@Chuopochuop: Uwierz mi, że 50 k długu to nieduża cena za święty spokój i zrzucenie z plecu balastu w postaci babsztyla, który spieprzyłby całe życie. Teraz masz oddech, możliwości i wolność.

Wielu moich kolegów w piekle małżeństwa straciło w trakcie szczęśliwego wspólnego życia z małżonką znacznie większe sumy, zdrowie psychiczne, wolność i praktycznie całe życie.

Mój najlepszy przyjaciel postanowił wytrwać z toksyczną żoną latami i obecnie skala jego udupienia jest taka, że
  • Odpowiedz
@TruecelZzaSwiatow:

rodzinę uczącą go ważnych nawyków

raz oglądałem program o ośrodku dla bezdomnych i był przeprowadzany tam wywiad z dyrektorem tego budynku i zdziwiła mnie bardzo jego wyrozumiałość, bo powiedział coś w stylu, że ludzie ci (bezdomni z osrodka)często nigdy nie mieli rodziców, którzy wstawaliby rano do pracy (bo zwykle są oni z patologicznych rodzin) przez co nie nauczyli swoich dzieci nawyku wstawania rano i pewnie też przygotowywania się dzień
  • Odpowiedz
@JesteMlodyGzGdyni: Z tygodnia na tydzień skończył się efekt 'wow' i bardziej to przeszło w takie emocjonalne otępienie + do tego pojawił się problem z potliwością w nocy i takimi 'spazmami' w trakcie snu tak, jakbym dostał po dupie piorunem.

Dawka 60mg.
  • Odpowiedz
Mam nerwicę lękową. Brałem 20 lat paroksetynę w postaci leku xetanor. Odstawiłem leki na rok i w miarę dobrze funkcjonowałem - w sensie nie było w tym czasie u mnie duzo lęków i strachu, ale był smutek i przygnębienie. Więc po roku wróciłem do psychiatry i przepisał mi lek paxtin czyli znów paroksetynę w najmniejszej dawce czyli 20 mg.
Prawie od razu pojawiły się objawy negatywne - lęk, strach, drżenie rąk ze
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@aleksc: ja escitalopram bardzo dobrze wspominam. Trochę wolno się "rozkręcał", bo zaczął działać na sensownym poziomie po ponad miesiącu. Efekt utrzymywał się dobrze. Odstawiłem po jakichś niecałych 2 latach. Oceniłbym na 8 / 10.

Natomiast w moim przypadku pregabalina + sertralina to był dramat. Nigdy w życiu tak nie tyłem jak po tym, nawet jak kiedyś musiałem na inne schorzenia brać leki sterydowe to było nieporównywalnie lepiej. Na depresję co
  • Odpowiedz
  • 0
@piechock12: nie odczuwałem żadnej motywacji, ale z kolei jak czytałem opinie ludzi o paroksetynie na różnych forach to dużo osób pisało, że pobudza ich do działania więc to wszystko zależy od osoby. Te leki psychotropowe to nie są zwykłe leki na jakąś chorobę i one na każdego działają inaczej.
  • Odpowiedz
@MakiawelicznyAltruista: Też robiłem w czterobrygadówie, rzuciłem papier nie mając nawet nic nagrane, troche poneetowałem i pobujałem się po kołchozach z normalnym systemem pracy a od początku roku emigracja przez niemiecką agencje pracy. Teraz od miesiąca mam inną fajną prace, po mału wszystko się układa : )
  • Odpowiedz
@Unhuggable_Frog: Luz, ja to wrzucam raz na kilka tygodni i doskonale znam skład, farmakodynamikę, ale bez takiego resetu mózgu co jakiś czas w tym mordorze to bym długo nie pociągnął.

No, a co mnie gryzie to zwykłe rzeczy jakie większość młodych ludzi gryzą:

-chore, wręcz anormalne i skrajnie już oderwane od realiów ceny mieszkań w PL
-praca w stresie, wyzysk i
  • Odpowiedz
@Wentrosz: Tak, oglądam każdą złotówkę 3 razy, bo chciałem coś osiągnąć, ale system mnie zawsze roochał najbardziej.

Ja zawsze byłem racjonalny i nie wierzyłem w przesądy, gusła, ale od jakiegoś czasu zacząłem czuć, że ja jestem przeklęty, bo taka ilość cierpienia i statystycznie nieprawdopodobny odsetek nieszczęść w życiu nie może być przypadkiem.

