Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 13 (11.02.2019)

Dzisiaj też nie będzie za długo, znowu zmęczony. Na wieczór dopadły mnie dwa natręctwa, których nie lubię. Nie jakieś poważne, ale takie, które mnie dość mocno przygnębiają i nagle się czuję jakby mi się świat zawalił i nie było dla mnie przyszłości. To jest straszne jak w jednej minucie wszystko potrafi być super, a w kolejnej dostajesz to. Dzień ogólnie był całkiem dobry, ale nadal nie za
Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 12 (10.02.2019)

Podsumowanie dnia

Dzisiaj też trochę nie mam siły pisać za dużo, wystarcza mi, że popełniłem odrębne wpisy okołoprzegrywowe. Czuję się nawet lepiej po tych dwunastu dniach pisania, znaczy patrzę bardziej optymistycznie na to co wokół, aczkolwiek dużo bardziej mnie to męczy. Organizuję sobie czas tak, żeby nie mieć go za dużo na myślenie o złych rzeczach i w rezultacie już o tej godzinie padam na pysk. Zwłaszcza,
Nerwica, a zakochanie.

Nerwica sprawiła, że zakochanie ma u mnie pewien dodatkowy aspekt, który, z biegiem lat, zrobił ze mnie trochę atencyjny niebieski pasek. Uwielbiam spędzać czas z dziewczynami, które mnie interesują, bo są to jedne z niewielu chwil gdy czuję, że jestem w stanie się wysilić i dać z siebie jak najwięcej. #!$%@?ę się bardzo rzadko, ale kiedy już, potrafię się w tym zatracić naprawdę mocno i fascynować najdrobniejszymi aspektami znajomości.
Siemka,
Cierpie na rózne "lęki" oraz kompulsje, ale ostatnio zaczalem rozkminiać, ze za tym wszystkim stoi "zespół leku uogulnionego" - tak mi sie wydaje. Chodzi o to ze przyczyna kompulsji, czy to myslowych czy czynnosciowym stoi staly stan lekowy i gdyby pozbyc sie go to kompulsje i inne zachowania same by zeszly.

Dobrze to rozumiem?
#psychologia #nerwica #leki
@ayoo: witam cie kolego, masz silny poziom stresu i leku uogólnionego, to powoduje, że każda sytuacja mniej lub bardziej stresowa powoduje duży lek, a nawet na co dzień masz lęk, zamiast spokoju. Musisz się tego pozbyć, dobrymi lekarstwami, (ew. do tego psychoterapią) i zmianą twojego życia. Podejrzewam, że nie jesteś zadowolony z życia, nie masz zajebistej pracy, super partnerki, masy przyjaciół, idealnych relacji z rodziną. Ciężko te rzeczy zmienić, ale próbuj
@Chronmy_P0lki_przed_incelami: Zrozumieć podstawy moich problemów. To nie jest tak że nerwica z dnia na dzień znika. Nie jest tak, że ona w ogóle znika. Dlaczego piszę, że nie jako wygrałem z nerwicą? Myśli nie zniknęły, lęki nie zniknęły, ale jestem zrelaksowany i z poziomu osoby pewnej swojego życia i zdrowia jestem w stanie panować na lękami. Skupiłem się na tym, że moje lęki są tylko w mojej głowie itd. To jest
Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 11 (09.02.2019)

Trochę nie wiem co napisać dzisiaj, ale wpis musi być. W sumie sporo myślałem, o różnych rzeczach i takie smucenie się nie ma sensu, zwłaszcza gdy nic nie można zmienić, jedyną sensowną opcją jest więc robienie czegoś pożytecznego. Na tym postanowiłem się skupić od dzisiaj, jakoś sobie to opracuję, żeby wyglądało dla mnie motywująco, ale muszę się najpierw z tym przespać. Do rzeczy.

PODSUMOWANIE

Wychodzenie z piwnicy
Powiem Wam, że posiadanie własnej nerwicy natręctw to jest duchowe doświadczenie. Jak przed chwilą odpowiadałem na wpis i teraz mam awatar, to tak spojrzałem na prawy koniec tekstu i to był ten magiczny punkt, że jak się tam patrzy to ciemny obiekt po lewej (awatar) znika z pola widzenia. Jak mnie to uruchomiło, wiem tylko ja. Przy czym piszę tylko tak, bo wóz, albo przewóz i nie odpuszczę. W każdym razie nerwica
Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 10 (08.02.2019)

Nie za dobrze sypiam. Myślę o zbyt wielu rzeczach. Za dnia uczę się skupiać myśli na konstruktywnych zajęciach i to sobie chwalę, bo wspomaga wychodzenie z przegrywu, ale nocą, gdy leżę w ciemności, nie jest to takie łatwe. Uczę się też uciekać od natrętnych myśli, zmieniać tor ich biegu, ale to nie za bardzo działa gdy tylko myśli mi pozostają. Jestem zmęczony dość mocno całą tą walką,
siema, mam 27 lat i od kilku lat biorę paroksetynę na nerwicę i stany depresyjne. Z początku kuracji czułem się okropnie jednak po kilku tygodniach lęki zniknęły a ja zacząłem czuć się lepiej. Niestety przy próbach odstawienia występowały mocne skutki uboczne, oraz nerwica wracała, boje się, że jestem uzależniony od brania tych leków i że nie będę już mógł funkcjonować bez tego. Macie jakieś doświadczenia z paroksetyną lub innymi ssri ? Biorę
Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 9 (07.02.2019)

"O nie, chyba umieram!"

Miałem strasznie ciężką noc Wieczór był przyjemniutki, ale przed spaniem postanowiłem popisać na Mirko jeszcze i napisałem coś głupiego. Postanowiłem skasować, bo mnie mój brak logiki dobił i w tym momencie jak się nerwicowo nie wystraszę, że robię coś źle, serce podskoczy, i od tej pory mam ochotę iść do wpisu tego Mirka, napisać to samo, i skasować jeszcze raz. No #!$%@? sprawa,
Przegrywowy pamiętnik

DZIEŃ 8 (06.02.2019)

Dzisiejszy dzień był lepszy, ale tak się tym faktem rozemocjonowałem, że jednak trochę się to później odbiło na moim samopoczuciu. Wspominam sobie te czasy gdy człowiek po prostu żył i się nie przejmował tym całym bałaganem. Było miło.

Wczoraj wylazłem z domu, dzisiaj oczywiście nie, więc trochę klops. Nic specjalnego do opisania, ale cieszy mnie, że zaczynam sobie radzić z natrętnymi myślami. Do niedawna nie za bardzo
Jak tata mówi do mnie zdanie typu "jak będziesz miał dziewczynę" albo mama się pyta czy chciałbym wyjść z jakimś kolegą albo koleżanką do kina bo ma niewykorzystane bilety to robi mi się tak strasznie przykro że ich zawiodłem, że wszyscy są normalni tylko ja jestem taki #!$%@? i nie umiem sobie poradzić w życiu () Kiedy myślę o przyszłości to mi ich szkoda bo wiem że będzię