Czasami Bóg mówi dość i każe rzucić dany nałóg, truciznę (cukier, herbatę, kawę, p-------y). Warto go wtedy posłuchać i zacząć nowy etap w swoim życiu, w razie olania tego znaku, który niektórzy nazwaliby przypadkiem, konsekwencje dla zdrowia mogą być tragiczne. #przegryw #buddyzm
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ukojenie:

W jaki sposób to robi?

Strachem. Układ nerwowy w reakcji na zagrożenie generuje strach i przechodzi w tryb walcz lub uciekaj. Śmierć jednak jest szczególnym 'zagrożeniem' bo nie da się z nią walczyć ani od niej uciec. Więc zagrożenie pozostaje wyparte i istnieje gdzieś poza świadomą uwagą generując ciągłe subtelne napięcie będące jakąś formą niepokoju.

No właśnie, robimy to bez względu na to, czy wyznajemy wiarę w ja, czy też nie.
  • Odpowiedz
  • 0
Skąd w ogóle pomysł


@szachrai: To nie mój pomysł, ale czy to nie jest celem duchowym praktyk, stan bez ego?

ciągłe subtelne napięcie


Znam to. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Znasz może jakieś triki, jak się tego pozbyć?
  • Odpowiedz

Warto dzielić się szczególnie tym, co stanowi zbytek, co ma się w nadmiarze. Wszystko ma swoją przyczynę, gdy ma się czegoś za dużo widocznie jest tak po to, by się tym podzielić. #przegryw #buddyzm
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@akwen111: wiedza nie daje ani szczęścia, ani sensu, ani dobrego życia. Można być chodzącą encyklopedią a być samotnym, nieszczęśliwym albo używać tej wiedzy po prostu źle. Ważniejsze są mądrość, zdrowie psychiczne i fizyczne, relacje z ludźmi, rozsądek
  • Odpowiedz
  • 0
@ssas78487: cierpienie ma dwa źródła; ignorancję i strach. W średniowieczu tarli ziarno żarnami, ścierały im się przez to zęby przez co już w wieku ok. 30 lat byli szczerbaci. Jaka była tego przyczyna? ignorancja. Dzisiaj ludzie jedzą byle co; czerwone mięso, słodycze, białe pieczywo, a potem chorują, jaka jest tego przyczyna? również ignorancja. Przykłady można mnożyć bez końca. Ignorancja to ból i bolesna śmierć. Chodząca encyklopedia z chorym ego nie
  • Odpowiedz
@akwen111: Czyjś problem może stać się Twoim problemem, da się wmanewrować w problemy innych poświęcając np. swoje środki, kontakty, itd. Albo rozwiązanie czyjegoś problemu nie jest w zgodzie z moralnymi przesłankami tej osoby, tj. rozwiązujemy problem po swojemu uważając wg. nas że jest to słuszne (lub w myśl cel uświęca środki), ale inaczej niż postąpiła by osoba, która miała ten problem (może ją przerosła sytuacja, wstyd, strach), niby problem rozwiązany
  • Odpowiedz
  • 1
@bartlomiej_rakowski: Dowcip polega na tym, że myślisz po ludzku, a nie bosku.

Wszyscy ludzie, których spotykamy w Matrycy to do pewnego stopnia nasze lustrzane odbicia, naszych zalet i wad, nieraz skrajnie przejaskrawione. Nie ma przypadków, ludzi też nie spotyka się przypadkiem, wszystko ma swoją przyczynę. Życie to szkoła, sęk w tym żeby w pomaganiu innym nie kierować się naiwnością, bo to tylko szkodzi obu stronom. Nie pomagać ludziom, którzy ani
  • Odpowiedz