Paczka dostarczana naszą wspaniałą poczta Polska do żabki wg statusu już doszła ale nie dostałem zadnej wiadomości. Najgorsze jest to, że to paczka dla mamy, tylko że na moje dane, a już nieraz miałem tak że takie paczki pomimo że powinny być w żabce do odbioru to były na poczcie naszej wspaniałej. A tam bez dowodu nie wydadzą. Co robić? Jak żyć w tym #!$%@? kraju. #pocztapolska #jakzyc
Wszystko
Wszystkie
Archiwum
- 0
@jestem_legenda: napisz sobie upozwaznienie do odebrania przesylki, u mnie przeszlo pomarudzila stara pierdziawa w okienku i w koncu dala
@jestem_legenda:
Wystarczy oświadczenie o wspólnym zamieszkiwaniu wraz z adresatem. Upoważnienie potrzeba do listów z urzędów i sądów o ile nie są do rąk własnych.
Wystarczy oświadczenie o wspólnym zamieszkiwaniu wraz z adresatem. Upoważnienie potrzeba do listów z urzędów i sądów o ile nie są do rąk własnych.
- 8
a co jeśli kosmici wysłali do nas biologiczne łaziki - w postaci kotów? #kosmos #rozkminy #jakzyc #mars #kiciochpyta
#anonimowemirkowyznania
Kolejna rozmowa, tym razem Tesco - nocny merchandising, 8 z groszami na godzinę plus 2 funty nocnej taryfy od północy do piątej nad ranem.
Gwóźdź programu - umowa na cztery tygodnie, z tygodniowym okresem wypowiedzenia, przedłużana (lub nie) na kolejne cztery tygodnie i tak aż do roku (jak dobrze pójdzie).
#jakzyc #uk #feels #czlowiekszukapracy
Kliknij
Kolejna rozmowa, tym razem Tesco - nocny merchandising, 8 z groszami na godzinę plus 2 funty nocnej taryfy od północy do piątej nad ranem.
Gwóźdź programu - umowa na cztery tygodnie, z tygodniowym okresem wypowiedzenia, przedłużana (lub nie) na kolejne cztery tygodnie i tak aż do roku (jak dobrze pójdzie).
#jakzyc #uk #feels #czlowiekszukapracy
Kliknij
powiem tak - panie daj pan spokoj
@AnonimoweMirkoWyznania: To nadal godniejsze życie niż w Polsce xD
Współczuję Ci. Sam byłem w UK i wróciłem (to był ogromny błąd).
Współczuję Ci. Sam byłem w UK i wróciłem (to był ogromny błąd).
#anonimowemirkowyznania
Mirek lvl 25 here... studiuję dziennie i pracuję... I powiem Wam, że jednak zazdro tym, którzy tylko studiują/ pracują... Jest sobota, ja po 6 dniach pracy mam ochotę tylko pójść do wyra ze świadomością, że zaraz będę na pełnych obrotach od 8 rano do 8 wieczorem... A reszta kręci imprezę, bo sobota... #jprdl To serio ostro siada na banie...
#gorzkiezale #przegryw #mamdosc #jakzyc #jprdl
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Mirek lvl 25 here... studiuję dziennie i pracuję... I powiem Wam, że jednak zazdro tym, którzy tylko studiują/ pracują... Jest sobota, ja po 6 dniach pracy mam ochotę tylko pójść do wyra ze świadomością, że zaraz będę na pełnych obrotach od 8 rano do 8 wieczorem... A reszta kręci imprezę, bo sobota... #jprdl To serio ostro siada na banie...
#gorzkiezale #przegryw #mamdosc #jakzyc #jprdl
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
@AnonimoweMirkoWyznania: po co pracować jak mozna neetować?
@PogryzionyPrzezPokemony: ja neetuje i dobrze sie z tym czuje
O nie, a ja jeszcze mam ten kursor, chyba szybko dzis padne, a jutro z rana kolejny kursor i robota, potem pojutrze 2 kursory. Dobrze ze piatek wolny, chociaz cos.
