Wszystko
Wszystkie
Archiwum
Chciałbym się zmienić, wziąć się za siebie i powoli zacząć układać te klocki w mojej głowie, które ja sam i zarówno inni ludzie #!$%@?. Próbowałem już tak wiele razy i równie często ponosiłem klęskę, wracałem do tego samego miejsca i za każdym razem kolejne próby były coraz bardziej cięższe. Na długi czas kompletnie zaprzestałem usiłowania wydostania się z tego marazmu, co jeszcze głębiej #!$%@?ło mnie w tą wieże bez dna... Jednak ten
- 8
- 28
Doomer vs Boomer
Jak konflikt doomerów i boomerów trafnie obrazują współczesną odsłonę polskiego konfliktu pokoleń. Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/6309503/boomer-vs-doomer/
#kultura #polska #doomer #boomer #ciekawostki #memy
Jak konflikt doomerów i boomerów trafnie obrazują współczesną odsłonę polskiego konfliktu pokoleń. Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/6309503/boomer-vs-doomer/
#kultura #polska #doomer #boomer #ciekawostki #memy

- 4
Treść została ukryta...
- 2
Treść została ukryta...
- 3
@d3lf1n: Metylofenidat to najlepszy lek u większości.
Jak chcesz mogę dodać Cię do grupy na fb, zdziwisz się jak wiele zachowań i cech mają inni ludzie z tym samym problemem.
Ja długo się leczyłem na depresje nieskutecznie z nerwicą a to ADHD i zab.lękowe wyszło po kilku latach.
Jak chcesz mogę dodać Cię do grupy na fb, zdziwisz się jak wiele zachowań i cech mają inni ludzie z tym samym problemem.
Ja długo się leczyłem na depresje nieskutecznie z nerwicą a to ADHD i zab.lękowe wyszło po kilku latach.
- 4
@d3lf1n:
Bupropion to typowy stymulant, więc absurdalne działania polskich lekarzy klasycznie.
Metylofenidat działa krótko, pierwszy lek który uspokajał i powodował właśnie ogarnięcie zamiast 10 myślotoków na raz.
Można skupić się na rozmowie, pisaniu, robieniu czegoś i nagle trudne czynności codzienne stają się
Bupropion to typowy stymulant, więc absurdalne działania polskich lekarzy klasycznie.
Metylofenidat działa krótko, pierwszy lek który uspokajał i powodował właśnie ogarnięcie zamiast 10 myślotoków na raz.
Można skupić się na rozmowie, pisaniu, robieniu czegoś i nagle trudne czynności codzienne stają się
- 2
- 97
Patrzę na was… Ambitnych… Pewnych siebie… Przyciskających laptopy do piersi. Wy jeszcze wierzycie, że te studia są wam pisane, że to jest kolejna bramka w waszej karierze do sukcesu. Potem wielkie korpo i wielotysięczne zarobki.
Zaraz nastąpi zderzenie z anarchią w dziekanacie, problemy z dojazdami na uczelnie, żenujące wymagania prowadzących, histeryczne obsesje wykładowców na sesjach, brak logiki, brak sensu, brak nadziei. Różowe/niebieskie paski nie będą wami zainteresowane tak samo jak nie były
Zaraz nastąpi zderzenie z anarchią w dziekanacie, problemy z dojazdami na uczelnie, żenujące wymagania prowadzących, histeryczne obsesje wykładowców na sesjach, brak logiki, brak sensu, brak nadziei. Różowe/niebieskie paski nie będą wami zainteresowane tak samo jak nie były
źródło: comment_16335079354qm1vsdaSSQYE7FePYexgs.jpg
Pobierz- 28
POV, ty zimą

@SzubiDubiDu:
Podczas sesji:
Patrzę na Was... Głodnych... Przerażonych... Przyciskających ściągi do piersi
Podczas sesji:
Patrzę na Was... Głodnych... Przerażonych... Przyciskających ściągi do piersi
@PierwszyPuchacz: Jak sobie myśle, że mógłbym tak #!$%@?ć od normictwa jak najdalej to mi lepiej
#anonimowemirkowyznania
