Nowy rok już nadszedł, na dobre się rozgościł
A Pani Anetka z Notino ciągle nie ma litości
Wrzuca nowe promocje, zapachami kusi
Ale nie ma przebacz! Mireczkom nie popuści
Siedzi dumna i czyta, co na tagu się dzieje
Oj jak ciśnie z nas bekę, że mamy jakieś nadzieje
Na promki, rabaty, no może chociaż na kodzik...
A Anetka się śmieje 'oj smuteczek... nie wchodzi?'
Wierszyk musi mieć morał i ta pora nastała:
Do siego roku przegrywie kochany!
Nic się nie zmieni, nie łudź się więcej
bo spokój ducha nie będzie ci dany
i wiesz o tym dobrze, opuszczasz swe ręce.

Wieczny odpoczynek racz mi dać Panie
Jedyna to droga do mego zbawienia
Chad obdarzony wiecznym peklowaniem
nie zazna nigdy ciężaru brzemienia:

uciech nielicznych
małego przyrodzenia
chorób psychicznych
wiecznego gnębienia

I samotności chad nie zazna także
I Julka nie zazna jej nigdy tym bardziej
A
@Smiecior: Nic specjalnego moim zdaniem, ale dzięki. Jeśli chodzi o strukturę pisania wierszy/tekstów, to nie miałem z tym nigdy problemu, bo mam "poczucie rytmu". Najważniejsza jest chyba jednak zawartość, ale u mnie ona kuleje, bo jestem nieoczytany i mało elokwentny. Mogę pisać o kupie. Z resztą, co z tego... Ani mi to frajdy zbytnio nie przynosi, pieniędzy na tym też nie zarobię...
Łzo, gorzka przyjaciółko
Kroczysz za mną latami
Rozgościć cię czy odrzucić?

Nachodzisz nieproszona
Przypominasz o pragnieniach sprzed lat
Gdy serce przepełniała młodość
Gdy popołudniowe słońce otulało świat

Gdy tak często
W letnie samotne noce
Marzenia podążały nieśmiałym szeptem w stronę gwiazd

Spotykamy się dziś
Pod tym samym niebem
Czy to już meta?
Rozliczenia czas?

Odejdź, przyjaciółko
Obiecuję, proszę
Jeszcze raz

#wiersz #tworczoscwlasna
18+

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

@Kwasny_konfident:

Miałem piękny sen, a w śnie tym,
Pełno żelków w brzuszku mym.
Latałem na piance lekkiej jak chmura,
Żelka penisa wkładałem do dziura.
A ta dziura to była buzia moja,
Chodź malinko słodka, teraz kolej Twoja.
A Ty kwaśny konfidencie co mą minę wykręcasz,
Radioaktywnym smakiem się nade mną znęcasz.
Ale ja to lubię, kocham mieć was w ustach,
Taka to jest moja grzeszna rozpusta.
Po powrocie do garażu wypij sznapsa dla kurażu
W 1926 r w jednej z polskich gazet o motoryzacji pojawił się wiersz z przepisami dla młodych kierowców. Zachęcał do picia i unikania policji.

Policję omijaj skrzętnie,
A numer oświetlaj mętnie.
Rycz sygnałem w niebogłosy,
Niechaj ludziom stają włosy.
Na krzyżówkach jedź wolniutko,
Gdy co zbroisz — myk cichutko,
Skręcaj w pierwszą poprzecznicę,
Potem znowu skręć w ulicę,
tak, byś ślady wszelkie zmylił
I
źródło: comment_16666726904x055PfSdUf41N2u51E2kM.jpg
Dziewczyna

Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony,
A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony.

I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie,
I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie...

Mówili o niej: "Łka, więc jest!" - I nic innego nie mówili,
I przeżegnali cały świat - i świat zadumał się w tej chwili...

Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury
Ave Fekal!
Ave Fekal!! Chwalmy Fekala!!
Chwali go każdy, kto kupę wydala
Chwalisz Fekala klotza stawiając
Czy bobki siejąc drobne jak zając
Skoro tylko na kibel siadasz
I defekujesz, żertwę mu składasz
Za każdym razem, gdy opróżniasz kiszki
Bardziej jesteś do Fekala bliski
I gdy mozolnie się zmagasz ze stolcem
I w końcu krwawego ładunku jesteś ojcem
Wtedy męczennikiem jesteś Fekalnym
A kiedy poprzedzisz kupę sygnałem werbalnym
Prorokiem jesteś wtedy wszechkupy pana
Mój sąsiad palił fajki w oknie
fasada widok przez ulice na podwórze
i ten budynek z wąskimi oczami

raz śmiał się ze mnie gdy wracałem
ze śmieciami po klucze
raz w środku tygodnia kupował
przy mnie litra
raz szedł tropem węża gdy
wracałem z nocki

tęgi był zarażający wesołością
zawsze mówił dzień dobry

teraz go nie ma tych grubych ramion
z małym białym przyjacielem

operacja wątroby się nie udała
a ludzie gadają
ułamek obecności twojej wyjątkowej osobowości w życiu, ma unoszący się w powietrzu słodki, wzerajacy się w skórę posmak przenikajacego przeze mnie szczęścia - bo obdarzyłas je swoją obecnością, a nikt tak delikatnej i zniewalającej istoty nie powinien pozostawić samotnej, głuchej na wlasne słowa, wiec zrobię wszystko żeby zamknąć Cię w nienaruszonym obiekcie mojej chorej głowy, jak wieczny pył zatrzymać w pamięci, i możesz tonąć i czuć strach, możesz milczeć i możesz stać,
Zima idzie.
Węgla nima.

Nie będzie ni gazu, ni prądu,
To nie interesuje rządu.

PIS ma wyj.ebane,
Bo trzy tysiące dane.

Ważne, żeby być u koryta,
Taka PISu zdarta płyta!

Nikt niczego nie oszczędza,
Chociaż będzie nędza.

Tytuł: "Ostatnia PISu zima."
Autor: Adamec

#wiersz #poezja #polityka #heheszki #wojna #ukraina #rosja #bekazpisu #bekazprawakow
źródło: comment_1662486026bcRblchFqs8NoYgcyDZsGw.jpg
@analnedoznaniachomikasyfilityka

W dużym skrócie:
ponad 15 lat sprzedajemy uprawnienia do emisji CO2.
Pieniądze od lat zostają przejadane (brak inwestycji w energetykę i infrastrukturę)
Rozwój OZE (przemysłowi i indywidualny) ma rzucane kłody pod nogi (chronimy lobby górnicze).
Górnictwo jest nierentowne i nieekologiczne więc je zamykamy.
Nie inwestujemy w infrastrukturę przesyłową, więc nie mamy możliwości elastycznego przestawiania się na inne źródła energii.
Nie inwestujemy w magazyny energii, w biogazownie, brakuje węglarek do wożenia węgla,
Kazimierz Wierzyński - Klinika lalek

Przy Jasnej jest sklepik: klinika lalek,
Przytułek chorych sierot i ubogich kalek.

Stoją w oknie niemytym i patrzą jak gdyby
Utracone dzieciństwo wołało zza szyby.

Mało kto tam przystanie, popatrzy życzliwie,
Mój Boże, co to kogo obchodzi właściwie.

Nikt ich nie zna, nie lubi, kalekich rupieci,
Twoich sióstr i braciszków, biednych, brzydkich dzieci.

1924

#poezja #wiersz
Panie

dziękuję Ci że stworzyłeś świat piękny i bardzo różny

a także za to że pozwoliłeś mi w niewyczerpanej
dobroci Twojej być w miejscach które nie były
miejscami mojej codziennej udręki

– że nocą w Tarquinii leżałem na placu przy studni
i spiż rozkołysany obwieszczał z wieży Twój gniew
lub wybaczenie

a mały osioł na wyspie Korkyra śpiewał mi ze swoich
niepojętych miechów płuc melancholię
krajobrazu

i w brzydkim mieście Manchester odkryłem
źródło: comment_1660371922prJh6iVM7WciUyAE5cC5c5.jpg
Dzisiaj konwencja Platformy, więc Jarek ze specjalnymi intencjami na Jasnej Górze.

Gdy nad Polską zgasną zorze,

Zanim głowę do snu złożę,

Modlitwę moją zanoszę

Bogu Ojcu i Synowi:

"Dopie*dolcie dziś Tuskowi!

Dla siebie o nic nie wnoszę,

Tylko mu dosrajcie proszę."


Kto ja jestem? Jarek mały

Mały, zawistny i podły.

Jaki znak mój? Lubię pały.

Oto wznoszę swoje modły

Do Boga, Marii i Syna:

"Zniszczcie tego sku*wysyna

Tego niemieckiego dziada,

Tego diabła,
źródło: comment_1656756079pzgGAOxygUhG6mINf47BQH.jpg