Stąd właśnie życie w ciągłym strachu i marazmie życiowym w robocie, która jest po prostu piekłem. Za każdym razem jak
  • Odpowiedz
Za cały ten ogrom bólu psychicznego, potwornego strachu i stresu, wywołanego pracą w miejscu, które jest piekłem na ziemi do tego stopnia, że gorszego piekła już serio nie ma.


@MakiawelicznyAltruista: pracujesz jako więzień w Oświęcimiu?
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mam taką fobię dotyczącą trucizny. Na czym polega? Boje się, że nieświadomie zatruwam swój organizm różnymi substancjami, przez co w niedalekiej przyszłości rozwinie się u mnie jakaś ciężka choroba. Przykłady: jadę autem i zastanawiam się, że być może w samochodzie jest jakaś usterka przez którą do kabiny ulatnia się jakiś bezwonny gaz i podtruwa mnie. Siedzę w mieszkaniu i myślę, że może pod panelami rozwinęła się jakaś pleśń
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 2
sprawny-kronikarz-0: Polecam wizytę u psychiatry i terapię np. poznawczo-behawioralną. Bo chyba masz nerwicę lękową. Myślisz o czymś tam i te myśli się powtarzają więc nie ma miejsca na myślenie o czymś innym, o przyszłości itd. Z czasem może być tego coraz więcej, lepiej zająć się tym teraz. Zacznij się edukować i to mówię z życzliwości. Skoro gaz miałby wejść do auta i byłby to tlenek węgla który jest bezdomny to wystarczy
  • Odpowiedz
Co byście zrobili na moim miejscu?

Mam robotę, w której zarabiam tak mało, że byście to wyśmiali, ale mam dzięki tej robocie jeden benefit pozapłacowy, który na legalu pozwala mi zdobyć dużo pieniędzy, coś w rodzaju premii, to trochę bardziej skomplikowane, ale nie chce się wdawać w szczegóły. Dzięki temu benefitowi udało mi się odłożyć kilkaset k w kilka lat, odłożyć, a nie zarobić i w ciągu kolejnych lat jestem w stanie
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MakiawelicznyAltruista to zależy czy bardziej Ci zależy czy chcesz się w miarę szybko ustawić czy wolisz mieć komfort psychiczny. Ja z wiekiem zauważam, że to drugie jest ważniejsze. Chociaż stabilizacja finansowa również do tego komfortu może się przyczynić. Może zwróć się o pomoc do fachowca (psychologa), który pomoże Ci zapanować nad negatywnymi emocjami związanymi z pracą przy jednoczesnym jej zachowaniu dzięki czemu przetrwasz ten najbliższy czas i odłożysz więcej hajsu. Powodzonka
  • Odpowiedz
Około czterech tygodni temu było się u psychiatry (w końcu!).
Człowiekowi z depresją jakoś tak wydaje się że to normalne że codziennie wstaje i pierwsze co robi przed pracą to płacze, a w ciągu dnia ma wszystkiego dosyć i ochotę ze wszystkiego zrezygnować. Jak się w końcu ma umówić do lekarza to głowie nagle problem znika. "Po prostu jestem smutna" mówię sobie, mam gorszy okres, to normalne. ()
Kiedy
zycienaodbycie - Około czterech tygodni temu było się u psychiatry (w końcu!).  
Czło...

źródło: wykop

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To możliwe że na SSRI jest gorzej? Nie chodzi mi o objawy na początku przyjmowania leku. 26 lipca zacząłem brać 150 mg trittico. Brałem go 3 tygodnie i nie miałem żadnych objawów i stwierdziłem że już nie chce brać leków, zmieniłem zdanie ogólnie i stwierdziłem że wolę spróbować sam sobie radzić. Potem przez tydzień nie brałem wgl i się zaczęły ogromne lęki przechodzące w nudności i biegunke, to stwierdziłem że wrócę do
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Jack47 no nie wiem brałem parogen kiedyś to po miesiącu już nie miałem żadnych skutków ubocznych i zaczynał działać, teraz biorę trittico i już minął miesiąc i się czuję fatalnie, nie wiem czy to skutki uboczne wejścia leków czy co. Trittico to jest wgl dobry lek? Bo niektórzy mówią że słabo działa na depresję. Poza tym czy uważasz że jak odstawiłem na tydzień i wróciłem to licznik wchodzenia na lek się
  • Odpowiedz
@piechock12: no jeżeli lek który ma być przyjmowany codziennie o określonej porze nagle nie jest brany przez tydzień to licznik mógł się wyzerować jak najbardziej
  • Odpowiedz