Pytanie do piwniczniaków czy też tak macie, że jak w końcu wyjdziecie do ludzi to doznajecie olśnienia? Odkąd skończyłem edukacje i pokończyły się ostatnie szkolne znajomości na dobre zamknąłem się w domu. Wyjście pod dom na spacer jest dla mnie bez sensu bo co mi to da, że wyjdę i zaraz wrócę a na coś ambitniejszego nie mam ochoty bo nie chce mi się samemu. Raz na jakiś czas zdarza się, że po prostu mam dosć takiego siedzenia i męczę się sam ze sobą. Już nawet alkohol i przeglądanie internetu nie cieszy. Wtedy decyduje się na desperacki krok i planuje #spierdotrip (najlepiej żeby to było kilka aktywności/aktrakcji bo szkoda zachodu na coś krótkiego). Na początku jest ciężko bo wychodzę ze swoją negatywną energią do dynamicznego otoczenia i staram się dopasować co męczy ale ostatecznie jestem zadowolony i zaszokowany tym, że wszystko idzie do przodu tylko ja stoje w miejscu. Kilka wniosków dosyć oczywistych:
1) Przez siedzenie w domu mam właśnie wrażenie, że wszystko stoi w miejscu. Szkolni znajomi pewnie są w tym samym miejscu w jakim pamiętam że byli, tak samo reszta i w ogóle na wszystko mam jeszcze czas. Szok jest właśnie wtedy gdy wychodzisz do ludzi albo nawet spotykasz starego znajomego. Dochodzi do ciebie ile czasu zmarnowałeś, co zrobili inni a co ty. Ludzie wokół robią coś ze swoim życiem, budują związki, realizują się a ty siedzisz w domu i wydaje ci się, że świat się zatrzymał bo ty się zatrzymałeś i każdy jest w takim miejscu jak ty.
2) Wychodzę z bańki informacyjnej. Widzę różnych ludzi o różnym wyglądzie itp. Nagle okazuje się, że życie nie wygląda jak na instagramie. Ludzie są może nie brzydcy ale przeciętni. Nie widzę par jak z instagrama, modeli, modelek. To daje motywacje i trochę spuszcza presje na bycie idealnym.
3) Motywacja, że trzeba coś ze swoim życiem trwa do momentu aż nie postanowie wrócić do swojego ciepłego gniazdka gdzie mi dobrze. Wtedy znów wracam do swojego świata, przeglądam internet, pije alkohol i wydaje mi się że tak będzie zawsze i na wszystko mam czas. Pytanie kiedy znów dostanę olśnienia. Może to być za 3 miesiące a może za kilka lat. Najgorzej bo jestem coraz starszy i z każdym nowym olśnieniem jest większy szok bo nagle się okazuje, że jako stary chłop nadal marzysz o nastoletniej miłości czy super karierze i życiu a jesteś piwniczniakiem ze średnią krajową z żadnymi umiejętnościami ale chwilowymi skokami motywacji. Nagle chcesz mieć fajne życie ale nie zrobiłeś nic w tym kierunku.
#
Pytanie do piwniczniaków czy też tak macie, że jak w końcu wyjdziecie do ludzi to doznajecie olśnienia? Odkąd skończyłem edukacje i pokończyły się ostatnie szkolne znajomości na dobre zamknąłem się w domu. Wyjście pod dom na spacer jest dla mnie bez sensu bo co mi to da, że wyjdę i zaraz wrócę a na coś ambitniejszego nie mam ochoty bo nie chce mi się samemu. Raz na jakiś czas zdarza się, że po prostu mam dosć takiego siedzenia i męczę się sam ze sobą. Już nawet alkohol i przeglądanie internetu nie cieszy. Wtedy decyduje się na desperacki krok i planuje #spierdotrip (najlepiej żeby to było kilka aktywności/aktrakcji bo szkoda zachodu na coś krótkiego). Na początku jest ciężko bo wychodzę ze swoją negatywną energią do dynamicznego otoczenia i staram się dopasować co męczy ale ostatecznie jestem zadowolony i zaszokowany tym, że wszystko idzie do przodu tylko ja stoje w miejscu. Kilka wniosków dosyć oczywistych:
1) Przez siedzenie w domu mam właśnie wrażenie, że wszystko stoi w miejscu. Szkolni znajomi pewnie są w tym samym miejscu w jakim pamiętam że byli, tak samo reszta i w ogóle na wszystko mam jeszcze czas. Szok jest właśnie wtedy gdy wychodzisz do ludzi albo nawet spotykasz starego znajomego. Dochodzi do ciebie ile czasu zmarnowałeś, co zrobili inni a co ty. Ludzie wokół robią coś ze swoim życiem, budują związki, realizują się a ty siedzisz w domu i wydaje ci się, że świat się zatrzymał bo ty się zatrzymałeś i każdy jest w takim miejscu jak ty.
