Jak internetowi kombinatorzy zamienili reklamacje w źródło dochodu

Kupowanie garnituru na wesele, projektora na imprezę czy aparatu na wakacje tylko po to, żeby oddać go po kilku dniach, to nie spryt, tylko zwykłe pasożytowanie na koszt innych. Najgorsze, że za te internetowe lifehacki finalnie płacą wszyscy w wyższych cenach
z- 58
- #

















Jak przykładowo przedmiot przyjechał z Chin do hurtowni a potem z hurtowni do sklepu, a następnie w drodze do kupującego firma kurierska go uszkodziła, to za przeproszeniem gdzie jest tu wina sprzedawcy?
Od tego jest reklamacja. Sprzedawca przecież nie śledził kuriera i jak ten nie widział, to specjalnie uszkodził przedmiot.
Niestety różne sytuacje się zdarzają. Większość sprzedawców jest uczciwa.
Tu taki przykład. Jak kurier przyjedzie paczkę autem, albo na sortowni widłakiem, to gdzie tu wina złego pakowania czy sprzedawcy? A firmy kurierskie zawsze zwalają winę na złe pakowanie, bez względu na to jak przedmiot
Jeżeli chodzi o ten osuszacz, to pewnie on w tym kartonie pół kuli Ziemskiej przeleciał i nic mu się nie stało. Dlaczego więc sprzedawca miałby dodatkowo go pakować, skoro producent uznał że to dostateczne zabezpieczenie. Tego typu uszkodzeń nie przewidzisz, są to sytuacje losowe.
Jeżeli chodzi o żarówki, to coś takiego, to po prostu debilizm pakującego.
Co do butów. Tu też trzeba spojrzeć z boku. Zazwyczaj sklep nie produkuje towaru, a
Akurat zwroty i Smart mają wpływ na cenę towaru. W końcu ktoś za to wszystko płaci i jest to sprzedawca.
I nie pokrywa tych kosztów ze swoich prywatnych pieniędzy, tylko dolicza te koszty do ceny przedmiotu.
Po prostu czasem trzeba zrozumieć, że po drugiej stronie też jest człowiek, a nie maszyna.
A i samemu kupuję i zdarza się, że coś jest nie tak. Ale wtedy składam reklamację, a nie próbuje zniszczyć sprzedawcę razem z jego rodziną.
Ps. Prawo konsumenckie stara się chronić obie strony transakcji. Fakt kupujący jest stroną silniejszą, ale nie oznacza to, że ma zawsze rację. A prawo konsumenckie wyraźnie stanowi, że sprzedawca nie zawsze odpowiada
A po drugiej stronie kto jest? Automat co pieniążki ma z nieba?
Sprzedawca też musi kupić towar, który sprzedaje. A aby go kupić musi wydać pieniądze, które musiał zarobić. Nie bierze się on z nikąd.
A jeżeli chodzi o sprzedawcę, co poza satysfakcją da ci, że zniszczysz komuś firmę, a pracownikom zafundowałeś bezrobocie, a czasem i utratę środków do życia. Zawsze lepiej jest się dogadać.
Jak coś kupuje to nie chce potem wykończyć sprzedawcy, bo np zielona bluza nie jest czerwona (tak, takie reklamacje na Allegro się zdarzają), czy np zestaw opon nie ma samochodu, a był na jednym zdjęciu. Albo do płyty głównej pod CPU AMD nie pasuje CPU Intela a kupujący myślał że będzie pasować.
Oczywiście zawsze jest winny sprzedawca, a kupujący nawet nie musi czytać oferty, w razie czego zrobi zwrot lub zgłosi
A jak idziesz do sklepu stacjonarnego, kupujesz produkt. W domu po otwarciu opakowania, okazuje się że coś jest uszkodzone.
W takim przypadku idziesz do sklepu i go demolujesz, a sprzedawcę walisz w gębę, czy zgłaszasz reklamację?
A co do kontroli jakości to jak wyobrażasz sobie sprawdzenie przez sprzedawcę przedmiotów fabrycznie zapakowanych? Zwłaszcza takich w blistrach czy w opakowaniu z plombą.
Zwrotu nie można odrzucić, ale można obniżyć zwracaną kwotę nawet do 1 gr. A zwrotu nie można wycofać bez, to oświadczenie nieodwoływalne. Do tego kupujący nie można składać reklamacji na produkt który zwrócił.