ostatnio trochę bardziej zwracam uwagę na to co jem i naczytałem się, żeby pod żadnym pozorem nie kupować mięsa w markecie, bo antybiotyki, sterydy itd...) Przeszedłem się więc po kilku sklepach mięsnych i czułem się jakbym cofnął się jakieś 30 lat wstecz. Brudne półki, a przecietna sprzedawczyni wyglądała jakby nie myła rąk po kupie. Wyglądało to dużo gorszej niż w tych strasznych supermarketach. W takim razie gdzie powinienem kupować mięso? Jem go
Oake - ostatnio trochę bardziej zwracam uwagę na to co jem i naczytałem się, żeby pod...

źródło: comment_1640175646gjPWk87R5YD5TI50HoUwST.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Oake: bo w takich sklepach będziesz miał lepsze mięso? Musiało by być ze 3 razy droższe od marketowego. W dyskusjach jest też lepsza kontrola jakości, niż zwykłych osiedlowych sklepikach.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 4
Czy można coś zrobić z patologią biedronkową w której dzień po kupieniu p----i kurczaka i przechowywaniu go w lodówce nie pachnie najlepiej natychmiast po otwarciu szczelnego opakowania?

Celowo wybieram taki z jak najdłuższą data ważności, ten konkretny był do 19., kupiony przedwczoraj, jedzony wczoraj. Nie j---ł może jeszcze okrutnie, ale specyficznie, zaryzykowałem no i d--a nie jest wdzięczna za tę decyzję. Dzisiaj już w ogóle j---e.

Dla porównania jakiś czas temu kupowałem dwa opakowania w Auchanie i to drugie skończyłem 3 dni po zakupie i był git.

Od
msichal - Czy można coś zrobić z patologią biedronkową w której dzień po kupieniu p--...

źródło: comment_163983485472eQsHnJw7umeSP28Iw1fl.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@MMARS: masz rację, ale ten termin ważności po coś tam istnieje na tym opakowaniu, może niech napiszą 6h po wyniesieniu ze sklepu


@ardan95: mięso z lokalnego sklepu nie jest wcale łatwiejsze w przechowaniu jak dostajesz coś leżącego za ladą cały dzień w foliówce, poza tym muszę wycinać kości i inne niejadalne rzeczy z którymi nic nie zrobię, muszę wywalić i jeszcze za dopłacam, ceny też nie są
  • Odpowiedz
Na #kolacja zrobiłem #kotlet z komosy ryżowej. Niełatwe, ale też nietrudne w przygotowaniu. Zeszło się łącznie z półtorej godziny, więc to opcja dla cierpliwych #grubasy . Nie jestem #wege , ale uważam, że smakują wyśmienicie i warto raz na jakiś czas zrezygnować z #mieso na kolacje. Najlepsze jest to, że nie byłem przekonany co do bezmięsnych kotletów. No ale jak to mawia
NotYetDefined - Na #kolacja zrobiłem #kotlet z komosy ryżowej. Niełatwe, ale też niet...

źródło: comment_1639265513kHe1aAUUFkebxXdkx8KrHS.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak byście mieli brać od sąsiada rzemieślnika rzeźnika to tymbalik, wieprzowy, drobiowy, rolada z wołowego, wieprzowego,drobiowego , krupniok rzymlok i bioly dostawa do 50km od 100zl tobralibyscie? ( ͡° ͜ʖ ͡°) prosto od producenta, ceny konkurencyjne.
#mieso #zakupy
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Moje podsumowanie trzech lat wegetarianizmu. Jest to dieta dla ludzi:
- którzy dobrze tolerują diety typu highcarb.
- którym nie przeszkadza słodki posmak wszystkiego.
- którzy nie pracują fizycznie, nie walczą o gainsy na siłowni itp.(czyt. niżej)
- którzy chcą schudnąć. Odstawiasz mięso i od razu waga leci w dół(problemem wegetarian jest zastępowanie mięsa mocno przyprawionymi produktami jak chipsy + masa słodyczy, ps nie wiem jak można jeść słodycze na takiej diecie, mi jest tak słodko że bym się zrzygał).
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