2) Wychodzę z bańki informacyjnej. Widzę różnych ludzi o różnym wyglądzie itp. Nagle okazuje się, że życie nie wygląda jak na instagramie. Ludzie są może nie brzydcy ale przeciętni. Nie widzę par jak z instagrama, modeli, modelek. To daje motywacje i trochę spuszcza presje na bycie idealnym.
3) Motywacja, że trzeba coś ze swoim życiem trwa do momentu aż nie postanowie wrócić do swojego ciepłego gniazdka gdzie mi dobrze. Wtedy znów wracam do swojego świata, przeglądam internet, pije alkohol i wydaje mi się że tak będzie zawsze i na wszystko mam czas. Pytanie kiedy znów dostanę olśnienia. Może to być za 3 miesiące a może za kilka lat. Najgorzej bo jestem coraz starszy i z każdym nowym olśnieniem jest większy szok bo nagle się okazuje, że jako stary chłop nadal marzysz o nastoletniej miłości czy super karierze i życiu a jesteś piwniczniakiem ze średnią krajową z żadnymi umiejętnościami ale chwilowymi skokami motywacji. Nagle chcesz mieć fajne życie ale nie zrobiłeś nic w tym kierunku.
#
źródło: comment_1633372855AMvKfU7W8J4Q0xNBVauFGU.jpg
Pobierz@Nostrian: ale bzdura. Niby co takiego robi się w samotności, czego nie robi się z ludźmi? Mylisz przyczynę ze skutkiem. Ktoś jest samotny, bo robi rzeczy, ktore inne uznają za dziwne (ale to nie znaczy, że większość społeczeństwa ma rację). A nie że ktoś robi dziwne rzeczy, bo jest samotny.
A to o czym piszesz to porzucanie swojego stylu bycia, żeby przypodobać się innym. To nie ma nic wspólnego z
A to o czym piszesz to porzucanie swojego stylu bycia, żeby przypodobać się innym. To nie ma nic wspólnego z
@Nostrian: ale bzdury xD Nawet nie potrafisz odróżnić introwertyków od ekstrawertyków. Społeczeństwo to nie jest stan domyślny, ani jedyna słuszna droga. W wielu aspektach społeczeństwo #!$%@? się hipokryzją i niszczeniem jednostek, które mają inne zdanie i inne prefencje niż większość (viva demokracja). Jedne osoby lubią chodzić do klubu czy jakieś ćpuńsko-ruchańska typu RAVE, inne osoby lubią chodzić do baru, a jeszcze inni wolą siedzieć w domu. Nie ma jednej słusznej
- 11
Żeby nazywać się prawdziwym przegrywem musisz mieszkać albo w post komunistyczny bloku w mieście albo w post pegierowskim bloku na wsi lub też w obskurnej kamienicy czy też w bieda domku w mieście czy na wsi. Uważam że samo mieszkanie na wsi nie jest przegrywem gdyż ktoś kto mieszka na wsi która jest swego rodzaju beverly hills dla pobliskiej miejscowości w której są same wille z basenami w których mieszkają 0skarki i
źródło: comment_1633258102Lw6dsV6mTpjDYs1qhU0gSK.jpg
Pobierz@PolskiCzetnik: ja mieszkam na takiej wsi w dodatku na środku pola gdzie musze isc polna drogą prawie kilometr w ciemnościach no i w domu, który sie powoli rozpada czeka zawsze ojciec alkoholik. Do miasta Wojewódzkiego 80km, najbliższy spozywczak jakies 4km. No, ale według duzej ilości przegrywow to nadal wygryw takie zycie, bo mam magiczne +180cm wzrostu xD
Do pracy tez dojazd 30km w jedna strone.
Do pracy tez dojazd 30km w jedna strone.
- 3
@ko_k: Raczej wątpię koljego. Koljego się staniesz solą w oku mieszkańców deweloperskim ale to jest dobre i to bo przynajmniej będzie ich jedna rzecz #!$%@?ć w ich idealnym życiu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- 21
Nie tam jakieś n0rmickie pseudointelektualne #!$%@? tylko stara gwardia przegrywu, trzyma się do końca.
