowiu psychicznym

z wiekiem będzie coraz gorzej, czas płynie nieubłaganie, będę przemieniał się w starego zgorzkniałego dziada

i tak sobie myślę, jeszcze poszaleję te ostatnie lata kiedy jestem sprawny, a na 40 urodziny to już raczej magik, już nic mi nie zostanie, więc odliczanie
  • Odpowiedz
@Slavcel: nie jestem czarodziejem, ale nigdy nie byłem w długim szczęśliwym związku, nie łudzę się teraz nawet, zbyt nieśmiały by zagadać na żywo, a na tinderze 0 par

@costusmierdzi: nie mam szans na kobietę, nie w tym wieku, czemu to wytłumaczyłem wyżej

poza tym przeraża mnie życie emerytów - poranna herbatka, 6h TVP Info, msza święta, kółko różańcowe i do łóżka i tak codziennie, wolę honorowego magika w
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Ej mirki mi już odbija od samotności albo to kryzys wieku średniego albo życie zaczyna się po 30-stce xD Jak to możliwe.. moje życie do ok. 25 r.ż. to była jedna wielka ignorancja. Nic mi nie wchodziło do głowy, czułem się tępy ale też nic mnie nie interesowało. Nie wyniosłem nic ze szkoły i uważałem że to wina słabych nauczycieli ale sam nigdy nie uważałem. Do szkoły chodziłem z przymusu a najważniejsze było jak najszybciej wrócić do domu i kompa. Wchodzenie w dorosłość to samo tylko byle wrócić do kompa i byle zachlać pałę. Nieudolne gonienie za dziewczynami, trochę uzależnienie od p---o. Studia przebimbałem tak samo ale przynajmniej było sporo znajomych do chlania. Podsumowując: jeden wielki ignorant, głupi jak but, wszystko na farcie. Potem ta wielka dorosłość, praca, tracenie znajomych, izolacja, pandemia, brak bliskości, 0 par na tinder, depresja, lekki alkoholizm. Znajomi dawno wzięli ślub, zrobili dzieci a we mnie narosła frustracja że przeszło mi życie przez palce. I teraz.. z biegiem czasu samotnie spędzając dnie w domu zauważyłem, iż sam z siebie interesuje się pewnymi tematami, snuje pewne plany i wizje siebie. Np:
- zainteresowanie światem, polityką, geopolityką, astronomią, fizyką, angielski, ekonomią, historią, dlaczego świat działa tak a nie inaczej (oglądam vlogi, słucham podcastów, itd)
- chciałbym kupić motocykl albo kabriolet i jeździć w weekendy bez celu po malowniczych rejonach Polski
- widzę też u siebie zainteresowanie programowaniem, chęcią automatyzacji, usprawnień, miałbym kilka pomysłów na aplikację
- ciągnie mnie też do fotografii, robię spontanicznie zdjęcia gdziekolwiek jestem, potem przerabiam
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Ej mirki mi już odbija od samotnośc...