TerminowyJanusz: Ciekawe spostrzeżenia acz nie uniwersalne. Moje są całkiem inne (7 rok leci i nigdy nie przestanie).
Po pierwsze ja uwielbiam mięso - ale nie martwe zwierzęta. Od początku kiedy uzmysłowiłam sobie, że jedzenie zwierząt nie jest zgodne z moimi wartościami, bo zwierzęta kocham i szanuję, zaczęłam budować swój własny jadłospis. W zasadzie to ciężko powiedzieć że "wegetarianizm to dieta", bo to nie jest jadłospis, tylko wykluczenie. Każdy je w zasadzie inaczej, co innego, ma inne smaki.
Nie lubię jeść słodkich obiadów i śniadań, desery tak ale jestem bardzo wybredna. Nie jadam też mleka kokosowego, nie przepadałam za kuchnią indyjską (najbardziej to lubiłam zawsze smażeninę i zimnioki). W trakcie zmiany odkryłam kuchnie meksykańską i azjatyckie w zupełnie innym wydaniu, bo wcześniej ich nie lubiłam zbytnio (opinia na podstawie restauracji w PL). Dopiero podróże po świecie uświadomiły mi w jakim byłam błędzie. Wersje wegetariańskie dań są dla mnie nierzadko dużo smaczniejsze od mięsnych.
Co do kaloryczności posiłków, zawsze próbowałam zrzucić trochę wagi i może nie że mi się udało po zmianie, ale zdecydowanie po 2-3 latach zauważyłam zmianę kompozycji ciała, wyglądało dużo lepiej, było mięsiste i sprężyste. Od kilku lat stety/niestety rozwija się rynek zamienników mięsa i jak na początku starałam się wszystkiego próbować to teraz jest tego już tyle, że nie da rady. Ale jest tam mnóstwo perełek (np. bezmięsny i ostatnio gourmet, nawet ikea ma fajne jedzenie na mrożonkach) i waga się zwiększyła o ~8kg. Więc nie uważam żeby cokolwiek się tutaj różniło. Wielu moich wegańskich znajomych ostro ćwiczy na siłce lub biega i nie mają żadnego problemu ze zdrową kalorycznością.
Ja jem osobiście 2 posiłki dziennie, a mój facet 3 (robię mu zawsze drugie śniadanie do pracy). Obydwoje jesteśmy aktywni. Posiłki nie są jakieś mega duże. Zależy naprawdę od składników:)
Fasolkę masz dalej po kilka zł/kg. Kup sobie szybkowar to zrobisz wiele pysznych sosów, zup, gulaszy. Zamiast mięsa masz kawałki sojowe, wędzone tofu; zamiast twarożku naturalne tofu z jogurtem. Możesz nawet sam sobie robić nabiał (też w szybkowarze takim elektrycznym), wystarczy kupić kultury bakterii lub zajumać ze zwykłej bakomy łyżeczkę jogurtu. Można robić sery z orzechów
  • Odpowiedz
Prócz unikania słodyczy, alkoholu, przetworzonych produktów itd itp - zdrowa dieta,
postaraj się będąc "facetem" trzymać się jeszcze na diecie bez mięsa (zdecydowana większość posiłków).
Od miesiąca chodziło za mną upieczenie kawałka karkówki. Dziś od rana jakoś zjadłem tylko (praca i jakoś brak apetytu) kromkę chleba + humus, będąc w sklepie kupiłem 1,3kg MIĘSA, no i jak to już upiekłem ok 18:30 i włożyłem kęs do ust, moc jest z nami... prawie
goromadska - Prócz unikania słodyczy, alkoholu, przetworzonych produktów itd itp - zd...

źródło: comment_16378631418KTCErsO7tcGljGprDtTT3.jpg

Pobierz
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@goromadska: ponad rok jechałem bez mięsa w tygodniu, tylko w weekendy coś zamawiałem mięsnego i muszę powiedzieć, że po mimo tyłu świetnych imitacji mięsa nic nie jest w stanie przebić smaku dobrze wysmażonego steka czy burgera. To jest po prostu inny poziom smaku.
  • Odpowiedz
Słuchajcie jest sprawa. Wczoraj po obiedzie dziewczyna zapryskala naczynie żaroodporne tym stuffem biedronkowym do kuchni. Dzisiaj popołudniu nie wiedząc o tym zrobiłem jeszcze taz w tym naczyniu mięso (myślałem ze to sam tłuszcz z wczoraj, nie jestem przyzywyczajony ze robi takie rzeczy). Mówiła ze psiknela na to 10-15x. Obiad w ogole tym nie smakował, delikatnie gorzkie było tam gdzie mięso miało styk z tym stuffem. Pieklo się z pol h w 190
noszekalosze - Słuchajcie jest sprawa. Wczoraj po obiedzie dziewczyna zapryskala nacz...

źródło: comment_1637606479K8aX9NPdRh3ocVBb0FHMkl.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@noszekalosze: Raczej nie. Może gdyby sobie łyknęła zdrowo, to by coś było, ale generalnie kuchenne środki czystości nie mogą być istotnie trujące, bo inaczej rozmaici idioci by się co i rusz truli, i producenci by mieli z tego tytułu nieprzyjemności.
  • Odpowiedz