-Galeria pepe: https://www.instagram.com/docktornauk/
-Tag do obserwowania: #drnaukrysuje
#drnaukrysuje #przegryw #tworczoscwlasna #doomer
-Galeria pepe: https://www.instagram.com/docktornauk/
-Tag do obserwowania: #drnaukrysuje
#drnaukrysuje #przegryw #tworczoscwlasna #doomer
źródło: comment_1633245327eYU8jEhXucqxHz4XpdEeSP.jpg
Pobierz- 1
@DoktorNauk: piszą na siłe, byleby wyniosłe słowa użyć i ten mhrok jak emo julka, a można np tak:
Kiedy życie wymyka sie jak z dłoni motyl
Kilku kumpli z tagu dawno już 6 stóp w dół
Kiedy życie wymyka sie z dłoni jak motyl
Kilku kumpli z tagu z góry patrzy już
A ty kto?
Druh czy wróg?
Kiedy życie wymyka sie jak z dłoni motyl
Kilku kumpli z tagu dawno już 6 stóp w dół
Kiedy życie wymyka sie z dłoni jak motyl
Kilku kumpli z tagu z góry patrzy już
A ty kto?
Druh czy wróg?
@DoktorNauk o fajny program dawno w nim nic nie robiłam. Ma stosunkowo dużo funkcji jak na darmowy program
#anonimowemirkowyznania
Samotność u mężczyzny to największa wyniszczająca siła. Jestem tak samotny, że raz na jakiś czas wychodzę do sklepu, do macdonalda, do kina tylko po to żeby mieć jakiś ludzi wokół. Oczywiście alkohol w dużych ilościach żeby nie zwariować. Brakuje normalnie jeszcze narkotyków (jako alternatywa rzeczywistości) i divy (substytut miłości) ale póki co internet zastępuje mi wszystko - komunikacja, rozrywka, zabicie czasu, porno. Przez samotność obojętne co bym nie robił to będę czuł wypalenie a na nowe pomysły i działanie nie mam siły. To nie jest tak, że mam fobie czy nie umiem gadać z ludźmi tylko po prostu nie mam kompletnie znajomych. Praca zdalna ale dorosłe towarzystwo z własnymi rodzinami więc jedyny kontakt to sprawy bieżące i nie ma szans na interakcje poza pracą. Nie jestem osobą, która tylko narzeka więc raz na jakiś czas, szczególnie jak jest ciepło udaje się znaleźć na grupie na fb jakiś graczy do orlika w okolicy. Grupki do wychodzenia w góry, które tak każdy poleca to niestety rak jeśli chodzi o szukanie towarzystwa. Nie wiem już co robić żeby nie zwariować. Żeby być samotnym gościem to trzeba mieć żelazną psyche żeby funkcjonować.
#samotnosc #depresja #doomer #przegryw #tfwnogf #blackpill #
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Samotność u mężczyzny to największa wyniszczająca siła. Jestem tak samotny, że raz na jakiś czas wychodzę do sklepu, do macdonalda, do kina tylko po to żeby mieć jakiś ludzi wokół. Oczywiście alkohol w dużych ilościach żeby nie zwariować. Brakuje normalnie jeszcze narkotyków (jako alternatywa rzeczywistości) i divy (substytut miłości) ale póki co internet zastępuje mi wszystko - komunikacja, rozrywka, zabicie czasu, porno. Przez samotność obojętne co bym nie robił to będę czuł wypalenie a na nowe pomysły i działanie nie mam siły. To nie jest tak, że mam fobie czy nie umiem gadać z ludźmi tylko po prostu nie mam kompletnie znajomych. Praca zdalna ale dorosłe towarzystwo z własnymi rodzinami więc jedyny kontakt to sprawy bieżące i nie ma szans na interakcje poza pracą. Nie jestem osobą, która tylko narzeka więc raz na jakiś czas, szczególnie jak jest ciepło udaje się znaleźć na grupie na fb jakiś graczy do orlika w okolicy. Grupki do wychodzenia w góry, które tak każdy poleca to niestety rak jeśli chodzi o szukanie towarzystwa. Nie wiem już co robić żeby nie zwariować. Żeby być samotnym gościem to trzeba mieć żelazną psyche żeby funkcjonować.
#samotnosc #depresja #doomer #przegryw #tfwnogf #blackpill #
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
- 3
NiewidomyJabol: To sam. 31 lata samotności, zero sił na cokolwiek. Powolna wegetacja.
