"(...) O oszustach „sprzedających kota w worku” pisał już XIII-wieczny francuski poeta Rutebeuf. Nie chodziło mu jednak wcale o handel żywymi zwierzętami, ale ich skórami.
W czasach, gdy zupełnie nie przejmowano się życiem kotów, te stanowiły nie tylko pułapki na myszy, ale też pożądane źródło taniego futra. Chodzi o proceder, który zwłaszcza w pełnym i późnym średniowieczu musiał osiągać naprawdę wielką skalę



















@wuadek: Rozumiemy, z tym, że piractwo nie polega na niszczeniu i zabijaniu, lecz zarabianiu. Najniebezpieczniejsza jest Zatoka Gwinejska - murzyni zajmują statki, aby porwać załogę i żądają za nią okup liczony w milionach USD. Druga jest Cieśnina Malakka. Azjaci mają inne podejście - porywają
źródło: piraci
Pobierz