Moje problemy psychiczne:
-nerwica natręctw, tzn obsesja na pkt czystości w domu,
-silny lęk przed zachorowaniem na nowotwór, obsesyjne czytanie na internetach objawach, leczeniu, badaniach itd,
-prawdopodobnie niska samoocena, że przez to czuje się jak śmieć, odpad i cały czas porównuje się do innych,
-unikam ludzi, którzy mają udane życie w związkach,
-cały czas czuje się jak śmieć, gdy wszyscy znajomi są po mgr, licencjacie i mają dobrą prace,
-powyżej to samo,
@Piasqun: Zapisz się na terapię - gwarantuję, że to będzie skuteczniejsze niż wylewnie żali na nocnym Mirko. Nikt Ci tutaj nie poda przepisu jak się zmienić z asekuranta opętanego fobiamii w Wilhelma Zdobywcę. Dobry terapeuta potrafi pomóc w zmianie osobowości. Nie teoretyzuję - piszę z własnego doświadczenia. Trzymam za Ciebie kciuki Mirku :)
@przegrywanieToMojaPasja: Tak, jak zapaliłem pierwszy raz porządnie nabitą lufę do tego mocną się zaciągając to myślałem, że odejdę z tego świata. Gardło paliło mnie, kasłalem ostro, serce bardzo mocno biło,czułem się strasznie spowolniony jak wracałem na chate to myślałem, że z 2h idę, a się okazało, że mineło z 15min. Wyobrażałem sobie najgorze, byłem mocno spanikowany, w glowie totalny zamęt,niepokój, miałem takie zwiechy, że idąc sobie przez chwile zakręciło mi się
Przegrywowy pamiętnik

Dzień 1 - Wpis 2

"O niesprawiedliwym poczuciu niemocy i próbach konfrontacji z chwilą obecną"

Nienawidzę tego uczucia, tego zmęczenia, które wynika z tego, że jestem zaangażowany emocjonalnie w jakąś sytuację. Gdy spędzam czas z drugą osobą i chciałbym, żeby był jak najlepszy, ale czasem czuję to zmęczenie i mam ochotę katować się myślami, że mogłem zrobić coś lepiej. Boję się, że ta chwila gorszego samopoczucia sprawia, że jestem postrzegany
Dwa tygodnie brania paroxinoru(1tydzień 20mg, 2tydzień 40mg) i chlorprothixen zentiva 15 mg i czuję się jakbym był porządnie naćpany, nastrój poprawiony, jest energia, ale ja odczuwam ją bardzo sztucznie, a bóle niestety nie znikają wciąż mam cały czas porządnie napięte ciało,głowe ściśnięto i strzykającą,uczucie przechodzących prądów po ciele,przesuwanie serca itd.O ile te leki jakoś faktycznie działają na samopoczucie tak objawów psychosomatycznych chyba nie zlikwidują.Dodam, że już z 2miesiące się tym szprycuję, tylko
@Misz00: zastanawiałeś się nad włączeniem do terapii suplementacji #cbd ? Działa ono neuroaktywnie i neuroprotekcyjnie oraz rozluźniajaco. Posiada również działanie przeciwlękowe i obniżające aktywność układu nerwowego.

Jest to substancja całkowicie bezpieczna i nawet w połączeniu z lekami psychotropowymi nie tylko nie powoduje efektów ubocznych ale nawet redukuje niepożądane skutki uboczne zwykłych leków oraz uwydatnia ich efekt terapeutyczny.

Oczywiście zaznaczamy również, że jeśli prowadzisz terapię z wykorzystaniem leków, która jest prowadzona przez
Nawet nie wiem jak zacząć. Próbuję wyjść z przegrywu i nawet robię postępy, ale to i tak jest powolna podróż, bo problemy psychiczne zawsze spowalniają mój marsz. Szczególnie nerwica natręctw. Nerwica jest najgorsza. Zawsze gdy myślę, że mam przed sobą lepszy czas, naprawdę przyjemny dzień, dzieje się coś, jakiś detal, który wyłapuję i który zmusza mnie do porzucenia planów robienia tego co kocham. ZAWSZE. Czeka tylko aż moja czujność zaśnie i uderza,
@Piasqun: to jest #!$%@? #!$%@? temat, ja też czytałem o chorobach a mam problem podobny do twojego. Nowotwory już diagnozowałem wszędzie. Z lekarzami jest taki problem, że strach przed diagnozą paraliżuje i nie pozwala do nich iść i się badać. Wynik tego jest taki że męcze się z sobą a do lekarza nie ide. Najlepsze podejście to chyba jest takie, że trzeba to jakoś mieć w dupie i uświadomić sobie że
@Lallable: nie rzucaj! Miałam podobnie + biegunki, słyszałam głosy, chciałam skakać z balkonu, palpitacje, koszmary i inne, ale napisałam sobie na ścianie na plakacie, że muszę to przejść. Opłaciło się. Właśnie odstawiam po ~2 latach i osiągnęłam w ciągu nich więcej, niż podczas intensywnej pracy nad sobą przez wcześniejsze ~15 lat. Trzymam kciuki. Jeśli potrzebujesz wsparcia - zapraszam na priv.

Zwiększając dawkę chciałem sprawdzić różnicę, 6% jest o wiele lepszy jak dla mnie. Ponieważ dużo spędzam czasu za kółkiem i trochę obawiam się o organizm, staram się używać raczej wieczorem, wtedy śpię jak dziecko. Niestety najgorzej czuję się rano. Jednak w weekendy kiedy mogę sobie pozwolić na więcej efekt jest świetny, zero stresu spokój i wyluzowanie murowane- brak czarnych myśli.
Ja #!$%@? mirki #zalesie #nerwica Własnie powiedziałem mojej ciotce oraz babce o moich atakach nerwicy (Gdyby ktoś nie wiedział - natręctwa, lęki i ogromny dyskomfort uniemożliwiający normalne funkcjonowanie), i że nie mogłem spać do 3, a przez stres myślałem, że zwymiotuje i/lub zdefekuje. Reakcja? "Haha Ty i stres? Co ty masz stresującego w zyciu?" no #!$%@?. Wczoraj byłem cały mokry a ręce trzęsły mi sie do tego stopnia ze nie moglem podłączyć
Hmm. Pierwszy raz brałam dziś w nocy Trittico i jestem trochę zawiedziona. Spać poszłam mega szybko, prawda. Sen był twardy mocno, ale obudziłam się o 7:00 rano po sześciu godzinach snu i mam straszną zamułę i głowę ciężką, ledwo to piszę, a spać już nie mogę. Nie da się :( Generalnie efekt kaca jak po benzo, więc tak średnio. 2/3 tabletki wzięłam po 150 mg. Czy to się potem stabilizuje? Bo jak