@EastWestEast klasyka rodem z #rozwojosobistyznormikami . Nikogo się na tańcach nie pozna. Nie raz udowodnione.
Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
@EastWestEast klasyka rodem z #rozwojosobistyznormikami . Nikogo się na tańcach nie pozna. Nie raz udowodnione.
Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
- 1
**Zayebiosaurus_Rex**: Tylko jedna sytuacja wyniszcza męski umysł bardziej niż samotność. To samotność u boku ukochanej kobiety, która nic do niego nie czuje.
Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
#anonimowemirkowyznania
Mam przerwę od alkoholu i czuje ten cały bezsens. Alkohol - najtańsza i najlepsza rozrywka. Kończę pracę i dosłownie nie mam co robić. Nie chce mi się oglądać filmów, seriali no chyba, że po % to wtedy mam ochotę. Zazwyczaj kończę pracę i sięgam po alkohol żeby jakoś minął dzień bo nie mam co z czasem robić. Pije na tyle żeby utrzymać fazę aż nie pójdę spać i mam dzień z głowy. Problem polega na tym, że potem jest następny dzień i znów to samo. Koniec pracy i nie ma co robić. Brak znajomych, brak kobiety. Wyjdę na spacer najwyżej albo na rower ale za 1-2h wracam i dalej to samo. Największa atrakcja to pójść do sklepu po alkohol i świadomość, że w ten sposób mam już zaplanowany dzień.
#samotnosc #depresja #alkohol #alkoholizm #doomer
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Mam przerwę od alkoholu i czuje ten cały bezsens. Alkohol - najtańsza i najlepsza rozrywka. Kończę pracę i dosłownie nie mam co robić. Nie chce mi się oglądać filmów, seriali no chyba, że po % to wtedy mam ochotę. Zazwyczaj kończę pracę i sięgam po alkohol żeby jakoś minął dzień bo nie mam co z czasem robić. Pije na tyle żeby utrzymać fazę aż nie pójdę spać i mam dzień z głowy. Problem polega na tym, że potem jest następny dzień i znów to samo. Koniec pracy i nie ma co robić. Brak znajomych, brak kobiety. Wyjdę na spacer najwyżej albo na rower ale za 1-2h wracam i dalej to samo. Największa atrakcja to pójść do sklepu po alkohol i świadomość, że w ten sposób mam już zaplanowany dzień.
#samotnosc #depresja #alkohol #alkoholizm #doomer
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
źródło: comment_16329170284cZzNHGcTuXfAeDZYMex0u.jpg
Pobierz- 41
@AnonimoweMirkoWyznania: myślisz że ktoś Ci przyniesie na tacy sens życia i powie "proszę uprzejmie go wziąć i użyć" ? mój miły kolego jeśli go jeszcze nie znalazłeś to go szukaj bo to najważniejsza rzecz w naszym zasranym życiu - jedni go znajdują w prostych dziedzinach takich jak rodzina czy praca ale innym trzeba czegoś innego. Niemniej szukaj i rozglądaj się za nim bo jak go znajdziesz to problem alkoholowy zniknie
@AnonimoweMirkoWyznania: Jakbym czytał o sobię
- 3
@JajaPustynnegoKorwina: dobre na okładkę płyty
#anonimowemirkowyznania
Ciekawa kwestia bo widziałem tu wielokrotnie hejt na pary biorące ślub w wieku 20-23 lata. Z punktu widzenia 27 letniego singla powiem wam, że dobrze zrobili. Po prostu "zaklepali" sobie drugą osobę. Mówię to jako osoba, która była zawsze przeciwnikiem ślubów a obecnie od kilku lat wypruwa sobie flaki na rynku matrymonialnym. Jak masz te 20-23 lata to nie ukrywajmy masz prime time jeśli chodzi o poznawanie bo szkoła/studia (ilość lasek, dostęp) a jednocześnie wiesz, że konkurencja nie śpi i jednak z roku na rok coraz mniej zajętych. Więc masz swoją laskę, która jest ładna, fajna i czujesz że to jest to i "zaklepujesz" ją. Nawet jak jesteś brzydki to masz jakąś laskę bo albo zawsze była twoją sąsiadką, albo znacie się z gimnazjum, albo była twoją pierwszą albo po prostu w tym wieku o wiele łatwiej było poznać bo szkoła/studia (jak wspomniałem). I ja wiem, że "ślub nic nie