• 7
@sberatel: No wiadomo o co chodzi przecież nie na tym polegało moje pytanie. Zastanawiam się gdzie są ci wszyscy faceci co narobili te dzieci, zwłaszcza że tyle samotnych chłopów, którzy nawet często w związkach nie byli. To mogłoby sugerować, że jest po prostu jakaś bliżej nieokreślona liczebnie grupa facetów, która korzysta i bałamuci te kobiety, a reszta może się tylko przeglądać. Oczywiście jest jeszcze także grupa facetów, którzy żyją w
  • Odpowiedz
@Kopytnik_1: jakby jej nie wypuscił to byłby insecure mizoginem tyranem, który tłamsi jej kobiecość. Poza tym z 4 dzieci na pokładzie chłop ma juz pozamiatane. Weźmie rozwód i do końca życia jedyne co go czeka to tyranie na alimenty na dzieci, których nawet nie zobaczy
  • Odpowiedz
#incel #przegryw #p0lka #logikarozowychpaskow #samotnosc #pieklomezczyzn

Opis książki "Przegryw" nie pozostawia złudzeń. Zapewne książka napisana została pod określoną tezę i jest niewiarygodnie tendencyjna, tak, by czasem jakiejś postronnej osobie, która sięgnie po tę książkę, nie przyszło do głowy myślenie, inne, niż takie, że przegrywem zostaje się z własnej woli, z powodu swojej nieudolności, o wszystkie niepowodzenia obwiniając kobiety.

Nie sądzę,
Kopytnik_1 - #incel  #przegryw #p0lka #logikarozowychpaskow #samotnosc #pieklomezczyz...

źródło: Screenshot_20230724-142917~2

Pobierz
  • 90
@tekserew: Dokładnie tak. Ile razy słyszałem od kobiet pytanie dlaczego jesteś sam? One tego nie rozumieją, że facet może mieć problem ze znalezieniem dziewczyny bo same są otoczone wianuszkiem adoratorów. Ich postrzeganie świata kompletnie różni się od naszego i one nie są w stanie powiedzieć niczego uczciwego o naszych problemach.
  • Odpowiedz
@Kopytnik_1 postrzeganie przegrywów świetnie pokazał jeden z programów, bodajże na TTV, gdzie (jeśli mnie pamięć nie myli) stylistka próbowała odmienić życie ludzi. W jednym z odcinków wybrano chłopaka, który niejako reprezentował styl bycia przegrywem. To jaką karykaturę chciano z niego zrobić było wręcz obrzydliwe.
  • Odpowiedz
miałem konsultacje z rehabilitantem, no i słabo widzi powrót na szosę... #!$%@? sama myśl przeraża, w weekend nigdzie człowiek nie wyjdzie bo nawet na dyżur do roboty niema jak dojechać, jak sobie przypomnę wegetacje przed szosą to depresji da się dostać. 140kg żywej wagi, dom robota dom 5 dni w tygodniu i weekend przed kompem jak roślinka, pod koniec to nawet nie chciało mi się grać na kompie tylko bezmyślnie na tv
@mati1990: spacery to dobry sposób na eksplorowanie terenów gdzie mieszkasz, ja znalazłam wiele ciekawych miejsc, oraz nawet historycznych, możesz też pobawić w geocaching. A jeśli lubisz cyferki to też możesz sobie wyznaczyć dzienny limit kroków, który musisz wykonać, na stravie też są różne rywalizacje na ten temat.

Pływanie ciężej, bo to trzeba naprawę lubić, jest to coś bardziej monotonnego, ale jeśli masz blisko pływalnie to jak tylko będziesz mógł możesz
  • Odpowiedz
@mati1990: ale teraz tego nie masz i albo próbujesz to zmienić, albo dalej żalisz się na mirko, jaki to jesteś poszkodowany. Jest tutaj dziewczyna na którą się zrzucali na chodzik, żeby w ogóle mogła wstać, bo od urodzenia ma #!$%@? i od niej bije lepszy wajb niż od Ciebie i ciągłego twojego użalania się jak to szosa nie jest wspaniała. Nie chce tu srać tym, że zawsze ktoś ma gorzej,
  • Odpowiedz
"Większość ludzi umiera w wieku 25 lat, ale czekają z pochówkiem, aż do 70tki."

