Przegrywowy pamiętnik
DZIEŃ 7 (05.02.2019)
Ciężki dzień, mam ogromną ochotę sobie odpuścić, paść na ryj i niech się dzieje co chce. Mogę być menelem, mogę zamarznąć na ulicy, cokolwiek. Przy czym piszę więc chyba jakaś wola walki we mnie jednak jest. Plus jedyny jest taki, że wylazłem z piwnicy, żeby zrobić coś niemądrego, na szczęście los mnie powstrzymał i zamiast tego znalazłem sposób na zarobienie paru groszy. Przydadzą się jako motywator do
DZIEŃ 7 (05.02.2019)
Ciężki dzień, mam ogromną ochotę sobie odpuścić, paść na ryj i niech się dzieje co chce. Mogę być menelem, mogę zamarznąć na ulicy, cokolwiek. Przy czym piszę więc chyba jakaś wola walki we mnie jednak jest. Plus jedyny jest taki, że wylazłem z piwnicy, żeby zrobić coś niemądrego, na szczęście los mnie powstrzymał i zamiast tego znalazłem sposób na zarobienie paru groszy. Przydadzą się jako motywator do

















Piszę to, bo może ktoś kiedyś będzie miał podobne objawy, będzie coś podejrzewał i trafi na ten wpis który będzie pomocy a poza tym może ktoś coś tu ciekawego napisze od siebie.
Zaczęło się w połowie września, momentalnie zrobiło mi się słabo w pracy, takie dziwne uczucie jakby piorun przeszedł od głowy, myślałem że zemdleję. Miałem zawroty głowy a o tego dziwne uczucie w okolicach