zmienia" ale moim zdaniem to ma wymiar symboliczny - teraz już jest poważnie, jestem małżonkiem, należysz do kogoś oficjalnie, inny etap życia. W ten sposób przecież straciłem ostatnie znajome ze studiów bo już nie wypadało się spotykać z kolegami, integrować się i teraz czas na życie rodzinne a nie głupoty, imprezy, itp. Możecie powiedzieć, że aaa i tak pewnie się rozwiodą. Może tak, może nie. Oni podjęli ryzyko, my nie. Z tym, że my nie podjęliśmy w ogóle ryzyka (bo nie było okazji) a i tak cierpimy. I teraz na co mam liczyć? Że nagle odnajdę fajną dziewczyne, która akurat będzie wolna? Że jakaś fajna wypadnie z rynku matrymonialnego i na nią trafię? A może poddam się i wezmę jakąś rozwodniczke z dzieckiem (o ile będę miał u takiej szanse wgl)? Bo ile jeszcze raz będę wracał na tindera z nadzieją, że kogoś znajdę. Fajne dziewczyny nie potrzebują tindera a jak już to szybko z niego znikają i wchodzą w nowy związek. Często jak idę ulicą to widzę na prawdę niezłe młode dziewczyny w pakiecie z chłopakiem i obrączką lub dziećmi. Zresztą to nawet nie chodzi o to żeby zaklepać te ładne bo te przeciętne też są szybko zaklepywane - ot taka kiepska sytuacja na rynku. I potem jestem ja w wieku 27 lat i na prawdę no NIE MA WOLNYCH. A jak są to sami wiecie jak jest..
#przegryw #blackpill #zalesie #gorzkiezale #stulejacontent #doomer #samotnosc #mlodosc #slub #dzieci #antynatalizm #tfwnogf #zwiazki #relacje #podrywajzwykopem #randki
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku
Ciekawa kwestia bo widziałem tu wielokrotnie hejt na pary biorące ślub w wieku 20-23 lata. Z punktu widzenia 27 letniego singla powiem wam, że dobrze zrobili. Po prostu "zaklepali" sobie drugą osobę. Mówię to jako osoba, która była zawsze przeciwnikiem ślubów a obecnie od kilku lat wypruwa sobie flaki na rynku matrymonialnym. Jak masz te 20-23 lata to nie ukrywajmy masz prime time jeśli chodzi o poznawanie bo szkoła/studia (ilość lasek, dostęp) a jednocześnie wiesz, że konkurencja nie śpi i jednak z roku na rok coraz mniej zajętych. Więc masz swoją laskę, która jest ładna, fajna i czujesz że to jest to i "zaklepujesz" ją. Nawet jak jesteś brzydki to masz jakąś laskę bo albo zawsze była twoją sąsiadką, albo znacie się z gimnazjum, albo była twoją pierwszą albo po prostu w tym wieku o wiele łatwiej było poznać bo szkoła/studia (jak wspomniałem). I ja wiem, że "ślub nic nie zmienia" ale moim zdaniem to ma wymiar symboliczny - teraz już jest poważnie, jestem małżonkiem, należysz do kogoś oficjalnie, inny etap życia. W ten sposób przecież straciłem ostatnie znajome ze studiów bo już nie wypadało się spotykać z kolegami, integrować się i teraz czas na życie rodzinne a nie głupoty, imprezy, itp. Możecie powiedzieć, że aaa i tak pewnie się rozwiodą. Może tak, może nie. Oni podjęli ryzyko, my nie. Z tym, że my nie podjęliśmy w ogóle ryzyka (bo nie było okazji) a i tak cierpimy. I teraz na co mam liczyć? Że nagle odnajdę fajną dziewczyne, która akurat będzie wolna? Że jakaś fajna wypadnie z rynku matrymonialnego i na nią trafię? A może poddam się i wezmę jakąś rozwodniczke z dzieckiem (o ile będę miał u takiej szanse wgl)? Bo ile jeszcze raz będę wracał na tindera z nadzieją, że kogoś znajdę. Fajne dziewczyny nie potrzebują tindera a jak już to szybko z niego znikają i wchodzą w nowy związek. Często jak idę ulicą to widzę na prawdę niezłe młode dziewczyny w pakiecie z chłopakiem i obrączką lub dziećmi. Zresztą to nawet nie chodzi o to żeby zaklepać te ładne bo te przeciętne też są szybko zaklepywane - ot taka kiepska sytuacja na rynku. I potem jestem ja w wieku 27 lat i na prawdę no NIE MA WOLNYCH. A jak są to sami wiecie jak jest..