#jakzyc
#jakzyc
- 20
- 6
- 13
@kacpervfr: to ona pewnie też dała Cię przypadkiem tylko w prawo
- 0
@Tichy233: i tak bedzie bolec, poza tym na zgieciu sie i tak nie utrzyma plaster
- 0
Komentarz usunięty przez autora
- 2
@selawi W tym mieście akurat chyba szukają bardziej na odwrót
- 3
@WachaczStopek_01- Ja dziś wziąłem nadgodziny, zapomnę o tym, wezmę książkę o Cambridge Analytice i postaram się nie myśleć o tętniącym w powietrzu klimacie seksu (wyjątkowo większym)
Jak cieszyć się z życia? Kiedy nic nie robię, albo odpoczywam szybko dopada mnie poczucie winy że niczego przydatnego nie robię. W rezultacie staram się zmotywować do czegokolwiek, ale jednocześnie dopada mnie ogromne zrezygnowanie. Za to kiedy coś robię, uczę się, pracuję jedyne o czym myślę, to żeby się to skończyło i mógł w końcu odpocząć. Boję się że całe życie będę wstawał z łóżka z niechęcią, szedł do pracy z nienawiścią,
@Mistrz_Chleba: witam w życiu. Nie przejmuj się, jeszcze tylko x lat i umrzemy x)
@Mistrz_Chleba: znajdź sobie hobby i przestań się umartwiać. Spróbuj zmienić jadłospis i podejście. Też miewam momenty zrezygnowania, ale jeżeli zabieram się za naukę czegoś, co wiem że się przyda albo co lubię, to ciężko mi się oderwać. W pracy są momenty #!$%@?, mam wtedy ochotę wyrzucić klawiaturę przez okno, ale jakoś lepiej robi mi na sercu jak mogę z kimś się podzielić doświadczeniem lub jak po prostu coś mi wychodzi.
- 0
@galileon: i cyk report, albo boli cię dupa, że pisałem z urządzenia z iOS
@mordercastulejarzy: za co report?
@mielonkazdzika: #!$%@? jakie dzbany xD
- 2
@asdasdce2w: wpisy mi kasuja bo mi moderator w plot wiechal ( wiem bo tak mi ludzie z tagow powiedzieli) a teraz mi posty usowaja!
Az mi sie foliowa czapeczka przekrzywila ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Az mi sie foliowa czapeczka przekrzywila ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Ehh mirki, jak sie wyrwac z takiej pulapki myslowej? Co byscie zrobili? Mial ktos podobna sytuacje?
Chcialbym sie w koncu wyprowadzic i wynajac kawalerke, ale boje sie wyprowadzki przez to, ze obecnej, ani zadnej pracy nie jestem w stanie traktowac jako "stabilnej".
W kazdej pracy jestem w stanie wytrzymac maksymalnie rok.
27 lvl a dalej nie wiem co chcialbym robic i raczej juz tak zostanie.
Uwazam, ze zebym mogl sie wyprowadzic, potrzebuje
Chcialbym sie w koncu wyprowadzic i wynajac kawalerke, ale boje sie wyprowadzki przez to, ze obecnej, ani zadnej pracy nie jestem w stanie traktowac jako "stabilnej".
W kazdej pracy jestem w stanie wytrzymac maksymalnie rok.
27 lvl a dalej nie wiem co chcialbym robic i raczej juz tak zostanie.