Człowiek dojrzały to produkt o krok od zgnicia, "dorosnąć" oznacza ostateczny upadek, jeżeli ktoś to zrobił i zabił w sobie wewnętrzne dziecko, to równie dobrze może się już położyć do trumny, bo umarło w nim wszystko co wartościowe. Nie jest żadną tajemnicą, że z wiekiem jest z ludźmi coraz gorzej: między innymi zamykają się im ramy umysłowe, obumierają
@TTedbundYY: to prawda, mam wrażenie że wytworzone w mojej psychice nawyki, uprzedzenia, przekonania tworzą pewnego rodzaju środowisko w którym jedynie mam ochotę przebywać. Chciałbym z powrotem mieć otwarty umysł na nowe przekonania, idee.
  • Odpowiedz
Męczy mnie pewien epizod z przeszłości, męczy mnie od roku, ponieważ miał miejsce dokładnie rok temu, dokładnie w tym miejscu w którym wypoczywam, dokładnie na tym tarasie. To wtedy coś się skończyło, czy może raczej ktoś...

3 miesiące przed tym momentem, pewnego razu napisała do mnie pewna panna mająca konto na tym portalu. Kojarzyłem ją wcześniej z wpisów na tagach okołoprzegrywowych i plusowałem. Wypowiedzi bardzo zbliżone do mojego światopoglądu. Pamiętam, jak wspólnie śmieliśmy się z "idź na terapię" i wielu innych rzeczy. Pisała przemiłe komentarze pod moimi wpisami, itd. Rozmowa prywatna też wyglądała bardzo przyjemnie, dużo wspólnych tematów, nocne pisanie, wzajemne zrozumienie. Sytuacja jej była podobna do mojej, samotność, problemy rodzinne, niechęć do życia, brak kontaktu z płcią przeciwną i tak dalej. Ja żaliłem się jej, ona mi. Opowiadaliśmy o przeróżnych rzeczach, tematach, potrafiliśmy pisać po kilka godzin dziennie. Na początku naszej wirtualnej znajomości, prześledziłem jej profil i faktycznie wszystko się zgadzało, a konto kilka lat miało...

Mieszkała bardzo daleko ode mnie, bo w stolicy. Na początku lipca, byłem w Warszawie na dosłownie 1 noc, i w nocy też wylatywałem do Mediolanu w celach biznesowych, była to pilna sprawa, więc wszystko działo się w biegu. Napisała jak już byłem za granicą, że bardzo chciałaby się spotkać.. Niestety później wyszło tak, że lotu powrotnego nie kończyłem w stolicy. Nasze rozmowy trwały dalej. Wnioskowalem z nich, że jej stan psychiczny jest coraz gorszy, zaczęła pisać o chęci wylogowania z gry, bo życie i problemy ją zbytnio przytłaczały. Odradzałem jej to, prowadziłem dialogi, tłumaczyłem. Czułem pewną więź, odległą ale ona istniała, to coś było prawdziwe. To było coś, co dla martwej w środku osoby za jaką się uważam było przedziwne. Nie wysłała mi swojego zdjęcia, ani ja jej swojego. Jedynie się opisaliśmy mniej więcej. Dopiero w profilu znalazłem jej wizerunek wstawiony kilka lat temu. Była w moim typie... Konwersacja nie wyszła poza to miejsce, ona tak jak i ja nie miała innych sociali. Miałem być w Warszawie ponownie pod koniec sierpnia, ustaliliśmy czas i planowaliśmy się spotkać. Oboje się tym cieszyliśmy. Warto zaznaczyć, że NIGDY do czasu obecnego włącznie nie miałem partnerki.

No
Van-der-Ledre - Męczy mnie pewien epizod z przeszłości, męczy mnie od roku, ponieważ ...

źródło: Compress_20230724_033718_8720

Pobierz
@Van-der-Ledre: Meh, współczuję. Miałem tu też raz przedziwną i straszną sytuację. Poznałem tu kiedyś śmieszkującą mirabelkę, która nagle zniknęła w środku rozmowy, a nasze rozmowy były po prostu takie bekowe, nigdy mi się nie żaliła ani nic. Później mój kolega powiedział, że dziewczyna jego kolegi się powiesiła. Następnie po jakimś czasie dostałem wiadomości z konta tej mirabelki na priv, że tu jej chłopak, a ona przegrała walkę z życiem. Myślałem,
  • Odpowiedz
@Curtsy9561: Przyjacielu złoty, treningi nie dadzą ci rezultatów od już zaraz, dwa miesiące to zbyt krótko. Ja pierwsze 3 lata nie widziałem rezultatów bo się okazało że słabo ćwiczyłem, nie wiedziałem co robię, ćwiczyłem albo zbyt często i się przetrenowałem albo zbyt rzadko i efektów być nie mogło.
70% budowy sylwetki to kuchnia, 30% siłownia.
Dopiero jak nabierzesz wprawy i zaczniesz progresować z ciężarami, zrobisz mase i redukcje to zobaczysz
  • Odpowiedz
zamiast #!$%@? ryż i kurczaka


