Siedze sobie przy laptopie, zastanawiam sie troche jak by tu wygrac czas, ktorego mi notorycznie ostatnio brakuje. Siedze i mysle o pieniadzach, uplywajacych dniach, rozwiewanych nadziejach, dochodze do wniosku ze zasadniczo nie powinnismy czegokolwiek ustalac, czegokolwiek spodziewac sie, zeby nie byc rozczarowanym. Jednak z drugiej strony - ten, co nisko mierzy, nisko spada.

A teraz jeszcze zyjemy w takich interesujacych czasach. Czasach nasycenia wszelka informacja. Gdzie nie wiadomo zasadniczo, gdzie glowe zwrocic,
@monochromatyczna: Nie wiem dlaczego tak piszę, może z doświadczenia a może tylko ze słyszenia. Pierwsze lata studiów już przerabiałem (mam wrażenie że straciłem ten czas), ale później wszystko się krystalizuje. Pojawiają się jakieś szczegóły, niuanse, wtedy łatwiej znaleźć swoją dziedzinę. Z resztą już teraz pewnie wiesz, czy bardziej pociąga Cię teoria (w sensie fizycznych podstaw czy pod kątem badawczym), coś związanego z eksploatacją, wliczając w to jakieś innowacje czy wybieganie w
#coolstory (chyba)[przynajmniej dla mnie] dziś w pociągu spotkałem zakonnice (na zdjęciu obok) ona cała w bieli (CAŁA OD BUTÓW PO CZUBEK GŁOWY) i czyta biblie.. ja naprzeciwko cały w czerni czytam „wstęp do wątpienia” . W powietrzu walka spojrzeń i bardzo wymownego milczenia.. magia, a cała reszta przedziału nie widzi tego że w powietrzu można zawiesić siekierę, (jak ten gościu na zdjęciu co ma #!$%@? i śpi) a to taki piękny malowniczy
źródło: comment_K4U7vMCpKvfbNd2vEq3xO1JnMaYdxNAZ.jpg
@Darnok19:

"Siedzieliśmy dzisiaj razem w jednym przedziale. Ja - zakonnica cała na biało, Ty - cały na czarno. Ja czytałam Biblię, Ty "Wstęp do wątpienia". Spoglądałam na Ciebie ukradkiem - nie mogłam się powstrzymać. Byliśmy jak Ying i Yang, jak Romeo i Julia z dwóch zwaśnionych rodów. Mam nadzieję, że nie zrozumiałeś opacznie moich grymasów. Nie zagadałam do Ciebie bo bałam się, że z powodu tego jak bardzo się różnimy,
@staa: Niech nie opada bo pytania może i standardowe, ale wkłada w nie unikalny wgląd. Filozofię religii wystarczające hejtuję, teologia to już imo w ogóle stek bredni. Filozofia umysłu i języka mnie interesują najbardziej.
@Johny_Locke: Przyjrzę się więc dokładniej.

Filozofia umysłu raczej nie będzie mnie opuszczała w najbliższym czasie, jak coś ciekawego wpadnie mi w ręce to podzielę się.
Bo literki małe:

Po meczu kibice gospodarzy obrzucili kwantyfikatorami ogólnymi kibiców gości i ich matki.


Policja użyła kwantyfikatorów szczegółowych, a w implikacji, alternatyw wykluczających
Sokrates umiera gdy istnieje albo gdy nie istnieje. Są to bowiem dwa okresy, jeden, w ktorym jest i żyje, oraz drugi w którym nie jest, bo nie żyje. Dlatego z konieczności musi umierać w którymś z tych okresów. A kiedy żyje, to nie umiera, niewątpliwie bowiem żyje; a gdy umarł, to znowu nie umiera, ponieważ musiałby umrzeć dwa razy, co jest niedorzeczne. Zatem Sokrates nie umiera.