Uwazam, ze zebym mogl sie wyprowadzic, potrzebuje
@ChelseaDagger prawie sie okazala, bo lokalizacja prawie okazala sie tak ciezka w dojezdzie ze ze prawie sie zalamalem, tym bardziej ze agencja nie oddzwaniala i bylem w dupie, ale koniec koncow rzucili mnie na inna blizsza lokalizację i jest git
- 0
@Mariusz_Drugi: eh no ale to i tak bez problemu bedziesz tam w stanie dluzej pracowac, a nie jak ja ze rzucam kazda prace po roku ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Kawę pije wyczillowany w spokojności a śniadanie jem w pośpiechu ubierając się do wyjścia. ლ(ಠ_ಠ ლ)
#kawa #jakzyc #problemypierwszegoswiata
#kawa #jakzyc #problemypierwszegoswiata
#anonimowemirkowyznania
Mirki i Mirabelki, stoję przed w zasadzie jedyną możliwością jaką widzę na ten moment. Przez ostatni rok posypało mi się życie.. Zacznę od krótkiego opisu:
Mam 25 lat, w zasadzie za kilka miesięcy 26. Przez ostatni rok straciłem wszystko co miałem i wszystko na czym mi zależało. Przez covid padła mi firma, zostałem z długami w wysokości ok. 180 tysięcy, bo chciałem, widocznie to był błąd, ratować to za wszelką cenę. Sprzedałem wszystko co miałem, samochód, kilka tysięcy euro które miałem na czarną godzinę, wszystko. Przez stres z tym związany zawaliłem studia. Zaraz po tym rzuciła mnie narzeczona po 7 latach. Wpadłem w depresję, z której się leczę. Odwrócili się momentalnie wszyscy ode mnie, został mi jeden przyjaciel, reszta tylko gdy zaczęło się źle dziać znikła. Z rodziną nie utrzymuje kontaktów od 18 roku życia, bo to toksyczni ludzie. I nie mam pojęcia co robić. Stwierdziłem, że najlepszym rozwiązaniem będzie wyjechać za granicę. Tylko gdzie.. znam angielski, jakieś podstawy niemieckiego. Ja w swoim życiu pracowałem tylko przez 8 miesięcy, reszta mojego życia to była moja firma. Najgorsze jest to, że moja firma nie zajmowała się czymś, co pozwoliłoby mi znaleźć pracę.
Może mireczki macie jakieś doświadczenie, gdzie warto wyjechać, może ktoś tutaj będzie służył radą, może wyjazd nie jest dobrym rozwiązaniem? Z rzeczy, które "potrafię" to mam certyfikat MST, MOS, ukończone kursy księgowości i 3 lata studiów informatycznych. W zasadzie ja mogę pracować gdziekolwiek, nie mam z tym żadnego problemu. Może kurierka w niemczech? Nie wiem naprawdę. Mam już 26 lat, a startuje ze wszystkim od nowa, nawet nie od nowa bo z wielkim bagażem w postaci długów, depresji i wielkim bagażem emocjonalnym. Przyszedł teraz taki moment, że naprawdę nie przestałem sobie dawać radę. Aktualnie pracuje za 2,5k, gdzie wynajem pokoju (zrezygnowałem z mieszkania, które kiedyś było pestką do utrzymania w pojedynkę), jakieś jedzenie, dojazdy i raty kredytów wynoszą prawie 4k miesięcznie, w zasadzie wszystko co ponad to 2,5k dokładam z oszczędności, które za niedługo mi się skończą (zostało mi ok. 14 tysięcy), a w momencie w którym mi się skończą pieniądze nawet ciężko będzie wyjechać do pracy za granicę. Naprawdę nie wiem co robić, nie mam pojęcia. I widzę dwie opcje:
Mirki i Mirabelki, stoję przed w zasadzie jedyną możliwością jaką widzę na ten moment. Przez ostatni rok posypało mi się życie.. Zacznę od krótkiego opisu:
Mam 25 lat, w zasadzie za kilka miesięcy 26. Przez ostatni rok straciłem wszystko co miałem i wszystko na czym mi zależało. Przez covid padła mi firma, zostałem z długami w wysokości ok. 180 tysięcy, bo chciałem, widocznie to był błąd, ratować to za wszelką cenę. Sprzedałem wszystko co miałem, samochód, kilka tysięcy euro które miałem na czarną godzinę, wszystko. Przez stres z tym związany zawaliłem studia. Zaraz po tym rzuciła mnie narzeczona po 7 latach. Wpadłem w depresję, z której się leczę. Odwrócili się momentalnie wszyscy ode mnie, został mi jeden przyjaciel, reszta tylko gdy zaczęło się źle dziać znikła. Z rodziną nie utrzymuje kontaktów od 18 roku życia, bo to toksyczni ludzie. I nie mam pojęcia co robić. Stwierdziłem, że najlepszym rozwiązaniem będzie wyjechać za granicę. Tylko gdzie.. znam angielski, jakieś podstawy niemieckiego. Ja w swoim życiu pracowałem tylko przez 8 miesięcy, reszta mojego życia to była moja firma. Najgorsze jest to, że moja firma nie zajmowała się czymś, co pozwoliłoby mi znaleźć pracę.
