Po jakichś dziesięciu latach od pierwszego zetknięcia z zen uznałem ni z tego, ni z owego, że wezmę się na poważnie za praktykę. Na razie od jakichś dwóch tygodni cisnę zazen, głównie mnie do tego skłoniła fantastyczna książka Trzy filary zen.

Zamówiłem sobie właśnie okrągłą poduchę zafu i jestem pełen zapału. Nawet chodzi mi po głowie zbratanie się z miejscową buddyjską społecznością i być może sformalizowanie mojej praktyki. Jakieś rady od weteranów
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@matabora: dzięki, mam blisko do buddystów, więc podejdę. Głównie mam problem z postawą podczas medytacji, nieważne jak sie ustawiam to boli mnie kark, góra pleców.
  • Odpowiedz
Głównie mam problem z postawą podczas medytacji, nieważne jak sie ustawiam to boli mnie kark, góra pleców.


@budep: rozumiem , ja miałem wiele lat problem z kolanami i lędźwiową częścią kręgosłupa. Zmieniłem sposób siedzenia [ teraz w pozycji japońskiej Seiza ] , Na ból mi pomaga masaż i trochę yoga. To ostanie jest b.dobre tylko ja jestem za mało systematyczny [ ew leniwy ? ]
  • Odpowiedz
Czy dobrze rozumiem idealizm vs. materializm?
Materializm: Jest świat i jestem ja w tym świecie i mam w nim różne doświadczenia.
Idealizm: Nie ma żadnego „a priori” świata ani żadnego „ja”, które mogłoby posiadać doświadczenia. Jest po prostu jakieś doświadczenie, w którym ja jestem. Albo inaczej, jest po prostu doświadczenie (bezosobowe), które sprawia wrażenie, jakby było czyjąś własnością.
Obrazek Macha trochę to ilustruje.

#filozofia #buddyzm
natural_hardship - Czy dobrze rozumiem idealizm vs. materializm?
Materializm: Jest św...

źródło: dieanalysederemp00mach_0035

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@natural_hardship: Wydaje mi się że dużej mierze masz rację. Materialiści uważają że materia jest rzeczywista zatem świat materialny jest obiektywną rzeczywistością. A więc wszystkie zjawiska są pochodną materii w różnych układach. A świat powstaje niejako od 'dołu' od materii w górę.

Idealiści powiedzą że świadomość albo umysł jest pierwotny i rzeczywisty a świat w tym materia jest projekcją umysłu. A więc zjawiska istnieją jako projekcje umysłu. Czyli świat powstaje niejako
  • Odpowiedz
Dopóki trwa przestrzeń, tak długo, jak pozostanie czująca istota, do tego czasu mogę również pozostać i rozwiać nieszczęścia świata


"Bodhisattvacaryāvatāra" autorstwa Śāntidevy

Dalajlama XIV, Tenzin Gyatso, urodził się 6 lipca 1935 r. Dzisiaj kończy 90 lat.

#dalajlama #buddyzm #tybet #religia #duchowosc #bodhisattvacaryavatara
Dreampilot - >Dopóki trwa przestrzeń, tak długo, jak pozostanie czująca istota, do te...

źródło: temp_file7492636763370224308

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@Dreampilot Wers Śāntidevy w j. angielskim:

"For as long as space endures 
And for as long as living beings remain, 
Until then may I too abide 
To dispel the misery of the world."
  • Odpowiedz
@hasanowicz: przy zachorowaniu na schizofrenie pojawiła się u mnie silna potrzeba duchowości próbowałem z katolicyzmem ale to tylko napędzało moje urojenia religijne no i nie rozładowywało tej potrzeby i że podchodziłem już pare razy do budyzmu to w końcu natrafiłem na mahajane i coś zaklikło, podoba mi sie logiczna struktura buddyzmu i spójność przekazu a nie jak w chrześcijaństwie gdzie Bóg starego i nowego testamentu sa skrajnie różni. No i
  • Odpowiedz
Jedna z rzeczy, o których warto pamiętać w kontekście śmierci, to: nie przygotowujcie się na unicestwienie.
To strata czasu, ponieważ... tak naprawdę nigdy nie doświadczycie nieistnienia.
Jedyną rzeczą, jakiej kiedykolwiek doświadczycie, jest istnienie.
Kiedy buddyści mówią o przygotowaniu się na śmierć, w rzeczywistości mówią o przygotowaniu się na życie – co może brzmieć paradoksalnie.
Dla Buddhy śmierć to radykalne przejście – radykalna zmiana.
Z punktu widzenia filozofii – nie ma sensu przygotowywać się na nieistnienie, naprawdę nie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrolWlosowzNosa: człowieka niebyt nie jest ani zły ani dobry, po prostu nie istnieje.
Jedynie proces przejścia w niebyt może straszyć, ale organizm szybko wyłącza świadomość w ekstremalnych przypadkach i nara.
Także te lęki są mocno wyolbrzymione.
  • Odpowiedz
  • 2
@KrolWlosowzNosa człowiek, jak sądzę, nie odczuwa leku przed nieistnieniem jako jakimś poczuciem, stanem, doświadczeniem... lęk i żal są przed "nie istnieniem", przed tym, że rzeczywistość będzie toczyła się bez nas, że stracimy to wszystko, czego byśmy doświadczali dalej gdybyśmy nie umarli.

Względnie jest to strach przed istnieniem właśnie, ale to już inna historia ;)
  • Odpowiedz