#filozofia #filozofujemy #zycie #smierc

Gdzie tu
@Udowodnij_albo_zamilcz: Wydaje mi się, że wszystko zależy to od założenia, które można uznać za błędne, bo Sokrates zawsze istnieje, tylko martwy lub żywy (jeśli nie mówimy o duszy, a tylko o ciele, albo o jego istnieniu w umysłach innych ludzi). Idąc tym tropem umiera przez całe swoje życie, aż do punktu kulminacyjnego, czyli stania się martwym. Ale tak naprawdę to można sobie tak rozprawiać i rozprawiać, bo sofiści to niezłe cwaniaki,
@Udowodnij_albo_zamilcz: Błąd jest w tym, że gość postrzega rzecz w tej formie t1 umieranie -> t2 śmierć. Tak jakby to były dwa zdarzenia następujące jedno po drugim, a naprawdę umieranie powoduje śmierć tak strzelenie sobie w głowę powoduje samobójstwo. Określenia strzelenie sobie w głowę i samobójstwo wychwytują w takim przypadku tą samą czynność. X popełnia samobójstwo za pomocą strzelenia sobie w głowę, podobnie ktoś przestaje żyć za pomocą umierania. To ta
Dawkinsa ktoś zaszedł takim argumentem (odnosząc się do wieloświata możliwości - o którym jak sie domyślam Dowkins sądzi że jest prawdziwy skoro do niego ten argument kieruje):

Istnieje prawdopodobieństwo istnienia nieskończonego bytu więc

w ktorymś ze światów musi istnieć więc

jeśli jest nieskonczony i rzeczywiście gdzieś istnieje to jako nieskończony musi przneikać wszystkie możliwe światy więc

przneika także nasz świat więc

istnieje.

#religia #filozofia #filzoofujemy #dawkins

Co sądzicie o tej argumentacji sądzicie?
#filozofia #religia #ateizm Zabieram się za serię wykładów z filozofii religii Jako rozgrzewkę proponuję mój dowód na istnienie Boga, albo na nieistnienie.

Cóż, zacząłem od modalnego argumentu ontologicznego Alvina Plantingi. To diabelstwo spędza mi sen z powiek od paru już lat. Tak czy siak wydaje mi się, że dałem temu ciekawą konkluzję. Jego argument brzmi tak:

1. Bóg jest możliwy,

2. Bóg jest maksymalnym możliwym bytem.

I to tyle. Myślisz, że nuda?
@Johny_Locke: Bóg nie istnieje, bo słowo bóg nie ma pokrycia. Bóg równie dobrze ma takie samo znaczenie jak sagsdgsdgjksdgsd. I tyle. Jeśli nikt go do tej pory nie widział to tak jak z jednorożcem. Ludzie sobie wymyślili i tyle. A wszyscy wierzący czy myśliciele a także przeciwnicy tylko marnują cenny czas jaki mamy w życiu.
W Stanach Zjednoczonych książka Michaela Sandela szybko wspięła się na szczyt listy bestsellerów. By mieć możliwość uczestniczenia w jego wykładach na Harvardzie trzeba wygrać w studenckiej loterii. Zaś w Korei Południowej, z uwagi na liczbę chętnych, swój wykład wygłaszał na stadionie. W Polsce jego książka dostępna jest tylko na zamówienie. Mam nadzieję, że zmusi to Was do refleksji tak samo, jak mój tekst refleksją po lekturze będący. "Czego nie można kupić za
@courso: Zaczynam mieć skrzywienie w kierunku definiowania słów (taki wymysł współczesności). Przede wszystkim słowa patriarchalny i niewolnictwo mają swoje konkretne konotacje wypaczające ich faktyczne znaczenie. Słysząc patriarchalny większość ma na myśli autorytarnego ojca z paskiem w dłoni a niewolnictwo to zawsze coś złego i wiąże się z cierpieniem. Tymczasem tak nie jest, oba te słowa zakładają tylko hierarchię, przywódcą może być matrona albo jakaś rada starszych a niewolnik może cieszyć się