Może mireczki macie jakieś doświadczenie, gdzie warto wyjechać, może ktoś tutaj będzie służył radą, może wyjazd nie jest dobrym rozwiązaniem? Z rzeczy, które "potrafię" to mam certyfikat MST, MOS, ukończone kursy księgowości i 3 lata studiów informatycznych. W zasadzie ja mogę pracować gdziekolwiek, nie mam z tym żadnego problemu. Może kurierka w niemczech? Nie wiem naprawdę. Mam już 26 lat, a startuje ze wszystkim od nowa, nawet nie od nowa bo z wielkim bagażem w postaci długów, depresji i wielkim bagażem emocjonalnym. Przyszedł teraz taki moment, że naprawdę nie przestałem sobie dawać radę. Aktualnie pracuje za 2,5k, gdzie wynajem pokoju (zrezygnowałem z mieszkania, które kiedyś było pestką do utrzymania w pojedynkę), jakieś jedzenie, dojazdy i raty kredytów wynoszą prawie 4k miesięcznie, w zasadzie wszystko co ponad to 2,5k dokładam z oszczędności, które za niedługo mi się skończą (zostało mi ok. 14 tysięcy), a w momencie w którym mi się skończą pieniądze nawet ciężko będzie wyjechać do pracy za granicę. Naprawdę nie wiem co robić, nie mam pojęcia. I widzę dwie opcje:
Masz dobre podstawy do tego żeby ewentualnie wyjechać za granice. Aktualnie wyjeżdżają ludzie, którzy nie znają nawet Angielskiego i zarabiają lepsze pieniądze niż w Polsce. Zbierz wszystkie umiejętności w jedność i na pewno znajdzie się branża dla ciebie
@AnonimoweMirkoWyznania: No normalnie. Wyjedź i nie wracaj do Polski. Ja nie jeżdżę do tego pseudo kraju nawet turystycznie. W każdym europejskim kraju dostał byś wsparcie podczas epidemii. Np w Danii ludzie którzy nie mogli pracować dostawali swoje wynagrodzenie. Nikt nic właściwie nie stracił, a napewno żadne małe firmy nie musiały się zadłużać. Mi szkoda życia na ten polski syf dlatego Ci napisałem żebyś to olał i wyjechał. Żyjesz raz, możesz
Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile osób obecnie nie potrafi zdrowo rozmawiać. Mam współlokatora który jest ok ale każda rozmowa przebiega tak:
On -część jak się masz ? (I taka wymuszona grzeczność ale bez zaangażowania)
Ja -w porządku i zaczynam jakiś temat neutralny niekoniecznie o mnie.
A tym czasem on notorycznie tylko jakby czeka żeby zacząć gadać o sobie i swoich sprawach mimo że rozmawialiśmy na ciekawy neutralny temat. Ciężko utrzymać jakieś wątki żeby tylko nie zeszły na to co u niego. Ehhh jest to męczące.
Ja wielokrotnie jak już zacznie o sobie mówić to wypytuje zadaje dogłębne złożone pytania i wysuwam wnioski i to z każdym z kim rozmawiam staram się tak robić nie z jakiejś wymuszonej grzeczność i tylko z autentycznej ciekawości.
Tymczasem w moją stronę on i kilku innych znajomych nie potrafią odbić piłki i bawić się rozmową.
On -część jak się masz ? (I taka wymuszona grzeczność ale bez zaangażowania)
Ja -w porządku i zaczynam jakiś temat neutralny niekoniecznie o mnie.
A tym czasem on notorycznie tylko jakby czeka żeby zacząć gadać o sobie i swoich sprawach mimo że rozmawialiśmy na ciekawy neutralny temat. Ciężko utrzymać jakieś wątki żeby tylko nie zeszły na to co u niego. Ehhh jest to męczące.
