Okoliczną gawędę wysłuchał I spisał Pan Siateczko.
Ludzie kochani, jak świat światem, a Fajsławice ziołem stoją, takiego cyrku to u nas najstarsi gospodarze nie pamiętali, nawet jak w osiemdziesiątym szóstym bodaj, grad wielkości kurzego jaja zbił cały majeranek od Boniewa aż po Siedliska.
Wszystko zaczęło się od Franka Motyki. Franek, chłop ogólnie robotny, ręce do roboty miał jak bochny chleba, ale w głowie to mu wiecznie coś grało. Zamiast pilnować suszarni i sprawdzać, czy
Ludzie kochani, jak świat światem, a Fajsławice ziołem stoją, takiego cyrku to u nas najstarsi gospodarze nie pamiętali, nawet jak w osiemdziesiątym szóstym bodaj, grad wielkości kurzego jaja zbił cały majeranek od Boniewa aż po Siedliska.
Wszystko zaczęło się od Franka Motyki. Franek, chłop ogólnie robotny, ręce do roboty miał jak bochny chleba, ale w głowie to mu wiecznie coś grało. Zamiast pilnować suszarni i sprawdzać, czy























