Szanowni,
jestem w stałym związku ze swoim partnerem od ponad 10 lat, przeżyliśmy wesołe i smutne chwile. Szczęśliwie spędziliśmy razem czas studiów, pierwsze zawodowe wyzwania, wspaniałe wakacyjne wyjazdy, długie wędrówki po polskich górach, spacery w sylwestrowe noce, godziny pod rozgwieżdżonym niebem. Trzymał mnie za rękę w trudnych momentach, przytulał, gdy po twarzy ciekły mi łzy, pocieszał po śmierci ukochanej babci. Żyjemy, jesteśmy zdrowi, dobrze zarabiamy, planujemy kupno samochodu, mieszkania. Uśmiechacie się?

























Zimno w #!$%@?,palce ze sztywnieli jak #!$%@? dla tych komunistów emerytuw zasranych co mnie ławkę pod blokiem zajmujom i siedzom cały dzien #!$%@? i piniondze biorom za nic,
jak ta lafirynda z pod 14 co cyckami swieci obok przechodzi.
Wszed do doma jak zwykle zalozyl enplusy na nogi w fotela siad odpalil telenwizora i czekam aż mnie Kryśka jakiego mielonego przyniesie.
A