@Curtsy9561: masz jeść to co ci smakuje i nie jest śmieciowe, a jedz sobie tą pizze z dino jak ci leży tylko pilnuj kcal i powinno być w porządku. Jak jesteś na masie to pilnuj się żeby nie robić świńskiej masy bo efekty zobaczysz jak świnia gwiazdy spod tego tłuszczu, jak jesteś na redu to pilnuj żeby nie przekraczać.
  • Odpowiedz
Wczoraj miałem dobry dzień bez smutków, a dzisiaj już mnie jakieś feelsy łapią, znowu mi smutno, że ja zawsze sam.
Nie wiem od czego to jest zależne... Wczorajszy dzień był bardzo podobny do dzisiejszego, nic specjalnego się nie wydarzyło..
Wczoraj chłop wesoły, dzisiaj smutny i tak w kółko taki rollercoaster ehhh #przegryw #samotnosc
Jest to dla mnie naprawdę niepojętne, że nie powstały jeszcze miejsca, typu restauracje, w formie abonamentowej, w której panowałyby określone zasady związane z poznawaniem nowych ludzi. Typowo nastawione na to. Czyli:
- np. ograniczaj telefon,
- nie możesz siedzieć sam, musisz się dosiadać do grup,
- przy stolikach gry typu podnosisz kartę, masz opowiedzieć np. o swoim hobby / najdziwniejszej sytuacji,
- spotkania tematyczne (sport, odżywianie, seriale, itp.),
- ogólny szacunek,
Gdzie wady?


@SRzeyamlon: Osoby działające proaktywnie, nastawione na poznawanie ludzi i rozwijanie znajomości poradzą sobie bez takiego rozwiązania, a ludzie wycofani i mający problemy z poznawaniem ludzi nawet nie wybiorą się w takie miejsce.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Ale mnie wkurza ten #tinder. Miałem w ciągu kilku lat masę spotkań i każda dosłownie miała jakieś problemy psychiczne i dlatego trafiła na tinder i tak już zostało. Obojętne czy to była "future biologist", "IT girl" czy jakaś zwykła asystentka stomatologiczna (te opisy future "zawód" zawsze bawią). Dla ludzi szukających #zwiazki to dramat. Po pewnym czasie każda przyznawała się, że:
- jest po przejściach i nie potrafi już zaufać, nie jest zdolna do uczuć
- kiedyś dawno się starała dla 1 gościa ale to nic nie dało i teraz TO ONA chce żeby się o nią starali i jej to nie interesuje bo "tak już ma"
- sama nie wie czego chce, czego szuka
- ma "trudny charakter", "ciężko ją zrozumieć", spotykała się już wiele razy ale "nie było z żadnym
mirko_anonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Ale mnie wkurza ten #tinder. Miałem w ciągu k...

źródło: comment_1665151028riGc1Gg4yGZQreGHJrHxYe

Pobierz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#blackpill = #bluepill 2.0
Nie ma innej pigułki, która by tak stawiała kobiety na piedestał i uzależniała swojego (nie)szczęścia od kobiet. Zasada jest prosta - jeśli masz jakieś szanse coś zmienić to zmieniasz, jak nie to odpuszczasz. Co robią blackpillowcy w takiej sytuacji? Nie odpuszczają ;) bo to KO-BIE-TA jest dla nich wyznacznikiem wszystkiego i trzeba po raz setny wynaleźć koło na nowo, że kiepski wygląd + kiepski charakter + siedzenie w domu = brak powodzenia. Te same wpisy codziennie, co tydzień, co miesiąć, co rok przez tych samych użytkowników. Z jednej strony blackpillowcy mówią it's over ale z drugiej codziennie myślą o tych kobietach i nie odpuszczają. Gdyby mieli wzrost, gdyby mieli szczękę chada, gdyby mieli groźniejsze brwi, gdyby mieli kasę i tak w kółko xD kolejne przełomowe odkrycia na wykopie, o których pisali kilka dni temu. Gdby jeszcze kisili się we własnym sosie to byłoby ok ale oni ciągną w dół innych i to jest najgorsze.

