@Sam_Marton: Nie koniecznie. Jak masz dużo hajsu to są wizy dla inwestorów i biznesowe. @SweetieX napisał, że chce tylko mieszkać na stałe i nie szukać pracy, więc można założyć że sosu ma dużo albo firmę, która w przypadku przenosin do AU może mu dać nawet PR.
  • Odpowiedz
Wielu z Was zachwala życie na obczyźnie i nie chce wracać do Polski. Ciekawi mnie ilu z was pracuje na lepszych stanowiskach. Nie interesują mnie wasze zarobki, chciałbym tylko dowiedzieć się jakie obejmujecie stanowisko (jeżeli nie chcecie podawać szczegółów to podajcie ogólnikowe, np. IT, kierowca lub jeżeli się nie da to możecie zostawić wolne pole).

* Jakie stanowisko pracy obejmujesz? -
* Ile lat na emigracji? -
* Lubisz swoją pracę? -
* Pracujesz w
  • 51
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Serylek: Redukowanie tego tematu tylko do "katoli" jest uproszczeniem, w Kanadzie istnieje szeroki wachlarz wyznań i denominacji.

To co widzimy to nie są katole, to jest to typowy kolonializm, rdzenną ludność terenów osadniczych traktowano w sposób bestialski, odnoszono się do nich jak dzikusów, a tymczasem osadnicy sami ukazali swoje zezwierzęcenie, choć uważam że to określenie jest obrazą dla zwierząt, bo żadne zwierze nie dokonuje planowanych ludobójstw z tak bezduszną kalkulacją.
  • Odpowiedz
Czy Kanadyjczycy są w ogóle jakimś narodem? Czy tak tylko można określać wyłącznie mieszkańców Kanady?
Jak w ogóle u nich jest z tożsamoścą narodową? Bo z tego co słyszałem mieszkańcy Kanady to wielonarodowościowy zlepek różnych kultur, pochodzenia a nawet języków. Mógłby ktoś bardziej obeznany/a się wypowiedzieć?
#kanada #swiat #zapraszamdodyskusji #ameryka #kultura #zagranica #rozkminy
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Redz18: Mieszkałem trochę i faktycznie mnóóóóóstwo różnych kultur i maści jest. Osobiście poznałem więcej hindusów, azjatów, australijczyków i polaków niż kanadyjczyków. Sami Kanadyjczycy wewnątrz siebie też są podzieleni. Francuskojęzyczna część Quebec nie przepada za resztą z wzajemnością. Lokalnie występują etniczne grupy rdzennych plemion (indian) którzy nie lubią nikogo :) W imie politycznej poprawności nie możesz powiedzieć merry christmas tylko wszyscy mówią happy holidays. W celu budowania tożsamości mają bardzo często
  • Odpowiedz
@widme: To nie jest do końca tak jak piszesz z ta poprawnością blokująca składanie życzeń. Wiele razy widziałem autobusy komunikacji miejskiej wyświetlające rok po roku „Merry Christmas” ma ulicach. Trochę dziwnie mogłoby wyglądać natomiast składanie życzeń bożonarodzeniowych grupie ludzi złożonej np z Hindusów, Wietnamczyków i Pakistańczyka. Aczkolwiek od tych osób często sam możesz usłyszeć „merry Christmas”. Także to bardziej kwestia dopasowania się do sytuacji.
  • Odpowiedz
Możecie polecić bezpieczne rozwiązanie takiego problemu: chciałbym zamówić z Kanady do Stanów i żeby ze Stanów ktoś nadał mi tę przesyłkę do Polski. Powód jest prosty: sklep w Kanadzie zorganizował przecenę na kilka regionów (najtaniej Stany, Kanada też mogłaby być), a na Polskę brak przeceny. Oczywiście opłacę cła i podatki. Najlepiej, żeby ta firma ze Stanów wysyłała jakimś rzetelnym kurierem (DHL). Może można zaufać jakimś Mirkom z #usa albo #
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pcela: już chyba rozumiem logikę cen w tym sklepie (trzeba było pomyśleć wcześniej ()/).

Sklep mógł zorganizować obniżkę na USA, bo to zwykła przecena, np. z 1000 zł na 700. Ponieważ wyświetlają się tam ceny DDP, jak pisałem, to na Polskę wyświetlała się cena 1100 po doliczeniu cła i podatku, więc sklep nie chwalił się wyprzedażą, bo nie byłoby jej widać. Dzisiaj rano wszedłem i zobaczyłem
  • Odpowiedz
@Mando1991:
Ceny w sklepach w USA są cenami bez podatku. Dopiero jak podasz adres, to zobaczysz cenę brutto.
Wynika to z różnych podatków w różnych stanach, a także z różnych podatków lokalnych.
  • Odpowiedz
Orientuje się ktoś może czy są gdzieś w Polsce do dostania materiały pod amerykański angielski?
Większość polskich materiałów są głównie nastawione na brytyjski, ale czy nie będą przeszkadzać w nauce amerykańskiego angielskiego? Podejrzewam, że tak, ale wolę dopytać. Pytam, bo znajomy jest zainteresowany.
Z filmów czy seriali znajomy obawia się uczyć (zresztą ja też, nie ukrywam). Tak, wiem, że istnieje książka Grama to nie drama która ukazuje różnice, ale szukam raczej czegoś
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Xing77: Różnice między amerykańskim i angielskim w kwestii leksykologii są naprawdę kosmetyczne i marginalne, a w kwestii wymowy praktycznie nieistotne. Poza tym o wiele lepiej nauczyć się tych róznic "w praktyce", czyli rozmawiając z nejtiwami. Zdarza się, że dwa hrabstwa w Anglii mają dialekty brzmiące bardziej obco od siebie niż standard BrE vs. standard AmE.

Jedyne co imo warto w tej kwestii polecić, to słownik Essential American English od Cambridge.
  • Odpowiedz