Wczoraj poszedłem na gymcellownie. Podchodzę do bramki, przykładam kod QR i widzę "denied". Odświeżam, restartuję aplikacje, nic. Jak zwykle kompromitacja cw*la. Ciągle to samo. Za mną już stoi jakaś laska, też nie może się odbić. Po chwili dochodzi jeszcze jeden bull.
Naciskam guzik, który przywołuje obsługę. Czekamy. Po kilku minutach wchodzi polka na recepcje i pyta leniwie: "co tam?".
Mówię, że nie możemy wejść. A bull od razu wcina się z "ja tylko karnet
Naciskam guzik, który przywołuje obsługę. Czekamy. Po kilku minutach wchodzi polka na recepcje i pyta leniwie: "co tam?".
Mówię, że nie możemy wejść. A bull od razu wcina się z "ja tylko karnet






























Jako emerytowany fuck boi chad lite częściej jestem na cudzych weselach niż na randkach z nowymi dziewczynami z tindera i ostatnio miałem combo chyba 4 ślubów pod rząd gdzie facet wyższy o głowę czyli min. 190 od laski, zauważalnie SMV (wartość na rynku) wyższy i ZAWSZE okazywało się przy jakiś zabawach/oczepinach że to ona pierwsza zagadała, goniła za tym typem.