Gwałty, kazirodztwo, mordy. Pierwotne wersje słynnych bajek "dla dzieci"

Baśnie opowiadane w chłopskich chatach Francji, Niemiec czy Anglii kilkaset lat temu w niczym nie przypominają dzisiejszych, ugrzecznionych historyjek o Kopciuszku czy Jasiu i Małgosi. Wtedy w opowieściach dla dzieci krew lała się strumieniami, a trup ścielił się gęsto.
z- 95
- #
- #
- #
- #
- #
- #





















@Pompejusz: myślę, że koledze chodziło o to, że baśnie nie zawsze mają "happy end", w przeciwieństwie do bajek. Co jest w sumie prawdą.
Ale ta definicja że to jest "walka dobra ze złem" to trochę do d--y jest. Bo nie zawsze chodzi tutaj o jakąś walkę. Ale zawsze chodzi o jakiegoś typu moralizatorstwo. I IMO sensowniej