#przegryw #takaprawda #samotnosc #tinder #seks #tfwnogf #redpill #zwiazki #relacje #podrywajzwykopem #stulejacontent #incel

mirko_anonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#blackpill = #bluepill 2.0
Nie ma innej piguł...

źródło: agXekbQ6r

Pobierz
Ten post anonimowych nadaje się na oddzielny wpis więc wrzucam go jeszcze raz:

Boomersi nigdy nie zrozumieją, że nie ma czegoś takiego w dzisiejszych czasach jak pójście na dyskotekę. Rywalizujesz z masą lepszych typów, ekstrawertykami i w internecie i w realu i jeżeli nie masz chęci rywalizacji, która już się rodziła w szkole na WF, a ciebie pewnie wybierali ostatniego więc nie masz. Życie z babami to ciągly stres, w ogóle życie z normikami to ciągly stres i nie na nerwy niektórych. Większości relacji, grupek znajomych i przyjaciół to ciągłe gierki, szpanowanie sobie nawzajem czego to się nie robi. Millenialsi zaczęli się dorabiać i się ścigają w dorabianiu się, porównywanie swoich partnerek i partnerów, prac, zajęć i stylu życia. To nie dla takich ludzi jak my, ja też żyje sam a żyłem z normikami przez lata studiów i to nie dla mnie. Znalezienie znajomych i dupy to nie jest antidotum ale POCZATEK ciężkiej pracy jaką jest utrzymywanie kontaktów socjalnych, gierek, wyrzeczen, wychodzenia ze swoich bezpiecznych stref, rozwijanie się bo ktoś się wspiął wyżej i zaczął cię traktować z góry jak śmiecia. I co wtedy robisz? Płaczesz, stawiasz się? A jak tak przyjaciela traktować? To jest tylko dla mocnych ekstrawertykow.

Siedze na wielu grupach dla ludzi samotnych i takich introwertyków obu płci jest MASA. Ludzie, którym czasami jest smutno ale nie mają swoich kręgów bo nie umieją ich podtrzymać. I to nie są socjopaci i wampiry energetyczne, normalne i wrażliwe osoby. Po prostu nie chcą normickich gierek, szukają kogoś do spędzenie czasu, bez obietnic.

Miałem
12 godzin snu, spałbym dalej ale szkoda mi dnia. Pogoda bardzo ładna. Siedzę sobie w szlafroku na tarasie, zamówiłem śniadanie do pokoju. Widok na jezioro piękny, już sobie żeglują ludzie. Całkiem ciepło, 25 stopni, może później będzie jeszcze cieplej. Zapowiada się miły czas kolejnych samotnych atrakcji. Niby fajnie ale samemu nie do końca. Widzisz wszędzie te pary, rodziny, a ty sam, wszędzie sam. Nie mam z kim dzielić moich chwil, takie jak
Van-der-Ledre - 12 godzin snu, spałbym dalej ale szkoda mi dnia. Pogoda bardzo ładna....

źródło: Compress_20230723_114825_5369

Pobierz
Będę miał niedługo 24 lvl i
- nigdy nie prowadziłem rozmowy z dziewczyną / nie trzymałem za rękę / nie było zegzowane
- nigdy nie zostałem przez kogokolwiek przytulony
- nigdy nie miałem kolegów / nie byłem na żadnej imprezie / nie miałem konta na fb
- nigdy nie prowadziłem samochodu
- od 6 lat nie byłem w żadnym mieście i wegetuje na bezludnej wiosce
G.....7 - Będę miał niedługo 24 lvl i
- nigdy nie prowadziłem rozmowy z dziewczyną / ...

źródło: 3tjb2cqwj2s61

Pobierz
@siepan: stary nienawidzi kościoła i wyzywa ich od bandy złodziei, a stara to autystyczna ameba bez własnego zdania w jakimkolwiek temacie więc nie wiem co o tym sądzi, ale za dzieciaka do komunii i tak kazali mi iść bo ''co ludzie na wiosce powiedzą''
  • Odpowiedz
stary nienawidzi kościoła

do komunii i tak kazali mi iść bo ''co ludzie na wiosce powiedzą''


@Glock17: ale dno, jak ja gardzę takimi ludźmi ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz