Siema Mirasy!
Nie mam pojęcia, czy kogokolwiek tutaj moja przeprawa z kolanem, ale stwierdziłem, że napiszę posta jak wygląda sytuacja obecnie.
Otóż jestem po operacji, niestety, pierwszej, i na pierwszej się nie zakończy. Miałem zabieg latania łąkotki i usuwania pozostałej mazi nazbieranej w kolanie. Sama operacja nie była jakaś drastyczna, wydaje mi się, że te czekanie w szpitalu bardziej dojechało mnie psychicznie. Dodatkowo bylem pierwszym krojonym pacjentem podczas tego dnia, także dosyć
Nie mam pojęcia, czy kogokolwiek tutaj moja przeprawa z kolanem, ale stwierdziłem, że napiszę posta jak wygląda sytuacja obecnie.
Otóż jestem po operacji, niestety, pierwszej, i na pierwszej się nie zakończy. Miałem zabieg latania łąkotki i usuwania pozostałej mazi nazbieranej w kolanie. Sama operacja nie była jakaś drastyczna, wydaje mi się, że te czekanie w szpitalu bardziej dojechało mnie psychicznie. Dodatkowo bylem pierwszym krojonym pacjentem podczas tego dnia, także dosyć





















6 lipca miałem zabieg meniscektomii łąkotki oraz usunięcia resztek zerwanego całkowicie ACL`a - czeka mnie kolejny zabieg, tym razem na wklejanie więzadła krzyżowego. Jakoś parę dni po wyjściu ze szpitala miałem wizytę u fizjo - pochwaliła mój wyprost uzyskany dzięki prehabowi, rozmasowała mi operowaną nogę oraz dała listę ćwiczeń izometrycznych do wykonywania w domu. Ponadto, oczywiście co jakiś czas robię okłady oraz stosuję elektrostymulator mięśni. Niestety, ale moja fizjo zaraz