Ja wielokrotnie jak już zacznie o sobie mówić to wypytuje zadaje dogłębne złożone pytania i wysuwam wnioski i to z każdym z kim rozmawiam staram się tak robić nie z jakiejś wymuszonej grzeczność i tylko z autentycznej ciekawości.
Tymczasem w moją stronę on i kilku innych znajomych nie potrafią odbić piłki i bawić się rozmową.
- 1
@adamsowaanon: mam w robocie kumpla, który zada Ci pytanie, a w połowie Twojej wypowiedzi zacznie gadać na inny temat.
- 2
@adamsowaanon:
Bo ludzie mają #!$%@? w Twoją opinię, te pytanie tylko służy temu żeby on miał pretekst się wygadać. Widać to zawsze jak przestaniesz takiemu typowi przytakiwać tylko otwarcie nie zgodzisz się z tym co mówi to ludzie od razu odbierają to jako atak i jest duża szansa że następnym razem już się do Ciebie nie odezwie. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Niestety nikt nie uczy nikogo
Bo ludzie mają #!$%@? w Twoją opinię, te pytanie tylko służy temu żeby on miał pretekst się wygadać. Widać to zawsze jak przestaniesz takiemu typowi przytakiwać tylko otwarcie nie zgodzisz się z tym co mówi to ludzie od razu odbierają to jako atak i jest duża szansa że następnym razem już się do Ciebie nie odezwie. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Niestety nikt nie uczy nikogo
- 3
siemanko
obecna waga 61.7, od roku walczę żeby zejść do 55kg, ale cos nie idzie. DO cukru mnie ciągnie jak cholera, siedzę w domu na home office, żabka pod klatką, ciągnie zeby zejsc po tego batonika do kawy.
staram się robić kroki, min 5 tys dziennie, poprzedni 2 tyg temu przez tydzień miałam po 10-12k, teraz jakoś mniej sie chce. Bo praca, bo studia i zaraz sesja, uczyć się trzeba... nie mam motywacji. Chce mi sie cwiczyć, ale przed spaniem. Wstaję i nastawienie się diametralnie zmienia. męczy mnie to. chce miec fajna dupe, chce miec fajny brzuch, wrocic do rozmiaru 36. NIe wiem czy jestem leniwa, czy po prostu nie widzę problemu w moim wyglądzie. Mpj chlopak duzo cwiczy, potrafi trzymać diete, mam wrażenie, że przychodzi mu to naturalnie - jak mi spanie, czy jedzenie słodkiego - potrafi zacisnąć zęby i po prostu robić swoje... w sumie on mi polecił to miejce, że może bede miała wsparcie obych osob, ktore maja podobne problemy z motywacją itp. ja to nie bardzo umiem w te wykopy.
23 lata, 161 cm, 61,7 kg, nieodczynnosc tarczycy - wyrownana lekami, insulinoopornosc.. mimo tego, nie boje się wpieprzać słodkiego.. nie wiem co jest nie tak. serio. wiem jakie mogą być konsekwencje a sama sobie robie na złośc. no to chyba koniec na dzisiaj tych gorzkich żali.
obecna waga 61.7, od roku walczę żeby zejść do 55kg, ale cos nie idzie. DO cukru mnie ciągnie jak cholera, siedzę w domu na home office, żabka pod klatką, ciągnie zeby zejsc po tego batonika do kawy.
staram się robić kroki, min 5 tys dziennie, poprzedni 2 tyg temu przez tydzień miałam po 10-12k, teraz jakoś mniej sie chce. Bo praca, bo studia i zaraz sesja, uczyć się trzeba... nie mam motywacji. Chce mi sie cwiczyć, ale przed spaniem. Wstaję i nastawienie się diametralnie zmienia. męczy mnie to. chce miec fajna dupe, chce miec fajny brzuch, wrocic do rozmiaru 36. NIe wiem czy jestem leniwa, czy po prostu nie widzę problemu w moim wyglądzie. Mpj chlopak duzo cwiczy, potrafi trzymać diete, mam wrażenie, że przychodzi mu to naturalnie - jak mi spanie, czy jedzenie słodkiego - potrafi zacisnąć zęby i po prostu robić swoje... w sumie on mi polecił to miejce, że może bede miała wsparcie obych osob, ktore maja podobne problemy z motywacją itp. ja to nie bardzo umiem w te wykopy.