#przegryw #blackpill #zalesie #gorzkiezale #stulejacontent #doomer #samotnosc #mlodosc #slub #dzieci #antynatalizm #tfwnogf #zwiazki #relacje #podrywajzwykopem #randki
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku
źródło: comment_1632837852NAQX52RlsCFl2ff4yQOfhh.jpg
Pobierz- 36
@AnonimoweMirkoWyznania: Tylko później spróbuj załatwić rozwód z orzeczeniem o winie drugiej strony inaczej, to zaklepane będzie Cię sporo kosztować.
Dodatkowo zaklepane laski w tak młodym wieku, to ryzykowna sprawa - Ci bardziej rozgarnięci po prostu się oświadczyli, ale do czasu ślubu testowali swoją kobietę i czasami zaręczyny zrywali. Ślub w tak młodym wieku to ryzyko. Mnie starsi znajomi mówili za młodu, żeby do 30 roku życia się nie żenić. Dopiero
Dodatkowo zaklepane laski w tak młodym wieku, to ryzykowna sprawa - Ci bardziej rozgarnięci po prostu się oświadczyli, ale do czasu ślubu testowali swoją kobietę i czasami zaręczyny zrywali. Ślub w tak młodym wieku to ryzyko. Mnie starsi znajomi mówili za młodu, żeby do 30 roku życia się nie żenić. Dopiero
- 77
@AnonimoweMirkoWyznania: mocne sranie w banie, w wieku 20-23 lat przeciętny człowiek jest jeszcze młody i głupi. I później co? Pochopna decyzja o ślubie, dzieciach wspólnym mieszkaniu, szczęście przez może 2 lata a później męczenie się ze sobą do końca życia robiąc przy tym piekło swojemu dziecku albo rozwód. Statystyki mówią same za siebie, w dzisiejszych czasach średnio 50% małżeństw bierze rozwód do kilku lat po ślubie. Powiem ci mam znajomego

























Czy to normalne obudzić się dopiero w wieku 27-28 lat z tym, że trzeba korzystać z życia? Lata młodości szybko minęły, potem studia, pierwsza praca i do tej pory nie myślałem o tym co będzie kiedyś. Przyszła dorosłość czyli praca oraz dom. Na początku niby nic takiego ale potem z biegiem lat wciąż ten sam schemat. Przyjście do domu i odpoczynek, zabicie nudy i pójście spać żeby potem znów iść do pracy. W weekendy picie alkoholu dla relaksu oraz przez to, że już brak znajomych i nie wiem co ze sobą zrobic. Dni zaczęły wyglądać identycznie. Identycznie przez tydzień, miesiąc, rok, dwa lata, trzy lata. Do rutyny da się przyzwyczaić ale już nawet to zaczęło mnie męczyć. Nagle mnie wzięło, że chciałbym jeszcze czegoś nowego spróbować, zdobyć jakieś nowe umiejętności, zacząć się czegoś nowego uczyć, poznawać nowe osoby, podróżować. Nie rozumiem czemu wcześniej na to nie wpadłem gdy byłem młodszy, miałem kupe wolnego czasu i jakiś tam znajomych z klasy czy coś. Teraz się okazuje, że to gdzie jestem teraz to suma moich wszystkich decyzji z przeszłości - mam średnią pracę bo zawsze średnio interesowałem się nauką i rozwijaniem siebie, nie mam znajomych bo nie zdobyłem nigdy przyjaciół a wszyscy szkolni znajomi siłą rzeczy rozeszli się w swoim kierunku, nie mam dziewczyny bo nigdy nie myślałem o tym, że skoro nie poznam żadnej wtedy to teraz mogę mieć problem ze znalezieniem jakiejkolwiek. I teraz nagle się ocknąłem, że nie mogę tak dłużej żyć. Chcę coś z tym zrobić. To chyba nie jest normalne żeby tak późno dochodzić do takich wniosków i dopiero wtedy gdy już zaczynasz być pod ścianą.
#samotnosc #doomer #tfwnogf #przegryw #przemyslenia #depresja #mlodosc #starosc #rozwojosobisty #rozwoj #dzialanie #produktywnosc
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
źródło: comment_1633950157JwUhMJ3vDxE2vdzLjwHJB8.jpg
Pobierz