Nie ujmując szacunku dla "szczątków ludzkich" zastanawiam się jak "wytrzymały" musi być albo w jakim stopniu można przywyknąć do pracy przy ludzkich zwłokach - bo o ile sekcja zwłok zaraz po śmierci może wydawać się po prostu rutynowa i nie wywołująca większych kontrowersji (o ile oczywiście ciało nie jest jakoś zdeformowane lub nie jest po jakimś okropnym wypadku) to o tyle jestem ciekaw jak lekarz radzi sobie i wytrzymuje kiedy musi otworzyć
@xSQr: Mojej mamy były facet swego czasu jeździł i zbierał trupy właśnie. Opowiadał raz, że kiedyś jakiś facet umarł w szopie i leżał tam jaki długi czas i w końcu ktoś zadzwonił na policję, bo smród niewyobrażalny. Mówił tylko, że jak tam wszedł to rzygał dalej niż widział.

I wtedy też twierdził, że wszystko już widział i wrażliwość oscyluje gdześ w okolicach 0, ale są sytuacje, gdy ciężko wytrzymać.

Pytanie tylko,
@xSQr: Z tym odsiewem studentów - totalna bzdura, nikt nie mdleje, nikt się specjalnie nie podnieca, zwłoki w prosektorium są utrwalone w formalinie, przypominają raczej manekiny; większość preparatów jest wypreparowana i na pierwszy rzut oka nie przypomina części człowieka tylko wysuszone mięso z zupy. Ogólnie bez większej ekscytacji. Wszyscy za to z niecierpliwością oczekiwali na zajęcia na 3. roku z patomorfy, gdzie z raz czy dwa uczestniczyliśmy w sekcji zwłok. To
#fotohistoria #kryminalistyka #kryminologia #mordercy #zbrodnia #ciekawostki
Nils Gustafsson, lat 18, siedzi na swoim łóżku w domu w Espoo (Finlandia).
W czerwcu 1960 roku był jedynym ocalonym ze sławnego morderstwa nad Jeziorem Bodom, którego ofiarą padły dwie 15-letnie dziewczyny - Maili Irmeli Björklund i Anja Tuulikki Mäki - oraz przyjaciel i rówieśnik chłopaka, Seppo Antero Boisman.
Ciała nastolatków wraz z nieprzytomnym i rannym Nilsem znalezione zostały we wspólnym namiocie rankiem 5 czerwca,
Pobierz
źródło: comment_sDUIwg0FX8x2f4FJwnv9leSTePTDnNHp.jpg