@Xvenowski napisałbym ci idz na silke boks itd , ale to jest cope jak ci to ma pomóc mi jedyne na co pomogło to zajęcie się czymś co lubię robić i to tyle.
Do konfrontacji nie pomoże ci żadna masa mięśniową lub umiejętność bicia się jeśli mentalnie jestes spierdoksem niestety. Trzymaj się mirku
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@diamondhands: ludzie byli różni, z jednymi dało się dogadać bo "tylko" depresja/lęki/próby S, ale byli też tacy srogo odklejeni. Był gościu po elektrowstrząsach, zafascynowany mistycyzmem, chodził i opowiadał o swoim trzecim oku. Jak tam trafiłem to akurat go wypieli z pasów po chyba miesiącu, bo kogoś zaczął dusić. Był ukrainiec, któremu jadaczka się nie zamykała, co opowiadał jak to jest uosobieniem śmierci, też trafił w pasy bo w-----ł typowi popielniczką
  • Odpowiedz
@DeltaFosBeta: Powinny być osobne miejsca dla tych "lekkich" schorzeń gdzie ludzie są praktycznie normalni i nieszkodliwi, a osobne dla tych ciężkich przypadków, przecież ci z dosyć normalnymi problemami to mają większą szansę powariować w takim otoczeniu niż się wyleczyć. No ale wiadomo że to utopia, mamy system zdrowotny jaki mamy.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Depresja zaatakowała. Leżę jak półtora roku temu i wcześniej. Łóżko, mały apetyt, stres, lęk, beznadzieja. Czasem ból powodujący, że nawet myśl o śmierci nie koi. Ciągle czegoś słucham, bo nie mogę znieść ciszy. Ani piosenek z melodiami i tekstami, więc leci ambient. Nie jest dobrze.

Myślałem, że czegoś nauczyłem się przez ten czas. Miewałem dobre momenty (tylko momenty co prawda). Brałem leki. Nagrywałem muzykę. Starałem rozwijać się duchowo. A nagle jeb, jestem
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@budep: Temperatura wzrośnie, więcej światła i kolorów i się polepszy.
Mamy niestety pół roku smuty.
Co do samotności - zapisz się na kurs, do sekcji lub idź pomagać potrzebującym.
Wielu ludzi jest samotnych i łaknie kontaktu.
  • Odpowiedz
Ech, na co mi kolekcja książek i Steam Deck, jak tych rzeczy w ogóle nie używam? Pieniądze wyrzucone w błoto. Mam taką ogromną niechęć do jakichkolwiek zainteresowań. Biorę regularnie leki, do tego antydepresant, a nic się nie zmienia. To nie jest życie, tylko gehenna.
#schizofrenia #depresja #zalesie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kluha666:
Antydepresant trzeba odpowiednio dobrać. U mnie też jest problem z motywacją do czegokolwiek ale bez antydepresantów byłbym dosłownie warzywem. Daj sobie jeszcze trochę czasu (w latach).
  • Odpowiedz
@magicznyjozef: Tak je natura zakodowała, a natury nikt nie oszuka. Stąd te wszystkie "stereotypy" (dot. płci czy koloru skóry). O ile brak zaufania do partnerki nie wywołuje u ciebie toksycznych zachowań, to dobrze, że nie masz do niej pełnego zaufania. Szybciej, w razie czego, dostrzeżesz, że coś nie gra.
  • Odpowiedz
Proszę o #pomoc
Od listopada ostro męczę się z #nerwica, ostatnio doszły mi objawy #depresja, niestety nawet myśli ze życie nie ma sensu, w takim stanie.
Byłem u psychiatry z tym i dostałem #pregabalina która odstawiłem po miesiącu bo kiepsko działała. Mam tez #ocd swoją droga.
Życie obecnie to katorga, dziennie lęk i zalew natrętnych myśli. Chodze na #terapia
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@Megasuper: Głównie obecnie ze życie nie ma sensu i codziennie jest męczarnia, lub strach przed wzięciem leku, ciągle katastrofizacje ze znowu nie trafie z lekiem, ze mi się nie polepszy, ze terapia nie ma sensu, generalnie wcześniej jeszcze natręctwa na wcześniejsze tematy ze jak to sie stało ze wylądowałem u psychiatry i ciagle flashbacki z niedalekiej przeszłości i sytuacji lękowych, jak było mi najgorzej przykładowo miesiąc czy dwa temu.
  • Odpowiedz
@sokalx: możesz spróbować z pregabaliną, może pomóc przy skutkach ubocznych. Pregabalina działa różnie w zależności od dnia i osoby, więc jak nie będzie Ci służyć, to po prostu odstaw, a dalej bierz esci - trzeba sprawdzić czy pomoże.

A ogólnie to masz normalne obawy, ale nie ma co się z nimi utożsamiać. Możesz patrzeć na swoją niedolę z boku, wtedy mniej boli, niż kiedy człowiek daje się nieść emocjom jak wzburzone morze.
  • Odpowiedz
@zyje_zyciem: Eh, przeczytałem całe. No życie cię okropnie potraktowało, masz na prawdę ciężko i za twój trud należy ci się coś więcej od życia. Bardzo ci współczuję, oby wszystko się ułożyło tobie. Żebyś szczęśliwy był.
  • Odpowiedz
  • 10
@Van-der-Ledre:
Dzięki że dotrwales do końca i dziękuję również za słowa otuchy. To prawda, nie miałem lekko, ale znam jednego ziomka (jeździ na wózku i ma rozrusznik w sercu) co ma gorzej. Bardzo chciałbym znaleźć w końcu pracę na etacie... I się samemu utrzymywać, nawet na wynajętym pokoju. Zobaczymy jak mi się życie potoczy, na pewno podejmę walkę...
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Wiem, że podbijam do Was z bardzo ogólnym tematem, lecz nie jestem pewny dlaczego cały czas czuję się zmęczony, beznadziejny i niespełniony. Staram się regularnie wysypiać, brać witaminy, ograniczyłem kawę do jednego kubka dziennie (rano), lecz dalej czuję się kompletnie wypłukany z wnętrzności a zarazem ciężko. Dzienna rutyna również w niczym mi nie pomaga. Zwyczajnie nic mi się nie chce, nie mam tej energii co miałem wcześniej, a
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: popieram niebieskiego powyżej - brzmi jak wypalenie. Jeśli nie jesteś w stanie (lub nie chcesz) zmienić pracy/otoczenia to na pewno nie zaszkodzi poszukanie czegoś, co będzie Ci sprawiać tak po prostu radość. Jakieś kreatywne wyżycie się, a może coś bardziej fizycznego jak bieganie, ćwiczenia na siłowni - coś co sprawi że poczujesz jakiś sens / dreszczyk adrenaliny, a nie ma nic wspólnego z tym co robisz na codzień. Ja
  • Odpowiedz