23 lata, 161 cm, 61,7 kg, nieodczynnosc tarczycy - wyrownana lekami, insulinoopornosc.. mimo tego, nie boje się wpieprzać słodkiego.. nie wiem co jest nie tak. serio. wiem jakie mogą być konsekwencje a sama sobie robie na złośc. no to chyba koniec na dzisiaj tych gorzkich żali.
@werkaa2: No to na lenistwo to nikt nic nie poradzi skoro 30sekund twojego życia jest tak cenne, i wolisz się męczyć rok bez efektów ¯_(ツ)_/¯
Tak tępie wyzwiska na wykopie, a właśnie nazwałam kogoś dzbanem. #slepauliczka ##!$%@? #jakzyc
Mirki, jestem trochę w kropce. Zbliża się sesja, to moja druga magisterka - pierwszą rzuciłem chwile przed pandemią i lockdownem, ponieważ była kontynuacją mojego licencjatu i stwierdziłem, że nic się tam więcej nie nauczę. Aktualnie jeszcze studiuje Produkcje medialną w Lublinie. Studia mają charakter o zacięciu mocno medialno-kulturalnym. A przyznam szczerze, kultura i media zupełnie mnie przestały interesować pod kątem pracy w przyszłości. Media jeszcze może... ale jako marketing i źródło sprzedaży.
@yonk_ers: W zasadzie wszędzie tak jest. Jak chcesz mieć stanowisko kierownicze, albo odpowiadające kierowniczemu to bez wykształcenia #!$%@? tam zrobisz.
Nie chcesz lekarza i prawnika? Architekt? Jakikolwiek inżynier? Jakakolwiek kadra kierownicza?
Na dowolnym zakładzie produkcyjnym bez wyższego to możesz co najwyżej na produkcji #!$%@?ć. Kierownictwo zawsze siedzi na kontraktach i zawsze ma wyższe. Na magazynach masz to samo. W handlu to już 15 lat temu bez wyższego to mogłeś co najwyżej na słuchawce siedzieć. Jak masz zgrabną dupę, to może jeszcze będziesz mógł podawać herbatę w salonach
Nie chcesz lekarza i prawnika? Architekt? Jakikolwiek inżynier? Jakakolwiek kadra kierownicza?
Na dowolnym zakładzie produkcyjnym bez wyższego to możesz co najwyżej na produkcji #!$%@?ć. Kierownictwo zawsze siedzi na kontraktach i zawsze ma wyższe. Na magazynach masz to samo. W handlu to już 15 lat temu bez wyższego to mogłeś co najwyżej na słuchawce siedzieć. Jak masz zgrabną dupę, to może jeszcze będziesz mógł podawać herbatę w salonach
- 0
@AgLagylak: Dobra, przekonałeś. I teraz jestem w kropce bo prawdopodobnie #!$%@? obecną sesję i znowu będę rok w dupe.



























Jak to jest że jakiś czas temu Morawiecki nawoływał do tłumnego przystąpienia do wyborów, że wirus jest w odwrocie i nie trzeba się go bać. Prezydent na wiecu chwalił że widzi coraz więcej osób bez maseczek, bo przecież są też inne choroby a najgorsze czasu pandemii za nami. Dziś włączam media i z każdej strony trzecia fala, zaciskanie pasa i nowe restrykcję. Co
Wie też kiedy straszyć i jak organizować ograniczenia żeby wyglądało że pomaga. Potem przychodzi taki @PiersiowkaPelnaZiol i majaczy że lockdown działa.
Ciemny lud kupuje takie zagrywki. Już faraonowie to wiedzieli.