źródło: comment_1659524507zNioGRwHiiYf37Hl1J7gf1.jpg

Pobierz
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

kiedyś miałam znajomych, oni wyjeżdżali na różne wycieczki, wakacje, poznawali kolejne osoby, a ja siedziałam w domu i liczyłam czy starczy mi na jedzenie. kiedyś poszłam z nimi na festyn i tylko patrzyłam jak znajomi korzystają z różnych atrakcji za pieniądze rodziców, a ja stałam obok. nie lubię pożyczać, nigdy nie lubiłam. dzisiaj mam oszczędności, na które sama zapracowałam, ale te znajomości dawno się rozmyły, w dużej mierze przez to, że nie
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zoyav: Takie coś przetrwa jedynie dobra przyjaźń a nie zwykła znajomość. Ciut chamskie ale ludzi nie jara kontakt z kimś kto nie dotrzyma im kroku.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Jestem tak zniszczony nieudolnością na aplikacjach randkowych, że zapłaciłbym kobiecie za regularne spędzanie czasu ze mną (bez seksu) albo zacznę szukać jakiejś niepełnosprawnej. Najlepsze jest to, że nie jestem brzydki, jestem przeciętny (chociaż to w sumie to samo). Jak był czas studiów to miałem nawet sporo koleżanek, wychodziliśmy na miasto, na p--o ale to było kiedyś. No i zawsze byłem typem faceta "taki fajny a czemu nie ma dziewczyny". Potem praca i inne bzdety. Robiłem to co każdy radzi "zajmij się sobą". No to zajmowałem, bo myślałem że przecież nie może być tak źle. Z wiekiem dojrzeje, będę miał więcej pieniędzy, będę bardziej ogarnięty a i w pracy można kogoś poznać. Taki wał. Od kilku lat siedzę na apkach randkowych i nic. Po takim czasie to nawet samotną matkę bym przygarnął ale o dziwo te mają wysokie wymagania (wcześniej trafiły na debili to teraz chcą kilka półek wyżej no bo byle kogo już nie wezmą). Zajęcie się sobą działa może przez pierwszy rok, dwa lata. Potem równia pochyła w dół. Nie ciągnie mnie w ogóle do seksu. Chciałbym móc spędzać z kimś czas, robić te wszystkie codzienne rzeczy, przytulać się. Próbowałem nawet dodawać wspólnych znajomych na FB i palić głupa że przez przypadek xD. Wychodzę na miasto, do muzeum, do parku ale zawsze jak widzę samotną laskę i teoretycznie mółbym o coś spytać to zaraz dochodzi do niej jej chłopak. Laski nigdy nie chodzą same a próbowałem już szukać na basenie, w kinie, w muzach i tego typu. Ogólnie porównałbym ten stan do uwięzienia niewinnej osoby. Na początku przerażenie ale przecież nie może być tak źle, wszystko się wyjaśni, mechanizm wyparcia. Potem nawet idzie się przyzwyczaić, wiem jak sobie radzić będąc więźniem, znam zasady. Na końcu negacja wszystkiego, chęć wydostania się za wszelką cenę bo to nie mój świat. Nie tego chciałem i nie mogę tak zmarnować życia.

#przegryw #randki #tfwnogf #samotnosc #blackpill #tinder #badoo #zwiazki #relacje #stulejacontent #zalesie #przemyslenia #s--s #sympatia #redpill #znajomi #feels #milosc #podrywajzwykopem

---
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Jestem tak zniszczony nieudolnością...

źródło: comment_16589363312UgZdHns7RRX11LccDnuhI.jpg

Pobierz
  • 35
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wczoraj miałem ostrą spinę z paroma moimi znajomymi oskarkami z grupy to sie w-------m i wyszedłem a także pousuwałem ich ze znajomych na fb(czyt zerwałem znajomość) z czego się bardzo cieszę, jedynie żałuje bo była tam pewna dziewczyna na której mi mega zależy od dawna i teraz jestem w c--j niepewny co robić dalej, z jednej strony nie chce znać tych oskarków ale z drugiej chciałbym utrzymać z nią kontakt. Jakieś rady?
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Dlaczego inni mnie nienawidzą? Nie mam znajomych tzn mam w pracy, ale wiadomo, że w pracy nie ma znajomych, ani kolegów. Mam niską samoocenę, ale zawsze staram się być miły i pomagać innym, a mimo to mam wrażenie, że ludzie mnie nie szanują i nie lubią. Mam 24 lata nigdy moje życie nie było towarzyskie w szkole zawsze stałem sam na przerwach. Czuje się trochę jak ten wasz wykopowy przegryw ( ͡° ʖ̯ ͡°)

#pytanie #psychologia #przegryw #pytanie #znajomi #przyjaciele #poznawajzwykopem
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania:
normictwo nie lubię słabszych osobników jak nawet nie jesteś przegrywem, to pewnie dokuczali ci przez to że nie jesteś aż tak dynamiczny albo jesteś dziwny dla nich, może być wiele powodów w tobie, ale w polsce to normalne że ludzie są nic nie wartymi npcami tylko napluć na mordy.
  • Odpowiedz
Mieliście tak kiedy, że przyjeżdżają do was znajomi i jest spoko dopóki jeden z nie zacznie kaszlećjak gruźlik? Śpią u nas, wszędzie chodzą, wszystkiego dotykają a my akurat jesteśmy przed sporym wyjazdem i ostatnia rzecz jaką by się chciało po miesiącach w kołchozie to być chorym. Trzeba serio pytać ludzie zanim wpakują ci się na kwadrat czy przypadkiem nie są chorzy? Chyba takie rzeczy powinny być oczywiste - ja bym
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach