#wenlafaksyna #nerwica #przegryw #gownowpis #niebieskiepaski #rozowepaski
Stany depresyjne i zaburzenia lekowe, nerwicowe here u mnie. Biore wenlafaksyne za dnia dlonie lataja jak u jakiegos pijaka przez co pracy nie moge robic. Pod wieczor powieki mi sie zamykaja jak u jakiegos typa zjaranego. Nie wiem co juz robic. Probowalem wszystkie dawki. Dodatkowe te ciagle poty i czasami kołatanie serca po przebudzeniu.
@piechock12
Brałem od 75 do 300 i schodziłem parę miesięcy. Na mnie źle podziałała. Wykastrowała mentalnie, zapewniła najpierw spore pogłębienie depresyjne, a potem kilka karuzel, aż rzuciłem, z czym również wiązały się brain zapsy, senności i wrak z człowieka, aż już całkiem się jej pozbyłem. Nie jestem pewien, czy jakakolwiek jej dawka była dla mnie dobra, zmieniłem na bupropion (trzeba dodać, że ciągle brałem też pregabaline), no ale wiesz, to mój
  • Odpowiedz
  • 1
@tomeme i co mu da 95% pewności?
Nadal może mieć zawał z sporym prawdopodobieństwem.

Moja babcia umarła na serce tego samego dnia w którym lekarka w szpitalu powiedziała wypisując, że na pewno jej zawał nie grozi xD
  • Odpowiedz
ja już nie daję rady z tymi mendami ludzkimi. cała rodzina, resztka znajomych która mi została, wszyscy w około #!$%@?ą mi o tym jak "widać, że się staczam", "jest ze mną coraz gorzej", "od dłuższego czasu wyglądasz jakbyś był upośledzony albo naćpany", "weź się za siebie, a nie robisz sobie coraz gorsze kiełbie we łbie", "staczasz się", "nie myśl negatywnie, wszystko to jest twoja wina, bo urajasz sobie problemy w głowie", "idź
@Mystoo: ja mam to samo ale tylko z rodzina bo nie mam znajomych. Kazdy rozumie tylko to co przezywa. A wyobraz sobie ze ja mam z 10 chronicznych chorbof izycznych oprocz psychicznych, tyle objawow ze nikt nawet lekarze nie traktuja tego powaznie.
  • Odpowiedz
Jakie macie rady na trzęsące ręce? Przecież to jest jakieś upośledzenie ludzie sine na mnie patrzą jakbym miała zaraz zejść na zawał, tymczasem ja tak reaguje przy średnim stresie. Psychicznie to nawet nie jest stres a zwykła sprawa do załatwienia. Ktoś to wyćwiczył? Już w szkole miałam z tym problem i miałam z tego problemu gorsze stopnie niż na to zasługiwałam bo Grazynki uważały że nie umiem skoro się denerwuje (
@Meeeh: ponad 4 lata życia w niepokoju, ciągłym zamartwianiu sie o nic, stresie, smutku, zmęczeniu, po prostu piekło… 4 lata młodości w plecy. W końcu poszedłem do psychiatry i na psychoterapię i po długim leczeniu w końcu sie udało. Dlatego chyba nie warto zaczynać znowu palić zioło, nawet nwm czy raz na miesiąc bym mógł.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Powiedzcie mi, czy spotkaliście w okresie nastoletnim z tym, że jakaś dziewczyna w waszym otoczeniu była naprawdę brzydka. Nie mam na myśli żadnej konkretnej nieatrakcyjnej cechy typu wielki garbaty nos czy trądzik. Chodzi mi o to, że twarz tej dziewczyny wywoływała taki odruch obrzydzenia u każdego od razu po spotkaniu.

Ja osobiście mam takie doświadczenie ze szkoły, gdzie od podstawówki do matury znęcano się nade mną fizycznie (bardzo dokuczając mi w związku z moją twarzą, np. zakładano mi wiele razy reklamówki na głowę, były też akcje z moimi zdjęciami). Wygląd wypominali mi też nauczyciele albo inni dorośli w moim otoczeniu. Bardzo to przeżywałam i od drugiej klasy gimnazjum do matury nie wychodziłam w ogóle z domu poza szkołę. Załatwiłam zwolnienie z wf, bo w szatni działy się okropne rzeczy. Pochodzę z małego miasta i nie znałam nikogo, kto by tej mojej „łatki” bitej i popychanej brzyduli nie znał. Potem wyjechałam za granicę, a w Polsce później zamieszkałam daleko od mojego rodzinnego miasta (nigdy tam nie przyjechałam już).

Nie będę się nad sobą użalać, bo od tego mam terapię. Oczywiście tak, mam za sobą uszkodzenia ciała, myśli o zakończeniu życia. Dzięki lekom od psychiatry ustały lęki przed wychodzeniem z domu, więc już się nie trzęsę, jak mam z kimś się spotkać twarzą w twarz (a wcześniej bałam się, że kasjerka w Biedronce mnie jakoś obrazi), nie zasłaniam się maseczką ani szalikiem.
Innych też nie oceniam obiektywnie za pewne, ale wydaje mi się, że teraz nie ma aż takiej dyskryminacji z powodu urody wśród młodych ludzi.


@mirko_anonim: Mi się własnie wydaje, że teraz jest się uber źle traktowanym jeśli jest się brzydkim, ale nie wprost, jest się po prostu ignorowanym co jest proste bo większość życia przeniosło się do internetu.

Co do brzydoty to raz tylko widziałem dziewczynę która była autentycznie brzydka,
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @matka_boska_w_klapie: Też myślę, że można być olewanym. I za to bym oddała wiele w szkole… Jak widzę dzieciaki idące do szkoły albo licealistów/studentów na dworcu to nawet ubiór mają luźny, wygodny. Chociaż kto wie, ile teraz może kosztować para dresów z pozoru zwyczajna.


·
  • Odpowiedz
Zaraz koniec lutego i już czuć nieco przedwiosennego powietrza. I tak przez następne pół roku, od marca do końca sierpnia, będzie panował okres, gdzie będzie więcej słońca i optymizmu wiszącego w powietrzu.

Też macie tak, że paradoksalnie przez to, że lepiej czujecie się w okresie wiosenno-letnim, to czujecie się tak naprawdę gorzej? U mnie tak jest głównie z tego względu, że wiem, że jest to tylko karmienie się złudzeniami. Już mam dość
@telegazeciarz: typie ale to nie jest iluzja, rzeczywiście jest ciepło i fajnie, zwłaszcza wczesną wiosną, jak jeszcze nie ma komarów a człowiek przyzwyczajony do zimna odczuwa te komfortowe 21 stopni jak ciepłe gacie założone zimą na zimną doupe.
  • Odpowiedz
Gram sobie spokojnie w Pokemony - wersja Krysztalowa. Na poczatku wszystko idzie ok, ale w koncu lista atakow mi sie zapelnila i niedlugo trzeba bedzie wybrac co zostaje, a co do wywalenia. Sam nie potrafie sie zdecydowac, wiec bede musial siedziec na wiki, a strasznie mi sie nie chce tego czytac. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze to nie ma sensu i mozna praktycznie wybrac cokolwiek, bo gra nie jest przesadnie trudna, ale
@akaisterne: Moja rada jest taka żeby nie bawić się w ataki typu "jeśli twój pokemon będzie mieć 30% życia a przeciwnik więcej niż 50 to atak się podwoi" bo to sie prawie nigdy nie zdarza, wygląda imponująco ale tak jak piszesz, gra jest za łatwa żeby tego potrzebować. To samo z potężnymi atakami którymi trudno trafić, więcej #!$%@? niż satysfakcji. Ech, mam nadzieję że w tych nowych generacjach będzie jak
  • Odpowiedz
@KartofleX: zależy, serio. Na początku w okresie wdrażania leku można być zombie, ale potem przechodzi i jest lepiej niż wcześniej. Podobnie co do prowadzenia auta; na początku lepiej ostrożnie, ale potem statystycznie nie powinno być problemu. A w niektórych przypadkach jest nawet odwrotnie - ja mam ADHD i psychiatra dosłownie mówi mi, żebym do auta nie wsiadał jeżeli nie jestem pod wpływem metylofenidatu, a to teoretycznie substancja narkotyczna.
  • Odpowiedz
@michal1498: ja nie zaciskam szczęki a po prostu jakby coś w mojej żuchwie sie zblokowało że ledwo moge otworzyć usta.. nwm co mam robić bo 20 mg escitalopramu usunęło wszystkie lęki i depreche ale ta szczęka... ledwo moge cokolwiek zjeść bo mi "strzela" i boli.
  • Odpowiedz
Latami szukałem u siebie lekarstwa na nerwice i depersonalizacje i okazalo sie ze powodem tych chorób u mnie było picie kofeiny od wczesncyh lat
Po dwóch tygodniach abstynenci czułem sie jak inny czlowiek spanie było 100 razy lepsze depersonalizacja i nerwica zniknęła niestety z powodu uzależnienia wróciłem do kofeiny ale chce znowu rzucic. Nie wiedzialem ze taka błahostka jak kofeina mogla powodowac u mnie takie problemy myslalem ze picie kofeiny to normalna
@Henson_: też zauważyłem jakiś czas temu, że po porannej kawce i kilku fajkach, układ nerwowy jest bardzo pobudzony, czuje niepokój i stres bez powodu, a do wkręcenia sobie ataku paniki brakuje niewiele. Trza rzucić wszelkie używki.
  • Odpowiedz
@Henson_: To tak nie działa że od kofeiny nabawiłeś się nerwicy. Jedyne co to mogłeś pogłębić problem który już miałeś. Kofeina jest stymulantem i wpływa na OUN więc może spowodować że w przypadku nerwicy będziesz bardziej odczuwał negatywne skutki. W zależności jak reaguje twój organizm na daną substancję możesz być wrażliwy tj. mieć wyczulone receptory na które oddziałuje kofeina przez co bardziej odczuwasz negatywne działanie.
  • Odpowiedz
#terapia #depresja #nerwica #psychoterapia #psychiatria Hej przychodzę z ciekawą sprawą. Uczęszczam na terapię grupową dzienną i wyszło, że jedna uczestniczka lesbijka podwala się do najładniejszej laski w grupie, a ta laska(prawdopodobnie przez brak wsparcia u męża) jej na to pozwala. Destabilizuje to pracę grupy, bo zamiast tematów poważnych zrobiło się przez nie(i resztę kobiet) kółeczko towarzyskie, a nie miejsce do gadania na